Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
i mi się wreszcie udało!
Autor Wiadomość
Gemma 
Łamacz Klawiatur
Nie wierzcie temu!



Pomogła: 4 razy
Posty: 355
Wysłany: 2013-10-12, 04:32   

:megapolew: no właśnie, po co? :megapolew:

Pablo75 zapamiętaj sobie ras na jutro :D , że ja prosta kobita jestem i rozumim tak jak mam napisane. Nie rozkimniam co poeta miał na myśli... ;)
Ostatnio zmieniony przez Gemma 2013-10-12, 04:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pablo75 
Natchniony Veg



Posty: 123
Wysłany: 2013-10-12, 05:13   

Gemma napisał/a:
no właśnie, po co?

to wiedzą jedynie wybrani ;)
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-12, 08:50   

petlik napisał/a:
Milia, zawsze jest wybór - sztuką jest dostrzec odpowiadające okoliczności a gdy ich brak to je sobie stworzyć.
Ponadto jeśli twoje upodobania kulinarne są ważniejsze dla ciebie niż koszmar jaki przechodzą inne zwierzęta to ok ale nie mów mi że istnieje jakaś trudność. Jak to jest że ty dostrzegasz trudność a wiele innych osób nie? Nie chcę ani wdawać się w takie dyskusje ani atakować dlatego przy mojej wypowiedzi zaznaczyłem jasno że są to tylko i wyłącznie moje przemyślenia. I twoja wypowiedź akurat niczego nie dowodzi - chcesz wzbudzić współczucie że nie będziesz mogła sobie skomponować ciekawego menu jeśli wyrzucić ser? Rzeczywiście współczuję.

Nie szukam i nie porzebuje zadnego wspolczucia, nie rozumiem skad ci to przyszlo do glowy (??? :shock: :jestemgłupi: :shock: ), zwyczajnie odpowiadalam na twoj post przedstawiajac moj punkt widzenia.
Trudnosc ISTNIEJE, podtrzymuje to, i zaprzeczac temu nie ma sensu bo gdyby tej trudnosci nie bylo wszyscy byliby weganami, i juz tlumaczylam wczesniej podajac zreszta przyklad, ze tej trudnosci nie napotykaja osoby ktorym nie zalezy co jedza, ryz im wystarczy a jak nie ma ryzu to nie zjedza nic 'i tez bedzie dobrze".
Ostatnio zmieniony przez Milia 2013-10-12, 08:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 29
Posty: 832
Wysłany: 2013-10-12, 09:14   

Gemma, dzięki za odpowiedź bo mi by już chyba nie chciało się tego opisywać ;)
Reasumując - wyobrażenie że można być vege ponieważ tym sposobem czynisz dobro jak dla mnie jest jakieś dziwne i zakrawa o religię. Czemu? Bo pojęcie dobro i zło nie odnoszą się do rzeczywistości lecz są wynikiem wpajanych człowiekowi przekonań - czymś co pochodzi z oceniania i przyklejania etykietek. Czy weganie muszą pomagać zwierzętom? NIE - mogą im po prostu nie szkodzić i to wystarczy. Szanuję wartość jaką jest życie i potrafię sobie wyobrazić na ile jest to oczywiście możliwe co czuje istota która od urodzenia traktowana jest jak śmieć - i wiem że nie chcę być częścią takiego systemu. Od razu zaznaczam że nie wspomagam finansowo schronisk, nie ratuje kotów z drzewa itp. Lubię poobserwować dziko żyjące zwierzęta w ich warunkach naturalnych ale że tak to ujmę nie mieszam się w ich życie. Jestem weganem nie dlatego że uważam to za dobre bądź dlatego że czuję się z tym lepiej - po prostu wiem czego nie chcę robić i to tylko i wyłącznie czyni mnie tym kim jestem dlatego postawiłem pytanie czym kierują się wegetarianie podając dwie głowne przyczyny:
- zdrowie
- los zwierząt
Jeśli ktoś nie potrafi podejść konsekwentnie to będzie mówił że mu trudno więc pozwól Milia, że zapytam cię czemu jesteś wegetarianką? Żadne z dwóch powyższych nie jest przez ciebie respektowane - wiem że ty wiesz co spotyka krowy przy produkcji mleka (za długo jesteś już na tym forum). Ciekawe że kiedyś w jednym z tematów oburzyłaś się na przytoczenie badań przeprowadzonych na psie a nie obużasz się z tym co spotyka takie krowy. Wiesz jak to się nazywa? - gatunkowizm - z tym że ty traktujesz psy na równi człowiekowi a inne zwierzęta w dalszym ciągu są mało ważne.
I odnosząc się do twojego przykładu z tym że bez sera ciezko było by ułożyć ciekawe menu. Wiesz zrezygnował bym z mięsa ale ciezko było by mi ułożyć ciekawe menu (przemyśl to) No offense
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-12, 09:43   

Nie podpisuj "peace" i "no offense" kiedy wyrazasz sie w obrazajacy sposob ("sranie w banie"), to tak a propos konsekwencji.
Gatunkowizm, ciekwa nazwa, dobrze niech bedzie, praktykuje gatunkowizm. W istocie, los insektow (robakow np) mam w przyslowiowym glebokim powazaniu, podczas gdy serce mi peka kiedy widze psa uwiazanego na lancuchu. Tak juz jest. Niech ci bedzie ze gatunkowizm.
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 29
Posty: 832
Wysłany: 2013-10-12, 10:15   

Milia napisał/a:
Nie podpisuj "peace" i "no offense" kiedy wyrazasz sie w obrazajacy sposob ("sranie w banie"), to tak a propos konsekwencji.

Ktoś tu jest przewrażliwiony :megapolew:
Peace & No offence
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-12, 10:32   

Nienawidze ludzi i jestem nietolerancjny, niech sie wszyscy ida je.ac. 8-)
Peace & love

[ Dodano: 2013-10-12, 10:36 ]
Moja racja jest mojsza niz twoja, tylko ja mam racje.
Buffalo soldier, dreadlock rasta.
:megapolew:
Ostatnio zmieniony przez Milia 2013-10-12, 10:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 29
Posty: 832
Wysłany: 2013-10-12, 10:50   

Milia, a co mówią lekarze?
No wiesz... czy to jest no ten tego...
...uleczalne?

Pozwól że postaram się zrozumiale podsumować o co kaman.
Napisałem że w MOIM ODCZUCIU przejście na weganizm nie jest problemem i wszelkie wymówki to sranie w banie (nie widzę w tym zwrocie nic obraźliwego). Ty zaś napisałaś że może to stanowić dla kogoś problem i strzeliłaś focha że jak w ogóle ktoś może tak twierdzić więc dyskusja się rozwinęła gdyż nie ukrywam że jestem ciekaw co może stanowić taki problem. Podałaś jako problem kłopot z ułożeniem menu. I tu z mojej strony szok - serio to jest to co rozumiesz pod pojęciem problem? Wiesz co ja rozumiem pod tym pojęciem - nie możność zrobienia czegoś przez zaistniałe okoliczności. Nie można nazywać problemem czegoś co pochodzi od ciebie - to można nazwać ignorancją, lenistwem itp. Innymi słowy nie podałaś żadnego istotnego czynnika. Żeby nie było to sam w wielu dziedzinach mam ten sam "problem" co ty lecz różnica polega na tym że nie nazywam tego problemem lecz ignorancją z własnej strony co nie sugeruje światu że rzeczywiście istnieją jakieś przeszkody aby osiągnąć to o czym mowa (w tym wypadku aby stać się weganem).
Przy okazji starałem się (o czym było w 2 postach) pojąć intencję takiego wegetarianina podając (znowu) w MOIM odczuciu 2 podstawowe kwestie. I co? I nic bo zamiast udzielić po ludzku odpowiedzi to kontra jak by moja dociekliwość była atakiem.
Anyway zrobił się offtop więc pewnie temat pójdzie do zamknięcia. Piszę to wszystko (trochę bez ładu i składu) aby jasne było że mają intencją nie był atak.
Ostatnio zmieniony przez petlik 2013-10-12, 11:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-12, 11:21   

petlik napisał/a:
Milia, a co mówią lekarze?
No wiesz... czy to jest no ten tego...
...uleczalne?

Pozwól że postaram się zrozumiale podsumować o co kaman.
Napisałem że w MOIM ODCZUCIU przejście na weganizm nie jest problemem i wszelkie wymówki to sranie w banie (nie widzę w tym zwrocie nic obraźliwego). Ty zaś napisałaś że może to stanowić dla kogoś problem i strzeliłaś focha że jak w ogóle ktoś może tak twierdzić więc dyskusja się rozwinęła gdyż nie ukrywam że jestem ciekaw co może stanowić taki problem. Podałaś jako problem kłopot z ułożeniem menu. I tu z mojej strony szok - serio to jest to co rozumiesz pod pojęciem problem? Wiesz co ja rozumiem pod tym pojęciem - nie możność zrobienia czegoś przez zaistniałe okoliczności. Nie można nazywać problemem czegoś co pochodzi od ciebie -.

Owszem mozna. Co ty tu za teorie snujesz? Dlaczego niby cos co pochodzi ode mnie nie mogloby byc problemem?
:-?
O "ignorancji" rowniez nie ma mowy, bo o wszystkim wiem, weganizm mam w kieszeni, pytaj o co chcesz. Wiec znowu nietrafiona teoria.
Ostatnio zmieniony przez Milia 2013-10-12, 11:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 33
Posty: 11268
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-10-12, 11:24   


Rozmowy kontrolowane!
Wykryto zagrożenie kłótnią!
Prosimy pasażerów o zachowanie spokoju!
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 29
Posty: 832
Wysłany: 2013-10-12, 11:24   

Pojęciom można przypisywać takie twierdzenia jakie się chce ale serio czy uważasz że niemożność zrobienia czegoś przez brak środków, możliwości czy predyspozycji jest tym samym co nie robienie czegoś przez brak zainteresowania tematem, niechęć poszerzenia wiedzy itp.?
Dlatego piszę że to w gruncie rzeczy nie jest problem gdyż istnieją trafniejsze określenia na to które już podałem : ignorancja czy lenistwo.

Cytat:
bo o wszystkim wiem, weganizm mam w kieszeni

W takim razie ignorancją z twojej strony jest to że mimo tego że wiesz nic z tym nie robisz
No chyba że uważasz że jest to ok ale wtedy określanie się mianem osoby kochającej zwierzęta i jednocześnie przyczyniającej się do traktowania ich jak produkt jednak jest brakiem konsekwencji
Ostatnio zmieniony przez petlik 2013-10-12, 11:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-12, 11:26   

Surri, spoko, nie ma klotni. NA RAZIE :twisted:
Petlik,
"brak zainteresowania tematem, niechęć poszerzenia wiedzy", "ignorancja".. nie nie, nie to. Odsylam do mojego posta powyzej (byc moze nie zdazyles przeczytac bo druga czesc dodalam pare minut pozniej).
Ostatnio zmieniony przez Milia 2013-10-12, 11:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 29
Posty: 832
Wysłany: 2013-10-12, 11:29   

To tak jak ja do swojego ;)

Przy okazji : moją intencją jest jedynie zrozumieć tok myślenia osoby takiej jak ty gdyż wykrywam (podejrzewam) brak konsekwencji w podejściu.
Np. jeśli ktoś mi powie że nie je mięsa bo go brzydzi to wszystko jest dla mnie jasne. Nie muszą brzydzić go praktyki na zwierzętach lecz sama konsystencja zapach itp. mięcha.
Jeśli ktoś mówi że je zwierzęta bo ma gdzieś ich los to też jest dla mnie jasne podejście takiej osoby.
I nie żebym stosował to jako porównanie ale odniosłem że akurat ty jesteś osobą której nie jest obojętny los zwierząt dlatego ciekawi mnie czemu sery? Przecież wiesz co się dzieje z krowami. Prawda?
Ostatnio zmieniony przez petlik 2013-10-12, 11:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-12, 11:41   

Naprawde chcesz zrozumiec czy chesz pokrytykowac?

[ Dodano: 2013-10-12, 11:56 ]
Jesli naprawde chcesz zrozumiec to wystarcyloby przeczytac uwaznie moje poprzednie wypowiedzi, podchodzac do nich nie jako argumentow do koniecznego odparcia (nie ma co odpierac, ja se ze swiatopogladem wegan zgadzam) ale jako do wyrazonej postawy. Ale nic to, powtorze probujac podsumowac:
- zwierzat mi zal ale nie wszystkich tak samo (najbardziej mi zal psow, potem ludzi i kotow (no dobra, wiem ze nieco przeginam ;) ), potem pozpstalych ssakow (w tym krow, swin) zaczynajac od dzieci ssakow, potem ptactwa, potem calej serii innych w tym ryb, a totalnie mi nie zal robactwa, co nie oznacza checi okrucienstwa wobec nich, po prostu mam gdzies ich los.)
- jem sery mimo ze krow mi zal "na wyzszym stopniu" i mimo ze oczywiscie nie jadam ani wolowiny ani cieleciny, a wiadomo ze cielecina jest po to zeby bylo mleko (jak pisalam, weganizm mam w kieszeni).
Dlaczego je jem? odrzucam wiekszosc podanych przez ciebie powodow (ignorancja, brak checi, brak zainteresowania tematem, brak empatii) a akceptuje niektore z nich (brak konsekwencji + byc moze lenistwo?). Jednak glownym powodem, jak juz pisalam, sa trudnosci z przestawieniem sie, z wymyslaniem zarcia.
Jest problem rowniez z zyciem towarzyskim: na jakimkolwiek wyjsciu o ile zarcie wegetarianskie bywa dostepne, to o weganskim juz zazwyczaj nie ma mowy. I w moim wieku (33 lata) wyjsciowki to nie jest nagniatanie piwa hektolitrami, tylko wyjscia do znajomych i do restauracji.
Ostatnio zmieniony przez Milia 2013-10-12, 11:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szura 
Veg nad Vegami



Pomogła: 1 raz
Posty: 196
Wysłany: 2013-10-12, 12:00   

Nie wiem, jak inni, ale ja chcę zrozumieć. :)

Tym bardziej, że z kasą u mnie cienko, więc wiem, że weganizm wcale nie musi być drogi. A ser też kocham, jakoś raz w miesiącu się szarpnę na kostkę sera veg za 5 zł i robię pizzę czy grzanki. :D

Sama dość dziwnie zmieniałam dietę. W wieku 13 lat przestałam jeść ssaki, ale przez następne 10 lat jadłam całą resztę. Dzień przed przejściem na wegetarianizm, a przecież doskonale wiedziałam, jaki los spotyka kurczaki, z przyjemnością opchnęłam kubełek KFC. ;) Ale jak już przeszłam na wege, to dotarło do mnie w pełni, że to półśrodek, że dalej przykładam się do cierpienia zwierząt i że nie chcę tego kontynuować. U mnie okres przejściowy był krótki, natomiast mogę zrozumieć, że komuś to zajmie rok czy dwa. Ciężko mi pojąć, czemu ktoś na wegetarianizmie poprzestaje.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group