Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wegetarianie czuja sie lepsi od innych.
Autor Wiadomość
Gemma 
Łamacz Klawiatur
Nie wierzcie temu!



Pomogła: 4 razy
Posty: 355
Wysłany: 2015-03-13, 22:08   

Melania napisał/a:
Można jedynie powiedzieć, że był semiwege lub jaroszem.

Nie można tak powiedzieć.
Cytat:
jarosz, wegetarianin, człowiek niejadający potraw mięsnych, odżywiający się pokarmami roślinnymi i nabiałem.
za PWN.
semi-
No wiesz, jakbym miała talerz semi z kiełbasą i semi z sałatką warzywną to czy mam prawo do podciągania sie pod wege, jesli definicja wege jest jednoznaczna a nie semi?
Dla lepszego zrozumienia:
Cytat:
Jarosz i wegetarianin to dokładnie to samo. Jarstwo to po prostu inna nazwa wegetarianizmu. Każda encyklopedia bądź słownik potwierdza, że te słowa to synonimy! Dla przykładu, encyklopedia PWN: [LINK] />
wegetarianizm [niem. < średniow. łacina vegetarius ‘roślinny’], jarstwo, system żywienia ludzi pokarmami wyłącznie roślinnymi (w. absolutny) lub roślinno-nabiałowymi (w. względny);

Tak więc jeśli ktoś je ryby, kurczaki, ślimaki czy cokolwiek innego, co jest ciałem jakiegoś zwierzęcia, to pod żadnym pozorem NIE JEST wegetarianinem (jaroszem).

Onet.pl
Ostatnio zmieniony przez Gemma 2015-03-13, 22:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8392
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2015-03-13, 22:12   


Rozmowy kontrolowane!
Znaleziono zagrożenie offtopikiem!
Proszę ewakuować się do tematu dyskusji!
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
Kain 
Pilny Veg



Pomógł: 1 raz
Posty: 34
Skąd: Krk
Wysłany: 2015-03-13, 22:21   

Melania napisał/a:
Kain napisał/a:
Surri napisał/a:
Hitler nie był wegetarianinem ^^


Był. :>

Nie był. Żarł namiętnie kiełbaski bawarskie czy jakieś tam inne. Można jedynie powiedzieć, że był semiwege lub jaroszem.


Prawda. Jadł kiełbaski przed tym jak został wegetarianinem. :)
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6760
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2015-03-14, 10:51   

Kain napisał/a:
Był. :>


Fragment z książki Wieczna Treblinka w części Hitler a zwierzęta.
Bibliografia w załączniku 8-)
Możemy pożyczyć :mrgreen:

Pages from [Wieczna Treblinka].pdf
Pobierz Plik ściągnięto 222 raz(y) 241,92 KB

_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
unikko 
Mały Veg



Wiek: 32
Posty: 10
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-03-14, 15:50   

Cytat:
Brzmieć może kiepsko, bo słowo "hedonizm" jest nacechowane w społeczeństwie pejoratywnie, zwłaszcza katolickim.

Jest nacechowane pozytywnie w kapitalistycznym, ale żadna tradycyjna kultura go nie ceni a tym bardziej nie uznaje za podstawę moralności.

Dlatego że jest masa przykładów w których postawa hedonistyczna kłóci się z naszą intuicją moralną. Na przykład Karol Kot był hedonistą, więc dla przyjemności zabijał i zwierzęta i ludzi. W przyjęciu tej etyki nie można było mu nic zarzucić, tym bardziej go karać. W dodatku kłóci się z postulatem działania na rzecz dobra wspólnego oraz z ochroną indywidualności.

Cytat:
Hedonizm w tym ujęciu jest ukierunkowaniem na szczęście i przyjemność, a nie na rozkosz w danym momencie, jak to się ma w prostym hedoniźmie, który chyba nie jest zresztą zbyt znaczący

A to coś zmienia? :D

Cytat:
Na dodatek utylitaryzm hedonistyczny bierze pod uwagę ogólny rachunek, więc dopuszcza cierpienie jeżeli to ma zwiększyć długoterminową przyjemność.

I to właśnie skreśla w moich oczach tą etykę. Nie uważam, że mam prawo zadawać innym cierpienie, aby zwiększyć ogólne szczęście czy przyjemność, wbrew woli tych osób. Zgwałcenie nieprzytomnej jest złe nawet jeżeli gwałciciel ma z tego przyjemność a ofiara nie pamięta.

Cytat:
W ujęciu utylitaryzmu negującym cierpienie to depresja byłaby stanem idealnym.

Depresja wywołuje cierpienie i blokuje człowieka przed działaniami mogącymi to cierpienie zmniejszyć - nie można więc powiedzieć że należy wprowadzać ludzi w katatonię aby zmniejszać ich cierpienie.

Strasznie naciągana argumentacja, oparta na grze językowej (raz użycie pojęcia 'depresja' wg swojej własnej definicji, aby potem uzasadnić to do przyjęcia tezy używającej pojęcia 'depresja' wg innej).

To o czym piszesz to nie depresja tylko bardziej stan buddyjskiej nirvany, a to akurat prawda, że osiągnięcie go mogłoby być celem utylitaryzmu redukującego cierpienie - i właśnie dlatego buddyści do niego dążą.
Ostatnio zmieniony przez unikko 2015-03-14, 15:55, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Kain 
Pilny Veg



Pomógł: 1 raz
Posty: 34
Skąd: Krk
Wysłany: 2015-03-14, 21:50   

unikko napisał/a:
Cytat:
Brzmieć może kiepsko, bo słowo "hedonizm" jest nacechowane w społeczeństwie pejoratywnie, zwłaszcza katolickim.


Jest nacechowane pozytywnie w kapitalistycznym, ale żadna tradycyjna kultura go nie ceni a tym bardziej nie uznaje za podstawę moralności.


Jesteś pewna, że jest nacechowany pozytywnie w społeczeństwie kapitalistycznym? W Polskim na pewno nie, ale może w innych jest. Po doświadczeniu z tymi kręgami kulturowymi, z którymi miałem do czynienia to wydaje mi się, że jest negatywnie postrzegany, ale mogę się mylić.

unikko napisał/a:
Dlatego że jest masa przykładów w których postawa hedonistyczna kłóci się z naszą intuicją moralną.


Intuicja moralna jak to określasz to nie jest niezawodny kompas, bo jest czysto ewolucyjnym tworem i na niej budują się całkowicie normalne odruchy jak ksenofobia, rasizm, czy jakaś agresja, które we współczesnych czasach nie są uznawane za moralne postawy. Stąd wydaje mi się, że argument o byciu w przeciwieństwie do instynktu moralnego nie może być argumentem o poprawności. Aczkolwiek nie mówię, że go użyłaś.

unikko napisał/a:
Na przykład Karol Kot był hedonistą, więc dla przyjemności zabijał i zwierzęta i ludzi. W przyjęciu tej etyki nie można było mu nic zarzucić, tym bardziej go karać. W dodatku kłóci się z postulatem działania na rzecz dobra wspólnego oraz z ochroną indywidualności.


Nie, to nie jest etyka utylitaryzmu hedonistycznego. Utylitaryzm hedonistyczny zakłada duże poświęcenia i pomaganie innym (w wielkim skrócie i zubożeniu ujęcia). Może ją z czymś pomyliłaś? Zabicie czującej istoty zdolnej do odczuwania bólu i przyjemności jest niemal niemożliwe do usprawiedliwienia (w tym ujęciu), chyba, że w skrajnych przypadkach (np. zastrzelenie napastnika z bombą, czy porwanego samolotu). Jeżeli chcesz to jak będę miał czas to poszukam opracowania jakiegoś na necie tych pojęć, bo nie czuję się na tyle kompetentny by w całości przedstawić założenia utylitaryzmu hedonistycznego.

unikko napisał/a:
Cytat:
Hedonizm w tym ujęciu jest ukierunkowaniem na szczęście i przyjemność, a nie na rozkosz w danym momencie, jak to się ma w prostym hedoniźmie, który chyba nie jest zresztą zbyt znaczący

A to coś zmienia? :D


Dosłownie wszystko. To tak jak spytać czy znal plus i minus robią różnicę. :< Tzw. folk hedonizm jest czymś co raczej nikt nie traktuje poważnie. W ujęciu chwilowej rozkoszy jakiekolwiek narażenie się na utratę przyjemności byłoby nieetyczne... W skrócie jest sprzeczne z wszystkim co wiemy o psychologii i biologii zwierząt.


unikko napisał/a:
Cytat:
Na dodatek utylitaryzm hedonistyczny bierze pod uwagę ogólny rachunek, więc dopuszcza cierpienie jeżeli to ma zwiększyć długoterminową przyjemność.

I to właśnie skreśla w moich oczach tą etykę. Nie uważam, że mam prawo zadawać innym cierpienie, aby zwiększyć ogólne szczęście czy przyjemność, wbrew woli tych osób. Zgwałcenie nieprzytomnej jest złe nawet jeżeli gwałciciel ma z tego przyjemność a ofiara nie pamięta.


Hmm. Jeżeli uważasz, że nie masz prawa zadawać innym bólu w imię swojej przyjemności to czy powinnaś żyć? Sama pisałaś, że przeszłaś na dietę oparta na mięsie dla swojego zdrowia. Co z napastnikami czy pasożytami? Czy masz prawo zadać im cierpienie? Co z aborcją jeżeli dziecko i matka nie przeżyje ciąży, co z aborcją jeżeli matka nie przeżyje? Czy trzymamy się wtedy tej zasady? A pobieranie narządów od osób z śmiercią pnia mózgu (w końcu naruszamy jej cielesność i niezależność jak w przypadku gwałtu i to permanentnie)? Nie unikniesz życia, gdzie będziesz sprawiać ból innym osobom.

Przykład z gwałcicielem trochę trąci zabiegiem erystycznym, bo wydaje się niesamowicie spłycony. Jak pisałem wcześniej - utylitaryzm hedonistyczny może wymagać gimnastyki umysłowej przy niektórych eksperymentach myślowych i może się pewnie nawet wykrzaczyć, jednak ten przykład jest ewidentnie złośliwy. Rozumiem, że zakładamy, że gwałt to coś co nie pozostawia śladów, nie ma zagrożenia obrażeń, nie ma zagrożenia przenoszeniem chorób, nie ma szansy na ciążę, uszczerbku na zdrowiu, mieniu, godności (obu stron), wyrzutów sumienia, czy gwałt ten będzie zbrodnią doskonałą i nie ma szans na wykrycie? Co z zabiciem dla przeżycia? Co z masowymi mordami innych zwierząt podczas żniw zbóż i produkcji?

Zgwałcenie kogoś jeżeli pamięta czy nie, nie idzie w parze z utylitaryzmem hedonistycznym, chyba, że ustalimy jakieś absurdalne założenia (np. przyjemność ofiary), tylko uważam, że to wtedy nie będzie gwałt...

Utylitaryzm hedonistyczny na pewno jest strasznie nieludzki, bo wykalkulowany i logiczny, więc mogą pojawiać się duże problemy etyczne. Np. zabicie noworodka mogłoby być etyczne.

Póki co dla mnie to najbardziej humanitarny system etyczny jaki odkryłem. Prowadzi do niesamowitego współczucia i moralnych postaw oraz prospołecznych akcji. Największy naukowiec pracujący w tym ujęciu jakim jest Singer zainspirował m.in. takie akcje jak Giving What We Can, o ruchu praw zwierząt nie wspominając. Ja tam oddałbym bardzo dużo żeby ludzie byli tak nieetyczni jak utylitaryzm hedonistyczny. :)

BTW nadal uważam, że na pewno można go gdzieś wygiąć na tyle by się zachwiał lub nawet wywalił. ^^


unikko napisał/a:
Cytat:
W ujęciu utylitaryzmu negującym cierpienie to depresja byłaby stanem idealnym.

Depresja wywołuje cierpienie i blokuje człowieka przed działaniami mogącymi to cierpienie zmniejszyć - nie można więc powiedzieć że należy wprowadzać ludzi w katatonię aby zmniejszać ich cierpienie.


Depresja nie wywołuje cierpienia, depresja często koreluje z bólem. Depresja inhibituje możliwości odczuwania przyjemności (trochę spłycam :P ).


unikko napisał/a:
Strasznie naciągana argumentacja, oparta na grze językowej (raz użycie pojęcia 'depresja' wg swojej własnej definicji, aby potem uzasadnić to do przyjęcia tezy używającej pojęcia 'depresja' wg innej).


To była bardziej zabawa umysłowa. :P Masz rację, że depresja nie blokuje odczuwania cierpienia. Chciałem użyć skrótu myślowego, niepotrzebnie zupełnie, jak widać. Mój błąd. Chodziło mi o zjawisko odrętwienia emocjonalnego, ale użyłem nierzetelnie "depresja", bo nie chciało mi się wchodzić w szczegóły. :< Mimo to nadal uważam, że skoro badania ludzi algometrem pokazuje, że próg bólowy jest wyższy w stanie odrętwienia to wtedy dobrze by byli odrętwiali emocjonalnie (co się wiąże m. in. z wykluczeniem społecznym).

Nadal też uważam, że nie można uniknąć cierpienia bez dostarczania przyjemności. Brak przyjemności wydaje mi się w jakimś stopniu cierpieniem. Np. wspomniany brak bodźców społecznych skąd czerpiemy przyjemność powoduje cierpienie i w końcu może prowadzić do poczucia wykluczenia społecznego.

Mój problem z różnymi podejściami etycznymi jest ich znamienny brak osadzenia w postępach naukowych.

unikko napisał/a:
To o czym piszesz to nie depresja tylko bardziej stan buddyjskiej nirvany, a to akurat prawda, że osiągnięcie go mogłoby być celem utylitaryzmu redukującego cierpienie - i właśnie dlatego buddyści do niego dążą.


@_@
 
 
unikko 
Mały Veg



Wiek: 32
Posty: 10
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-03-17, 15:20   

Cytat:
Jeżeli uważasz, że nie masz prawa zadawać innym bólu w imię swojej przyjemności to czy powinnaś żyć?

W imię przyjemności nie, można to usprawiedliwić innymi rzeczami.

Cytat:
Sama pisałaś, że przeszłaś na dietę oparta na mięsie dla swojego zdrowia.

Dlatego że wtedy myślałam inaczej niż teraz. :P Gdybym nadal uznawała to za usprawiedliwione, to dalej jadłabym mięso a nie jem.

Cytat:
Nie unikniesz życia, gdzie będziesz sprawiać ból innym osobom.

Zadawanie innym cierpienia w ochronie swojego życia to coś innego niż zadawanie go dla przyjemności.

Cytat:
Rozumiem, że zakładamy, że gwałt to coś co nie pozostawia śladów, nie ma zagrożenia obrażeń, nie ma zagrożenia przenoszeniem chorób, nie ma szansy na ciążę, uszczerbku na zdrowiu, mieniu, godności (obu stron), wyrzutów sumienia, czy gwałt ten będzie zbrodnią doskonałą i nie ma szans na wykrycie?

Moim zdaniem ocena jakiejś czynności nie powinna zależeć od tego, czy może nam ujść bezkarnie czy nie. Gwałt jest stosunkiem seksualnym z kimś bez jego świadomej zgody albo za zgodą wymuszoną przez różne czynniki nacisku. Nie ma tu znaczenia czy zostaną ślady czy nie.

Cytat:
Utylitaryzm hedonistyczny na pewno jest strasznie nieludzki, bo wykalkulowany i logiczny, więc mogą pojawiać się duże problemy etyczne. Np. zabicie noworodka mogłoby być etyczne

No właśnie. Wiele rzeczy może być wyklakulowane i logiczne ale dla mnie jest nie do przyjęcia.

Cytat:
Póki co dla mnie to najbardziej humanitarny system etyczny jaki odkryłem.

Mnie bardziej odpowiada etyka cnót. Może dlatego że nie tworzy dziwnych i kontowersyjnych z przyczyn emocjonalnych sytuacji, jak na przykład pozbawianie ludzi wolności 'dla ich dobra'.

Cytat:
Depresja nie wywołuje cierpienia, depresja często koreluje z bólem. Depresja inhibituje możliwości odczuwania przyjemności (trochę spłycam :P ).

Nie wiem czym jest logiczna abstrakcyjna konstrukcja zwana tu 'depresją', wiem tylko jak to jest przeżyć ciężką depresję leczoną farmakologicznie z jazdami psychotycznymi. Więc nie znam teorii, mam do dyspozycji tylko doświadczenia.

Cytat:
@_@

Etyka buddyjska to typowy utylitaryzm. :P

[ Dodano: 2015-03-17, 16:47 ]
[mała poprawka]
z tym pozbawianiem wolności miałam na mysli osoby z niezaburzonym osądem rzeczywistości
Ostatnio zmieniony przez unikko 2015-03-17, 15:26, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Kain 
Pilny Veg



Pomógł: 1 raz
Posty: 34
Skąd: Krk
Wysłany: 2015-03-18, 02:22   

unikko napisał/a:
Cytat:
Jeżeli uważasz, że nie masz prawa zadawać innym bólu w imię swojej przyjemności to czy powinnaś żyć?

W imię przyjemności nie, można to usprawiedliwić innymi rzeczami.


Ale to jest podstawa utylitaryzmu hedonistycznego. Jemy, żyjemy, spełniamy się dla przyjemności. Zaburzenie odczuwania przyjemności są stanami patologicznymi. Jeżeli jesz, płacisz podatki, posiadasz dzieci, oglądasz zachód słońca, idziesz do pracy, piszesz znienawidzoną prace magisterską, poświęcasz się dla innych, czy wybierasz studia, to robisz to dla przyjemności w sensie hedonistycznym. Tak jak pisałem, nie chodzi o chwilową przyjemność. Także umniejszenie cierpienia jest przejawem hedonizmu.

Jeżeli kura zabija żmiję na obiad to robi to dla przyjemności w tym ujęciu, bo nawet jeżeli nie będzie jej to sprawiało neurochemicznej przyjemności to zniweluje cierpienie z powodu przymierania głodem, która nadejdzie. W utylitarystycznym rachunku liczy się wynik końcowy, jeżeli kura miałaby wybór i byłaby go świadoma to jej zachowanie byłoby nieetyczne, bo może zjeść ryż i też nie przymierać głodem, a żmija będzie cała. Stracenie życia przez żmiję i syta kura jej dużo większą stratą przyjemności niż syta kura i żywa żmija z poważnym uszczerbkiem zdrowia ryżu.

Jednak zabijanie i sprawianie sobie tym przyjemności jest nieuniknione. I ja i ty to robimy. Jem wegańsko i tym niweluje do minimum "zło", które wyrządzam przez swoje wybory żywieniowe. Jednak mimo to powoduję dużo bólu i cierpienia dla swojej przyjemności. Uważam też, że jest to zasadne.

Może ja to po prostu zawile tłumaczę? :P


unikko napisał/a:
Cytat:
Nie unikniesz życia, gdzie będziesz sprawiać ból innym osobom.

Zadawanie innym cierpienia w ochronie swojego życia to coś innego niż zadawanie go dla przyjemności.


Nie w ujęciu utylitaryzmu hedonistycznego, o którym rozmawiamy. Życie i antycypowanie życia to ogromne źródła przyjemności.

unikko napisał/a:

Moim zdaniem ocena jakiejś czynności nie powinna zależeć od tego, czy może nam ujść bezkarnie czy nie. Gwałt jest stosunkiem seksualnym z kimś bez jego świadomej zgody albo za zgodą wymuszoną przez różne czynniki nacisku. Nie ma tu znaczenia czy zostaną ślady czy nie.


Nigdy nie napisałem, że ślady są czymś istotnym, ani, bron boginio, nie napisałem, że ocena czynności zależy od tego czy może ujść bezkarnie czy nie! :O To czy coś jest bezkarne czy nie, niema znaczenia w etycznej ocenie tej czynności. Napisałem jedynie, że gwałt to seria czynników psychologicznych, fizycznych, społecznych i nieraz duchowych. Uważam, że takie zawężanie gwałtu do po prostu czynności seksualnej jest czymś paskudnym i spłycającym. Stąd albo rozmawiamy o gwałcie albo podaj inny przykład. Możesz też odnieść się do moich przykładów.

Jeżeli chcesz to mogę też powymieniać dalej przykłady, które wg mnie pokazują siłę długoterminowego rachunku przyjemności, która Ci się tak nie podoba. Bardzo drastycznym, realnym i bliskim mojemu sercu są przykłady aktywistów prozwierzęcych incognito. Np. osoby zatrudniające się w ośrodkach badawczych czy na fermach. Np. filmujące eksperymenty na makakach, dokonują niesamowitego cierpienia, torturują, męczą i znęcają się, by mieć możliwość filmowania tego procederu i pokazania go opinii publicznej. Wg twojego podejścia nie da się tego obronić. Wg utylitaryzmu hedonistycznego są bohaterami (i dla mnie też). Tak samo ma się to do wykupywania zwierząt z ferm. O którym ostatnio było zresztą głośnie przez akcję z Tarą i zarzuty wobec OK - http://www.otwarteklatki....i/#.VQjPD47F-jE To "nieludzkie" zachowanie dla mnie niestety jest zasadne.

unikko napisał/a:
Cytat:
Utylitaryzm hedonistyczny na pewno jest strasznie nieludzki, bo wykalkulowany i logiczny, więc mogą pojawiać się duże problemy etyczne. Np. zabicie noworodka mogłoby być etyczne

No właśnie. Wiele rzeczy może być wyklakulowane i logiczne ale dla mnie jest nie do przyjęcia.


Myślę, że dla 99% społeczeństwa utylitaryzm jest nie do przyjęcia, dlatego mamy tak szeroko zakrojone nierówności i ogrom cierpienia na świecie.

unikko napisał/a:
Cytat:
Póki co dla mnie to najbardziej humanitarny system etyczny jaki odkryłem.

Mnie bardziej odpowiada etyka cnót. Może dlatego że nie tworzy dziwnych i kontowersyjnych z przyczyn emocjonalnych sytuacji, jak na przykład pozbawianie ludzi wolności 'dla ich dobra'.


Co jest złego w pozbawieniu wolności jeżeli ma na celu zapobieganiu cierpienia? Wprawdzie ciężko mi sobie wyobrazić taką sytuację oprócz np. trzymaniu w domu psa lub kota albo pozbawienie wolności dziecka, którego zdolności umysłowe nie są wystarczająco rozwinięte.

Mało wiem o etyce cnót niestety. :) Z tego co wiem to wygląda na bardzo arbitralną i zawieszoną w jakiś metafizycznych konceptach. :p Ale z chęcią przeczytam o niej jeżeli chcesz się wypowiedzieć. Może jest dobrą koncepcją.

unikko napisał/a:
Cytat:
Depresja nie wywołuje cierpienia, depresja często koreluje z bólem. Depresja inhibituje możliwości odczuwania przyjemności (trochę spłycam :P ).

Nie wiem czym jest logiczna abstrakcyjna konstrukcja zwana tu 'depresją', wiem tylko jak to jest przeżyć ciężką depresję leczoną farmakologicznie z jazdami psychotycznymi. Więc nie znam teorii, mam do dyspozycji tylko doświadczenia.


Jeżeli depresja jest abstrakcyjną konstrukcją to także grypa jest jak rozumiem. Nie bierz tego proszę do siebie, bo nie taki jest tego mój cel, ale osobiste doświadczenia to jedne z najgorszych źródeł wiedzy. Nie mówiąc już o chorobach, które zaburzają w tak znacznym stopniu zdolności kognitywne. Swoją drogą śmieszne jest, że leczenie farmakologiczne depresji to standard, a niestety oscylujący na poziomie placebo. Głupi świat. :] Ale jak miałaś epizody psychotyczne i ciężką depresją to pewnie leki były uzasadnione. ^^

Cytat:
@_@

Etyka buddyjska to typowy utylitaryzm. :P

Nie znam się na etyce buddyjskiej, ale nie znajduje się wysoko na liście moich zainteresowań. Mam negatywny stosunek do buddyzmu.

Wydaje mi się, że krążymy w kółko. :)
 
 
unikko 
Mały Veg



Wiek: 32
Posty: 10
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-03-18, 22:26   

Cytat:
Swoją drogą śmieszne jest, że leczenie farmakologiczne depresji to standard, a niestety oscylujący na poziomie placebo.

Na poziomie placebo, ale w lekkiej depresji... Rozróżnij proszę sytuację w której ktoś trafia do psychiatryka bo odechciało mu się chodzić do pracy, od tego, że po prostu jest chronicznie smutny i ma mało motywacji. :X

Cytat:
Co jest złego w pozbawieniu wolności jeżeli ma na celu zapobieganiu cierpienia? Wprawdzie ciężko mi sobie wyobrazić taką sytuację oprócz np. trzymaniu w domu psa lub kota albo pozbawienie wolności dziecka, którego zdolności umysłowe nie są wystarczająco rozwinięte.

Z mojego punktu widzenia? Rozwija to w człowieku zachowania które przekonują go, że wie lepiej co jest dla innych dobre, bardziej niż oni sami, mimo że nie ma dostępu do ich doświadczeń, co rodzi niebezpieczeństwo nadużyć. Dlatego w sytuacji gdy ktoś może być wolny, sądzę, że nie powinnam mu tej wolności ograniczać, nawet, jeżeli z jakiegoś powodu woli cierpieć albo nie jest świadomy że ma wybór. W przypadku dziecka podchodzę na zasadzie opieki, troski, w której ograniczenie wolności jest koniecznością ograniczaną do minimum. Ale to niepopularne trochę podejście, w mojej interpretacji dziecku w życiu bardziej się towarzyszy i mu pomaga, a nie kształtuje je i wychowuje.

Także za nieetyczne uznałabym zmienianie tożsamości transseksualiście wbrew jego woli, gdybym miała taką techniczną możliwość, jeżeli on sam by tego nie chciał a zabiegi operacyjne były niebezpieczne i potencjalnie bolesne. Z innymi zaburzeniami psychicznymi co prawda mogłabym mieć większy problem - np. na przymusowe leczenie anoreksji nie zgodziłabym się, ale depresji czy psychozy już nie wiem (w pewnym stopniu depresji trudno jest zrobić coś z chorym inaczej niż przymusowo). Chociaż przymusowe leczenie anoreksji chyba też z utylitarnego punktu widzenia jest kontrowersyjne (pacjent czerpie szczęście i satysfakcję z życia przez głodzenie się). Dlatego że zachowanie które szanuje autonomię innych zmniejsza możliwość, że z powodu niezrozumienia lub błędu ich jednak skrzywdzę.

Za nieetyczną uważałabym np. 'psychokrację' z 'Kongresu futurologicznego' Lema chociaż jak zdaje się była oparta o humanitarne i chyba utylitarne wartości.

Cytat:
Myślę, że dla 99% społeczeństwa utylitaryzm jest nie do przyjęcia, dlatego mamy tak szeroko zakrojone nierówności i ogrom cierpienia na świecie.

Może i tak być. Obalić się tego twierdzenia nie da. :P

Cytat:
Wydaje mi się, że krążymy w kółko.

Mam to samo wrażenie. :P

[ Dodano: 2015-03-18, 23:59 ]
Cytat:
Może ja to po prostu zawile tłumaczę?

Dobrze tłumaczysz, bo teraz ta etyka wydaje mi się rozsądniejsza niż na początku. Tylko dalej mam pewne opory bo jest tu jakiś obiektywizm w doznawaniu szczęścia. Dopóki nie wejdziemy kurze do głowy i nie zbadamy jej mózgu to nie wiemy, ile dokładnie hormonów w jakim momencie się wydzieli, ile mogłoby się wydzielić w innych sytuacjach ani jakie to ma przełożenie na jej subiektywnie postrzegane szczęście; poza tym zakładamy że każda kura jest generalnie podobna a po samych ludziach wiem, że często różnice w rozumieniu co daje nam szczęście mogą być duże i trudne do wytłumaczenia (głównie dlatego że znam transseksualistów którzy mi to trochę w głowie otworzyli). Więc jak obiektywnie mierzyć szczęście i robić z tego matematyczne rachunki? Tego sobie nie wyobrażam i widzę tu jakieś absolutyzowanie, a więc narzucanie władzy. A z tym już czysto emocjonalnie źle się czuję.

[ Dodano: 2015-03-19, 00:02 ]
Co do tłumaczenia etyki cnót to nie mam całkowitej pewności na ile moje rozumienie jest zgodne z powszechnie przyjętym więc się nie podejmę, aby przypadkiem nie głosić fałszy. :P
Ostatnio zmieniony przez unikko 2015-03-18, 23:02, w całości zmieniany 13 razy  
 
 
Łysica 
NieVeg


Pomógł: 16 razy
Wiek: 100
Posty: 2523
Skąd: z rury wydechowej
Wysłany: 2015-03-19, 21:10   

Kain napisał/a:
Wydaje mi się, że krążymy w kółko.

unikko napisał/a:

Cytat:
Wydaje mi się, że krążymy w kółko.


 
 
an 
Veg Do Potęgi
UCZCIWOŚĆ ponad TWA


Pomogła: 36 razy
Posty: 2791
Skąd: Lond
Wysłany: 2015-03-20, 06:47   

To jeszcze moje 3 grosze ;p

Hitler (niestety) był wege (co oczywiście nie ma żadnego znaczenia dla idei wege, poza tym, że każdy moze być wege).

Wieczna treblinka podobno opiera się na wybiorczych, niepewnych źródłach, kiedyś jeden fan historii na innym wege forum sie rozprawiał z tymi informacjami.

A ja wierzę (bo tylko wierzyć można) tej kobiecie http://wiadomosci.gazeta....1&obxx=13819473 pani Woelk ma 95 lat. I w końcu ujawnia: Testowałam jedzenie dla Hitlera
27.04.2013 18:12
http://historia.newsweek....101322,1,1.html
http://www.polskatimes.pl...t.html?cookie=1
_________________
Koniecznie zainteresuj się swoją witaminą B12 (i zależną od niej homocysteiną)
oraz kwasami tł. omega-3, witaminą D i ferrytyną!

http://www.youtube.com/wa...E&feature=share Rewelacyjny wykład naukowy o wierzeniach, cudach, religii, moralności ...

.... http://www.youtube.com/wa...feature=related
Ostatnio zmieniony przez an 2015-03-20, 06:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2015-03-21, 15:48   

Uważajcie na siebie, kochani. Już jeden lolmodek dał kiedyś Pawłowi osta za kwestionowanie wegusiowego dogmatu o mięsożerności Hitlera. Który to dogmat powielają głównie wegetariańskie odpowiedniki "Strażnicy", a większość poważnych źródeł im przeczy.
 
 
Tequilla 
Veg Do Potęgi
wujek dobra rata



Pomógł: 23 razy
Wiek: 42
Posty: 3576
Skąd: Byt GoGo
Wysłany: 2015-03-21, 19:41   

ja tam w sumie nie wiem, ale mam straszną bekę ze wszystkich wege którzy dostają bólu dupy jak ktoś im wspomni o wegetarianizmie Hitlera. Bo jak napisała wyżej an - nawet gdyby był to co z tego? Ktoś kto wyciąga to jako argument przeciwko wegetarianizmowi sam jest niespełna rozumu.
_________________
rzułta rzaba rzarła rzur

cat bless you

 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 81 razy
Wiek: 31
Posty: 5697
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2015-03-22, 08:52   

Hitler pił wodę i nosił gacie.

PRZYPADEK? ;)
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
sanqi 
Mały Veg


Posty: 10
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2015-03-25, 12:35   

Nie wiedziałam, że był wege, ale faktycznie, i co z tego? Miał czarne włosy, ja też mam :-) a ogólnie do pytania w temacie, bo jest ciekawe, wydaje mi się, że wegetarianie czują się nie tyle lepsi, co bardziej wtajemniczeni. Tak jak osoby zdrowo się odżywiające czują się mądrzejsze od tych jedzących fast foody :)
_________________
zapraszam na mój blog z przepisami :)
https://kuchniavege.wordpress.com/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group