Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy frutarianizm jest niespójny logicznie?
Autor Wiadomość
Janusz
świerzak

Posty: 1
Wysłany: 2014-11-09, 02:04   Czy frutarianizm jest niespójny logicznie?

Witam, od paru lat jestem weganinem. Od niedawna zainteresowała mnie idea frutarianizmu. Po przeczytaniu paru artykułów na temat tej ideologii doszedłem do wniosku, że frutarianizm to nic innego jak przeniesienie idei weganizmu na rośliny. W tym właśnie momencie w głowie zaświeciła mi się lampka i narodziło pytanie: "Czy frutarianizm jest niespójny logicznie?"

Korzystając z wiadomości dostępnych w Internecie oraz rozmaitej literaturze poświęconej zdrowemu odżywianiu i dietetyce przeczytałem, że frutarianizm polega na spożywaniu wyłącznie owoców i warzyw, których posiadanie nie jest skutkiem naruszenia integralności rośliny oraz w ten czy inny sposób nie skrzywdzi jej. Biorąc to pod uwagę, większość produktów dopuszczalnych do spożycia przez frutarian to owoce, które spadły z drzewa, tudzież krzewu w sposób naturalny. I tutaj można dopatrzeć się małej nieścisłości.

Jeżeli owoce rośliny zawierają jej nasiona, to czy nie są one odpowiednikami komórek jajowych królestwa protistów? Szybki przykład, jabłko gdy spadnie z drzewa i leży na ziemi nadal zawiera w sobie nasiona, które w bliżej nieokreślonej przyszłości, to jest kiedy otoczka zgnije, może zamienić się w sadzonkę jabłoni. Czym różni się to od kurzego jajka, które jest niezapłodnioną komórką jajową kokoszki?

Pozdrawiam!
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2014-11-09, 02:44   

Janusz napisał/a:
Jeżeli owoce rośliny zawierają jej nasiona, to czy nie są one odpowiednikami komórek jajowych królestwa protistów? Szybki przykład, jabłko gdy spadnie z drzewa i leży na ziemi nadal zawiera w sobie nasiona, które w bliżej nieokreślonej przyszłości, to jest kiedy otoczka zgnije, może zamienić się w sadzonkę jabłoni. Czym różni się to od kurzego jajka, które jest niezapłodnioną komórką jajową kokoszki?


Tym, czym komórka jajowa różni się od zygoty. Jajo to genetyczna połówka osobnika in spe. A nasionko to całość, drzewko w pigułce.

Oczywiście jest to różnica na korzyść nasionka. Więc gdyby ktoś wychodził z założenia, że nie można unicestwiać potencjalnego życia - i nie różnicował wartości gatunków - to powinien wzdragać się bardziej przed jedzeniem nasion niż jaj.

Pytanie, czy frutarianie rzeczywiście takie założenie przyjmują. Bo nie wydaje mi się. Weganie odrzucają konsumpcję jaj nie z powodu potencjału życia zaklętego w skorupce - notabene musieliby wtedy powstrzymywać się od masturbacji - ale ze względu na życie już zrodzone. Hodowla niosek wiąże się z zabijaniem kur, które utraciły nieśność, oraz nowo narodzonych kogucików, które są nieprzydatne z punktu widzenia jajecznego przemysłu. Wiąże się także z cierpieniem. Te powody skłaniają wegan do rezygnacji z jajek i zdaje się, że frutarianie wychodzą z identycznych przesłanek, nie roztkliwiając się nad samą zawartością skorupek. Aczkolwiek nie znam teoretyków frutarianizmu i może wyprowadzisz mnie z błędu.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2014-11-09, 03:37, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1498
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2014-11-09, 09:49   

powsinoga napisał/a:
Oczywiście jest to różnica na korzyść nasionka. Więc gdyby ktoś wychodził z założenia, że nie można unicestwiać potencjalnego życia - i nie różnicował wartości gatunków - to powinien wzdragać się bardziej przed jedzeniem nasion niż jaj.


A dlaczego nasionko to niby tylko potencjalne życie? Nasionko jest życiem, jest odrębną istotą/ organizmem. A konkretniej życiem jest zarodek tkwiący w nasionku. Zarodek ten (otoczony tkanką zapasową i osłonięty łupiną nasienną) żyje, oddycha, zużywa zapasy. A frutarianie co mają z definicji nie zbijać to zabijają jednak, jedząc owoce z nasionami, no chyba że jedzą tylko te bez nasion, np. banany,ananasy niektóre gat. arbuzów, gruszek; a i jak wiki podaje są pomidory z martwymi nasionami które bez zapylenia wyrastają pod osłonami, stymulowane hormonami (zjawisko partenokarpii).

[ Dodano: 2014-11-09, 10:14 ]
A tak w ogóle to oderwany fragment rośliny też może być (jest?) odrębnym życiem...(po wsadzeniu do ziemi fragmentu rośliny wiele gatunków są w stanie wytworzyć korzeń).
I czy za granicę życia (bycia odrębnym organizmem) należy uznać to, że roślina musi posiadać swój korzeń? Hm.. jakoś wątpię. Czy taki oderwany właśnie fragment pędu bluszczu to już nowe życie, czy dopiero za 2 tyg. jak puści korzeń?
I tu też nie wiem więc czy nie zabijamy jednak jedząc tylko fragmenty roślin. Wiele roślin da się rozmnożyć poprzez wsadzenie oderwanego liścia z ogonkiem w odpowiednim podłożu. Ba, jest i wiele takich roślin które możemy rozmnożyć nawet z fragmentu liścia.

No i co z pawiowym czuciem roślin... Czy w przypadku czującej roślina, gdy zostaje ona porozrywana na wiele kawałków, to każdy kawałek czuje już oddzielnie w momencie rozerwania (powstaje np. 15 oddzielnych, czujących, odrębnych istot) czy dopiero w momencie ukorzenienia poszczególnych fragmentów rośliny? (hm..to by wynikało , że w korzeniu jest jakiś ośrodek czucia XD; a zresztą istnieją też rośliny bez korzeni).
Heh, z takimi gąbkami, będącymi zwierzętami, sprawa podobna - taka gąbkę możemy na tarce potrzeć i z tych fragmentów powstaną nowe gąbki.
Ostatnio zmieniony przez Degon 2014-11-09, 10:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2014-11-09, 11:51   

Degon napisał/a:
Nasionko jest życiem, jest odrębną istotą/organizmem


Definicja życia oraz odrębności osobniczej jest dość arbitralna i subiektywna. Ktoś powie, że plemnik to osobnik ludzki pokolenia haploidalnego i że tarmosząc człona, dokonuję ludobójstwa. Inny powie, że to żaden osobnik i żadne życie. Biolog tutaj nie wkroczy z eksperymentem, by pogodzić strony, bo problem jest z natury filozoficznych.

Z nasionkiem podobnie. Ktoś powie - a nawet często mówi - że ludzki zarodek, rozwojowy ekwiwalent nasionka, nie stanowi odrębnego bytu, a część ciała matki. I że w ogóle nie żyje normalnym życiem, a takim jak naskórek, czyli w sumie żadnym.

Dlatego można by bronić tezy, że nasionko to potencjalne życie, a nie życie sensu stricto. A tym bardziej że to potencjalny osobnik, który - utkwiony obecnie w ciele jabłka - osobnikiem, tj. odrębnością, jeszcze nie jest, a jedynie częścią jabłka taką jak skórka.

Z jeszcze większą mocą można bronić tej tezy w przypadku kurzego jajka, czyli komórki jajowej. Które nie jest całostką genetyczną przyszłego osobnika, a jedynie połówką, taką jak plemnik. W przypadku niezalężonych jaj dochodzi jeszcze problem dezaktualizacji potencjału. Kiedy jajko tkwi wewnątrz kury, to wystarczy koguci bat, by zakląć w nim kurczaczka. Potencjał rozwojowy istnieje. Ale co z jajkiem już wysranym? Nadal da się je skurczaczyć? Być może da się in vitro, ale czy możliwość zapłodnienia wyłącznie za pomocą zaawansowanej techniki uprawnia nas do stwierdzenia, że takie jajo to potencjalny kurczak? Naskórek pięty to w takim razie potencjalny człowiek, bo chyba można sklonować człowieka na jego kanwie. I, żeby było śmieszniej, zawiera on całe DNA przyszłego osobnika, a nie tylko połówkę jak jajko, więc jest potencjałem pełniejszym.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2014-11-09, 12:07, w całości zmieniany 7 razy  
 
 
Roach 
Ostoja Wiedzy



Pomógł: 2 razy
Posty: 465
Wysłany: 2014-11-09, 16:22   

Tak, jest niespójny logicznie.
 
 
 
Łysica 
NieVeg


Pomógł: 16 razy
Wiek: 99
Posty: 2523
Skąd: z rury wydechowej
Wysłany: 2014-11-09, 19:22   

Janusz napisał/a:
Korzystając z wiadomości dostępnych w Internecie oraz rozmaitej literaturze poświęconej zdrowemu odżywianiu i dietetyce przeczytałem, że frutarianizm polega na spożywaniu wyłącznie owoców i warzyw,

Od kiedy to frutaranizm jest uznany za zdrowe odżywianie?
Janusz napisał/a:
W tym właśnie momencie w głowie zaświeciła mi się lampka i narodziło pytanie: "Czy frutarianizm jest niespójny logicznie?"

Może i byłby spójny logicznie, jak jadłbyś jadł owoce bez pestek czy nasion, takie jak banany, winogrona itp.
Z tym że wtedy cały frutarianizm bierze w łeb, bo te owoce nie spadną nigdy same z drzewa czy krzaka, gdyż ich uprawa odbywa się tylko i wyłącznie przy udziale człowieka.
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 73 razy
Wiek: 30
Posty: 5488
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2014-11-10, 09:56   

można wypluwać pestki ;)
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
Łysica 
NieVeg


Pomógł: 16 razy
Wiek: 99
Posty: 2523
Skąd: z rury wydechowej
Wysłany: 2014-11-10, 14:19   

orzechova napisał/a:
można wypluwać pestki ;)

No można, ale lepiej postrzelać pestkami.
Najlepsze do tego są z wiśni lub czereśni ;-)
:offtopic:
 
 
limpkoko 
Veg Niebanalny


Posty: 77
Skąd: częstochowa
Wysłany: 2015-06-11, 14:01   

Łysica napisał/a:

Może i byłby spójny logicznie, jak jadłbyś jadł owoce bez pestek czy nasion, takie jak banany, winogrona itp.
Z tym że wtedy cały frutarianizm bierze w łeb, bo te owoce nie spadną nigdy same z drzewa czy krzaka, gdyż ich uprawa odbywa się tylko i wyłącznie przy udziale człowieka.

czy to czasem nie jest tak, że chodzi o to aby odrywając jakiś owoc "nie zabijać tej rośliny"? Np. można zjeść jabłko bo odrywając je nie zabijasz drzewka, ale nie można zjeść marchewki lub sałaty bo wtedy zabijasz CAŁĄ roślinkę. Tak gdzieś w necie kiedyś wyczytałam.
Ostatnio zmieniony przez limpkoko 2015-06-11, 14:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group