Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
i mi się wreszcie udało!
Autor Wiadomość
Szura 
Veg nad Vegami



Pomogła: 1 raz
Posty: 196
Wysłany: 2013-10-11, 09:07   

U mnie podobnie. Studiując zootechnikę wiem, że wiele prawdy jest w powiedzeniu, że więcej cierpienia jest w szklance mleka niż kilogramie mięsa. Dla mnie osobiście wegetarianizm ma sens tylko jako etap przejściowy. Niemniej zawsze się cieszę, gdy ktoś ogranicza spożycie mięsa, więc doceniam wegetarian.

Tylko trochę mnie dziwi ta duma z 'czystego sumienia', ale każdy postrzega świat inaczej. ;)
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 67 razy
Wiek: 30
Posty: 5362
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-10-11, 09:56   

to ja do sklepów: evergreen :) bardzo go lubię, niedrogi
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
mol 
Pilny Veg
świeŻak! :/



Wiek: 31
Posty: 24
Skąd: polkowice
Wysłany: 2013-10-11, 10:03   

Ja powiem może tak- moim zdaniem najwyższy poziom jaki mogłabym osiągnąć,chcąc być całkiem wyzolona i "czysta" to frutarianizm połączony z ideologią stylu życia również. I absolutnie nie uważam tego za żadne wariactwo, a nawet powiem że mocno podziwiam frutarian. Wiem że w życiu jeśli czegoś naprawde się bardzo chce to nie ma mocnych. Jednak ja wiem że przechodząc na weganizm- nie poprzestałabym na tym. Dla mnie weganizm to coś więcej niż nie jedzenie produktów odzwierzęcych- przechodzenie na taki styl życia byłoby dla mnie jednoznaczne z całkowitą rewolucją weznętrzną i jestem pewna że nie skonczyłoby się na weganizmie. Ale zobaczmy jakie są nasze polskie realia? Chciażby samo to że nie każdy ma dostęp do produktów wegańskich. Nie każdy jest w stanie zrezygnować z miejsca zamieszkania... to taki jeden z przykładów. Bo jestem pewna że i częśc znajomych widząc mnie i wiedząc jakie mam poglądy (dla większośći ludzi uważane za fanatyczne)- również by się ode mnie oddaliło... W życiu staram się być realistką, nie wykluczam jeszcze większego ograniczenia diety, jednak z dzisiejszą wiedzą i z moją dzisiejszą sytuacją egzystencjalną - nie dam rady. Być może samo mi to kiedyś przyjdzie a być może nigdy. Who knows?
A czym się kierują wegetarianie mówiąc że są dumni i mają czyste sumienie nie jedząc mięsa? Ja myśle że tu odzywa się taki mały egoizm z wnętrza nas- bo chodzi o samozadowolenie i dumę z osiągnięcia które dla większości nieświadomych ludzi jest dziwactwem i głupotą :) a czystość sumienia- może powiem tak, ok. Nieco się oszukuję z tą czystościa, Jednak planuję zmienić i rodzaj kupowanych nabiałów i mleka w te najbardziej sprzyjające zwierzętą. Muszę dobrze poszukać i dowiedzieć się czy znajdę jakieś najlepsze źródła gdzieś tu u mnie na miejscu.
co bym zrobiła gdybym znalazła się na bezludnej wyspie z Owcą, krową, kurką i świnką?
Owce strzygłabym tylko latem- dla jej komfortu, Krowie (zakładając że byłby i byczek) podbierałabym napewno taką nieznaczną dla niej i cielaczka ilość mleka, kurce od czasu do czasu jakieś jajo bym skubnęła, za to wszystko zapewniłabym im opiekę całą sobą a co ze świnką? ze świnką bym się zaprzyjaźniła najbardziej :) Jak dla mnie grunt do dobra współpraca a nie jej brak. Wszyscy na ziemi po coś tu jeteśmy. I w swoich przekonaniach co do diety właśnie tym się kieruję.
a tak btw Myślę że powinno się wyostrzyć przepisy dotyczące dojenia krów nie mówiąc już o przepsach dotyczących warunków ich życia. Gdyby na świecie nikt nie jadał zwierząt, sądząc że powodem tego były względy etyczne- jestem pewna że i poprawiło by się to w jaki sposób traktowane są krowy mleczne. Czytałam gdzieś ostatnio że krowa szczęśliwa, mająca przy sobie osoby lub inne krowy które darzy sympatią- daje więcej mleka.

[ Dodano: 2013-10-11, 10:10 ]
orzechova a ja muszę ci się do czegoś przyznać. strasznie zauroczył mnie Twój blog! Któregoś wieczora zaglądnęłam do linku pod Twoim wpisem i wciągnęłam się w orzechovą lekturę jak małe dziecko w króla lwa ;) masz świetny styl pisania idealnie trafiający w moje poczucie humoru pozatym żyjesz w cudnym miejscu... z tymi wszystkimi zwierzakami, owadami, roslinnością ah. Zazdroszczę ci troszkę :) i uświadomiłam sobie że gdybym miała wśród znajomych kogoś kto tak jak Ty nie boi się żadnego z owadów pewnie sama bym pokonała lęk i wzięła to i owo na ręce. Żyjąc wśród arachnofobów sama się nakręcam, a chciałabym cholernie pokonać i to.
ps. cudaczne gekony! Marzę od jakiegoś czasu o gekonie... :roll:
_________________
„Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, każdy byłby wegetarianinem."
Ostatnio zmieniony przez mol 2013-10-11, 10:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pablo75 
Natchniony Veg



Posty: 123
Wysłany: 2013-10-11, 18:54   

Mam nadzieję, że koleżanka mol nie będzie miała mi za złe, że urządzam sobie tu jakieś pogawędki.
petlik,
Chciałem wcześniej napisać, że mam czyste sumienie i dobrze mi z wegetarianizmem, chciałem też napisać coś w tym stylu: najgorsi są ci mięsożercy którzy zdają sobie sprawę z cierpienia zwierząt, w odróżnieniu od tych którzy nie wiedzą jak to wszystko wygląda widzieli cierpienie w rzeźni są w pełni świadomi tego co się dzieje a po mimo tego i tak jedzą mięso. Jednak pod pewnym względem wegetarianie wcale nie są tacy święci bo jeżeli są świadomi jak traktowane są krowy mleczne a pomimo tego piją mleko to też nie jest to fajne (ja usprawiedliwiam się stopniem trudności przejścia na weganizm w obecnej sytuacji).

To tyle odnośnie mnie ale załóżmy, że żyje sobie człowiek któremu dobrze się powodzi (to nie o mnie mowa), ma własną firmę, nie brakuje mu pieniędzy i uświadamia sobie że jedzenie mięsa jest złe i przestaje to robić. Chcąc być konsekwentnym przechodzi na weganizm, nie wykorzystuje zwierząt ale co w takim razie z ludźmi, tyle wyrzeczeń dla jedwabników, pszczół i innych drobnych żyjątek a ten żyje sobie w dobrobycie kosztem ludzi, którzy harują na niego za najniższą krajową. Czy ma podnieść im wynagrodzenie (jednak zawsze mogą mieć trochę lepiej) i być może dzięki temu będą zabijać więcej świń czy mają zarabiać tyle co wcześniej męcząc się niemiłosiernie. Czy pszczoły są wtedy ważniejsze? Czy on może kupować dla pracowników nie wegańską odzież a może wszyscy mają być weganami. A może powinien zrezygnować z obecnego stylu życia i rozdać innym potrzebującym pieniądze? Może powinien zacząć działać na rzecz poprawienia losu innych jednocześnie żyjąc w ubóstwie?

Napisałem tylko kilka przykładów w bardzo dużym uproszczeniu. Aha, pomijam tutaj inne niż moralne aspekty przejścia na wegetarianizm.
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 832
Wysłany: 2013-10-11, 20:46   

pablo75, dwie sprawy:
- twierdzenie że przejście na weganizm może być z jakichś powodów trudne to sranie w banie. No chyba że chcesz oprzeć weganizm na przetworzonym syfie który robi furorę wśród hipsterów to proszę bardzo -> wtedy trzeba wyłożyć kasę ale pytanie po co?
- porównanie wyzyskiwanych przez ludzi zwierząt do osób harujących za grosze też mało trafione. Podstawowa różnica to ta że ci drudzy jednak mają coś do powiedzenia i mogą decydować czy im to odpowiada czy też nie. Jasne że niekiedy perspektywy mogą wydawać się nieciekawe ale jednak można się starać aby osiągnąć coś więcej i poprawić swoją sytuację życiową (np. odkładać grosze i po latach rozkręcić własny interes). A co mają do powiedzenia zwierzęta w rzeźniach?
 
 
pablo75 
Natchniony Veg



Posty: 123
Wysłany: 2013-10-11, 23:09   

Chodzi mi o to że ten człowiek o ponad przeciętnych zarobkach który został weganinem i nie krzywdzi pszczółek a jednocześnie żyje w bardzo dobrych warunkach, które nie są mu potrzebne żeby godnie żyć, wydaje kasę na zbędne rzeczy był by to hipokrytą. Jego działalność gospodarcza przyniosła by wiele szkód dla zwierząt jak i ludzi. Gdyby chciał być konsekwentny musiałby zrezygnować z takiego życia, praktycznie wszystko musiałby zmienić, życie ponad normę podczas gdy inni chorują, głodują nie było by w porządku. Dlatego myślę, że jego weganizm nie mógł by się skończyć na odżywianiu i nie używaniu produktów pochodzenia zwierzęcego wyłącznie względem siebie, bo powstało by dużo sprzeczności.
Ostatnio zmieniony przez pablo75 2013-10-11, 23:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 832
Wysłany: 2013-10-11, 23:54   

Czemu uważasz że ktoś kto zapracował na taką a nie inną sytuację życiową miałby z tego zrezygnować? Czemu to ma być nie w porządku? Bo opłaca ludzi którzy wydają te pieniądze na produkty pochodzenia zwierzęcego? Seriously? Że niby on ma brać odpowiedzialność za głupotę innych i się obwiniać? Sama działalność wcale nie musi wiązać się ze szkodą dla zwierząt więc też chybione stwierdzenie. Odpłynąłeś trochę.
Jeśli na coś zapracuję i będzie to wyłącznie efektem włożonego przeze mnie wysiłku to będę z tego cholernie dumny zamiast użalać się nad losem innych. Jeśli będę w stanie i będę wiedział że na to zasłużyli to pomogę ale z pewnością nie uczynię z tego powinności.
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-11, 23:54   

To nie jest "sranie w banie", szkoda ze tak ciezko ci zrozumiec innych (bo ten obrazajacy komentarz podsumowuje wszystko). Ja mam podobnie jak osoba ktora sie wczeniej wypowiedziala. Chociaz mleka i jogurtow nie znosze, a smietany nie potrzebuje do niczego, to z serami jest mi sie ciezko pozegnac bo pasuja do wielu przepisow. Wykreslenie tych przepisow z mojej listy dan oznacza trudnosc z ulozeniem nowego ciekawego menu a mam do wykarmienia "dom" wiec cos trzeba gotowac, nie bedziemy co dzien jesc kanapek z margaryna i pomidorem. Nie rozumiem ze tak ciezko to weganom pojac.
Mam jedna znajoma ktora jest wegetarianka ale de facto weganka: niczego nie lubi, po wszystkim sie zatruwa (ma wymioto-fobie), i jedyne o jej odpowiada to ryz i salatka z pomidorow i salaty. Ona ma latwo bo jej codzienne menu to ryz i ta salatka.
Ja uwielbiam jesc i smakowac, wiec sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, i o ile nie jest niemozliwa, to wymaga dluzszego okresu przejsciowego.

[ Dodano: 2013-10-11, 23:58 ]
Aha, Petlik, nie wiem czy ludzie ktorzy zarabiaja psie grosze maja cos do powiedzenia... To w nawiazaniu do twojej odpowiedzi na post Pabla.
Co prawda nie sa niewolnikami (mogaodejsc, nikt ich nie zatrzyma), ale nie jestem pewna czy w rzeczywistosci maja jakikolwiek wybor.
Ostatnio zmieniony przez Milia 2013-10-11, 23:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 832
Wysłany: 2013-10-12, 00:14   

Milia, zawsze jest wybór - sztuką jest dostrzec odpowiadające okoliczności a gdy ich brak to je sobie stworzyć.
Ponadto jeśli twoje upodobania kulinarne są ważniejsze dla ciebie niż koszmar jaki przechodzą inne zwierzęta to ok ale nie mów mi że istnieje jakaś trudność. Jak to jest że ty dostrzegasz trudność a wiele innych osób nie? Nie chcę ani wdawać się w takie dyskusje ani atakować dlatego przy mojej wypowiedzi zaznaczyłem jasno że są to tylko i wyłącznie moje przemyślenia. I twoja wypowiedź akurat niczego nie dowodzi - chcesz wzbudzić współczucie że nie będziesz mogła sobie skomponować ciekawego menu jeśli wyrzucić ser? Rzeczywiście współczuję.
 
 
pablo75 
Natchniony Veg



Posty: 123
Wysłany: 2013-10-12, 01:18   

petlik, nie, nie o to mi chodzi.
To może jeszcze bardziej to przerysuję.
Jest sobie człowiek który ma miliardy dolarów na koncie i nie dawno został weganinem z pobudek moralnych, jest wrażliwy na krzywdę innych ale miał klapki na oczach i nie wiedział co się dzieje na świecie. W końcu przejrzał na oczy po wycieczce do rzeźni, postanowił nie krzywdzić nawet komarów jednak cała kasę ma wyłącznie dla siebie, mógłby dać z miliard na cierpiące dzieci ale nie chce, ogólnie nie za bardzo go one obchodzą ;)
Czyli jak ktoś taki mógłby poświęcić się dla dobra innych a z drugiej strony miałby ich gdzieś?
 
 
mol 
Pilny Veg
świeŻak! :/



Wiek: 31
Posty: 24
Skąd: polkowice
Wysłany: 2013-10-12, 02:25   

mówiąc o trudnościach przejścia na weganizm trzeba wziąć tez pod uwagę taką zawiłą sprawę jaką jest psychika człowieka. Nie wszystko dla każdego ma taki sam poziom trudności i być może trzeba się wykazać nieco większą wyobraźnią żeby to zrozumieć. Ja jednak jestem na tyle wyrozumiała że rozumiem i Takich jak Ty petlik i takich jak ja. Grunt to nie ograniczać się do swoich własnych ideologii. Myślę że bycie otwartym to podstawa do bezkonfliktowego funkcjonowania.
Podsumowując- Każdy z nas jest inny, wychowany w inny sposób, z innymi przejściami, poglądami, sposobem postrzegania i myślenia. Nie można kategorycznie uznać coś za łatwe co łatwym nie dla każdego jest. Gdyby przejście na sam wegetarianizm byłoby łatwe- połowa z tych co jedzą mięso dawno by go nie jadła. Mi od kilku lat przez głowe przechodziła myśl o zaprzestaniu spożycia mięsa ale dlaczego nie udało mi się tego aż do teraz? I tu odpowiedzią jest psychika. Do niektórych rzeczy trzeba dojrzeć, samemu dojśc, zrozumieć, poczuć zgodność i dobry moment.
ps. pablo 75- niemam nic do pogawędek, miło sobie tak powymieniać mysli ;)
_________________
„Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, każdy byłby wegetarianinem."
 
 
Gemma 
Łamacz Klawiatur
Nie wierzcie temu!



Pomogła: 4 razy
Posty: 355
Wysłany: 2013-10-12, 02:30   

pablo75 napisał/a:
petlikJest sobie człowiek który ma miliardy dolarów na koncie i nie dawno został weganinem z pobudek moralnych, jest wrażliwy na krzywdę innych ale miał klapki na oczach i nie wiedział co się dzieje na świecie. W końcu przejrzał na oczy po wycieczce do rzeźni, postanowił nie krzywdzić nawet komarów jednak cała kasę ma wyłącznie dla siebie, mógłby dać z miliard na cierpiące dzieci ale nie chce, ogólnie nie za bardzo go one obchodzą ;)
Czyli jak ktoś taki mógłby poświęcić się dla dobra innych a z drugiej strony miałby ich gdzieś?
Czemu niby miałby wydawać kasę na cierpiące dzieci? Czy to te dzieci są zabijane w rzeźniach? Czy są dojone? Czy znoszą jajka seryjnie, będąc zamknięte w klatkach? Co te dzieci mają wspólnego z weganizmem miliardera? I najważniejsze: skąd się bierze ta mania pretensji do cudzej własności? Z jakiej racji mówisz co ktoś (tu przykład) ma robić z własną kasą? To wyłącznie jego sprawa.
 
 
pablo75 
Natchniony Veg



Posty: 123
Wysłany: 2013-10-12, 03:09   

Gemma, kobieto co Ty wymyślasz, nikomu nie mówię co ma robić z własnymi pieniędzmi a po za tym ten post który przytoczyłaś jest wyrwany z kontekstu tej dyskusji i jest celowo bardzo okrojony i przerysowany.
 
 
Gemma 
Łamacz Klawiatur
Nie wierzcie temu!



Pomogła: 4 razy
Posty: 355
Wysłany: 2013-10-12, 03:14   

Sedno jest zachowane, a z sedna wyłazi to na co zwróciłam uwagę.

To, że oczekuje się od innych aby postępowali tak jak nam się wydaje że POWINNI. Absurdalne to oczekiwanie i krzywdzące, bo zakładające, że jak on nie zrobi tak jak sugerujemy to jest beee. W takim postawieniu sprawy nie ma prośby np: o pomoc, tylko nieme lub mówione od tyłu żądanie-wymaganie pomocy, na podstawie tylko własnego "wydaje mi się".

Nie trudno to zrozumieć.

A przykład jest do bani.
Lepiej postawić się samemu w takiej sytuacji i uczciwie przyznać co by się zrobiło, niż patrzeć na innych i sugerować co mogliby zrobić.
Ostatnio zmieniony przez Gemma 2013-10-12, 03:53, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
pablo75 
Natchniony Veg



Posty: 123
Wysłany: 2013-10-12, 04:11   

Gemma, to było w odniesieniu do mnie gdybym został weganinem, nikomu nic nie sugeruję.

Boże, po co ja podałem przykład z bogatym gościem...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group