Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Religia/duchowość a wegetarianizm
Autor Wiadomość
tomek 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 1 raz
Wiek: 46
Posty: 700
Skąd: Poznań
Wysłany: 2005-08-31, 09:52   Religia/duchowość a wegetarianizm

Wiele razy w swoim wegetariańskim życiu spotkałem się z pytaniem do jakiej sekty należę. Właściwie to chyba nic dziwnego, skoro w róźnych broszurach dla rodziców odrzucenie mięsa przedstawia się jako jeden z objawów przystąpienia dziecka do jakiegoś niebezpiecznego związku wyznaniowego. Niedawno spotkałem nawet człowieka, który nie mógł pojąć że wśród wegetarian są także ateiści; wyrażał pogląd, że wegetarianie to tylko wyznawcy Kryszny.
To wszystko skłoniło mnie do zadania na forum paru pytań: czy jesteście wyznawcami/uczestnikami jakiegoś kościoła/religii/wyznania? A jeśli tak, czy mialo to wpływ na decyzję o byciu wege? Czy wreszcie uważacie, że panujący w naszym kraju katolicyzm można pogodzić z wegetarianizmem?
Ja nie nie jestem wyznawcą żadnej religii, a ich instytucjonalny, hierarchiczny wymiar budzi wręcz moją niechęć. Większość z nich nie widzi nic niewłaściwego w zabijaniu i spożywaniu zwierząt, ale także krytycznie odnoszą się np. do emancypacji kobiet. Przypominam też, że cieszący się ogromnym autorytetem wśród katolików papież Jan Paweł II zajadał się mięsem w najlepsze i w nauczaniu hierarchów kościoła wegetarianizm, jeśli się pojawia, to tylko we wspomnianym wyżej kontekście. To tyle na razie i zapraszam do przedstawiania swoich opinii i ciekawej, mam nadzieję, dyskusji.
_________________
http://meteo7.wordpress.com - blog pogodowy
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2005-08-31, 10:33   

nie naleze do zadnego Kosciola mimo iz urodzilam sie w rodzinie katolickiej. Nie jestem zwolenniczka przypinania wegetarianizmu do zadnej religii. Jest to zrodlem mitow i nieporozumien. Przykladowo, mowi sie ze buddysci sa z zalozenia wege, co jest bzdura (wielu mnichow zajada sie miechem co sprawdzilam naocznie).

Jezeli chodzi o kosciol katolicki, to chcialam jednak niesmialo zauwazyc, ze Benedykt XVI zdecydowanie przeciwstawia sie wiwisekcji i doswiadczeniom na zwierzetach, o czym zreszta byla mowa na tym forum. A co do pogodzenia katolicyzmu i wegetarianizmu to kompletnie nie widze zwiazku, a tym bardziej problemu z pogodzeniem tych dwoch rzeczy.
 
 
 
scrible 
Wyższy Stan Ducha
szatanista


Wiek: 34
Posty: 740
Skąd: blisko Breslau
Wysłany: 2005-08-31, 11:05   

Osobiście nie ejstem wyznawcą żadnej religii, powodów jest wiele. Ale jednym z nich jets ten który wymienił Tomek w pierwszym poście. Jeśli chodzi o katolików, to oni są małymi hipokrytami, jeśli w ich dekalogu znajduje sie na piątym miejscu pewno przykazanie (każdy wie jakie), to jedząc mięso nagminnie je łamią. Takie ejst moje zdanie na ten temat i wiele razy to już mówiłem, nawet u mnie w domu.
A dlaczego wegetarianizm jest utożsamaiany z pewnymi religiami/sektami, według mnie są dwa powody. Jeden to, że wszelkiego rodzaju sekty kojarzą sie z krisznowcami, a wszelkiego rodzaju sekty terż lubią czerpać ze Wschodu i tym sposobem dochodzimy do tego, że rzeczywiście wiele sekt wciąga do siebie wegetarianizm. A drugi, to według mnie, wegetarianizm jest traktowany jako jakieś wydziwianie, czy też odmienność, tak samo jest kiedy wyznajesz jakąś "dziwną" religie. Ludzie często sobie skojarzą te dwa fakty i prosty wniosek sam sie nasuwa. Tak mi sie wydaje przynajmniej. Ale ja sie nie znam ;)


Pozdrawiam


P.S. A tak naprawde to wyznaje Odyna i innych nordyckich bogów. Jestem też ich wybrańcem i mam specjalną misje...
_________________
www.contraband-radio.com

Piątek godzina 22:00 czczimy szatana, naszego pana!!!
Kto nie słucha dostanie bana.
 
 
 
XsebaX 
Wyższy Stan Ducha



Wiek: 40
Posty: 749
Skąd: Śrem/Warszawa
Wysłany: 2005-08-31, 11:13   

Dość popularny temat ;)
Decydując się w 94 r. na diete bezmiesna praktycznie pierwszym ze zmartwien rodzicow bylo to, ze ich syn jest w sekcie. Wydaje mi sie, ze jednak wraz z biegiem czasu ten stary stereotyp mija. Nie wiem, moze sie myle...ale takie sa moje obserwacje i spostrzezenia.
Co do mojej przynaleznosci religijnej to nie praktykuje zadnej. Osobiscie nie postawilbym znaku rownosci pomiedzy vege a religia. Dla mnie to wrecz dwie rozne plaszczyzny. Zdaje sobie sprawe, ze sa wsrod nas jednak osoby, ktore mogly zdecydowac sie na ten krok ze wzgledow religijnych. W moim zyciu wazna role odegraly zdecydowanie inne czynniki.
A swoja droga - czy to, ze Jan Pawel II zajadal sie miesem czyni go gorszym od innych? Nie wydaje mi sie.
_________________
Zapraszam na najlepsze forum mlodziezowe www.nedds.pl
 
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2005-08-31, 11:44   

z tym janem pawlem to chodzilo o to piate przykazanie raczej. swoja droga nie do konca rozumiem ta tendencje do wystrzegania sie przed stwierdzeniem ze wegetarianizm jest lepszy niz jedzenioe miesa. dla mnie to jest tak ze jezeli ktos cos robi to uwaza zazwyczaj ze jest to prawidlowe. wiele osob na tym forum i nie tylko potepia jedzenie miesa, i wiem ze nie do konca tym samym jest robienie zlego i bycie zlym czy robienie gorszego i bycie gorszym, ale wg mnie nie mozna tego do konca rozdzielac bo to tak jakby mowic o kazdym ze nie jest zly tylko poprostu zle robi. a zlo chyba automatycznie jest gorsze od dobra nie?? i moze w tym kontekscie gorsi kiepsko brzmi bo sie kojarzy z wartosciowaniem ale to chyba nie do konca takie straszne. sorry za oftopa ;)

co do religii to wydaje mi sie ze kazda religie mozna pogodzic z wegetarianizmem czy weganizmem hehe nawet artykuly o tym czytalem-czy mozna byc bhakta i weganem naraz? czy islam jest do pogodzenia z wegetarianizmem? czy moge byc katoliczka i nie jesc miesa?(hehe weganboj cos o tym moze opowiedziec :lol: ). dla mnie to jest do pogodzenia i mozna to laczyc a jezeli sie mowi o "religiach" ktore religiami nie mialy byc czy nie powinny jak np buddyzm czy konfucjanizm etc to jeszcze bardziej te dwie rzeczy pasuja do siebie. adwentysci dnia siodmego tez sa wege. sam nie jestem wyznawca zadnej religii i jestem raczej zwolennikiem religii z rodzaju tych ktore nie mialy byc w zalozeniu religiami, czyli poporstu uduchowionych sposobow zycia. hehe to tyle chyhba :)
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
Czarna Niewdowa
[Usunięty]

Wysłany: 2005-08-31, 12:03   

W moim przypadku miało miejsce podobne zdarzenie: otóż mój rodzony ojciec podejrzewał mnie o przynaleznosc do sekty, kiedy to mialam 13 lat, przechodzilam na vege i mimo ,iz mieszkalam na wsi, takie mysli nim kierowaly 8-)
W szkole i "wsrod ludzi" bylam uwazana za dziwaczkę. Kiedy okazalo sie, ze zaczelam sprzeciwiac sie naukom religii, Biblii i calej tej gadce-szmatce, ktora wręcz mnie odpychala od reszty rodziny czy spoleczenstwa, ktore to slepo wierzylo w klamstwa, jakie na coniedzielnej, coszkolnej mszy/ homilii przekazywal im Wileki Ksiądz z ołtarza, w imieniu papieża, boga i swietych :pupa:
W rodzinie mam tez wuja ksiedza-szanownego proboszcza, ktory mial kontakt z moim katecheta ze szkoly sredniej :mrgreen: Tu dopiero byl ubaw, bo na kazdym sprawdzianie czy czyms podobnym wypisywalam swoim zdaniem jak bardzo kosciol jest zly, pisalam o bozkach, jakich sobie sprawiaja wyznawcy świetych relikwii smierdzacych palcow Wojciecha, celowo napomykalam o wyciszeniu, mantrach, medytacji, jodze... Kazde moje slowo, bylo telefonicznie przekazywane wujowi :mrgreen: a ten na uroczystosciach rodzinnych wytykal mnie palcami, moj wegetarianixzm, i oczywista uczestnictwo w prasadam , hare krshna :mrgreen:
Ło matko! Zabawne to wszystko... pamietam jak kiedys zakupilam sobie koszulke z Kurtem Cobainem i zaczeto przyklejac mi etykietke "satan" :twisted:
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2005-08-31, 12:54   

hmmm... jezeli chodzi o kosciol to tez ta faze przechodzilam w podobnym wieku. a teraz, (pozwolisz Fjolu, ze Cie zacytuje, bo b. mi sie ten tekst podoba :) ): "pozwalam kazdemu rozwazyc to w zaciszu swojego sumienia"..
buziaczki dla Was, Wegowie Moi Drodzy! :spoko:
Jutro wraca moj Ukochany wiec jestem w nastroju milosci blizniego do kazdej (no prawie) istoty na swiecie tym, czy tez innym... :mrgreen: :lewituje:

wybaczcie, ze bredze... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
 
 
va
[Usunięty]

Wysłany: 2005-08-31, 13:41   

u mnie agnostycznie wielce
 
 
Trop 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Wiek: 45
Posty: 353
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-08-31, 14:50   

Ja czytalam, że dawniej wegetarianizm byl silnie związany z pewnymi religiami lub też ich odlamami, a dopiero od niedawna (bodaj od XIX w.) wegetarianizm nie jest związany z religiami i rozwija się obok nich, niezależnie, jako empatyczna postawa ludzi, którzy postanowili rozszerzyć prawo do życia na inne gatunki.

Pewnie stąd, że ten areligijny wegetarianizm jest tak świeżą sprawą, wielu niedoinformowanych ludzi sądzi, że wegetarianie są z jednej lub innej sekty albo, że są czubkami. :confused:

Czytalam też, że kościoly chrześcijańskie (nie pomnę które) byly na początku przeciwne ruchom broniącym praw zwierząt w nowoczesnym ich wydaniu - broniącym prawa zwierząt do życia, bo to jest niezgodne z tym co kościól glosi, a mianowicie, że zwierzęta są poddane czlowiekowi i czlowiek ma prawo z nich korzystać, między innymi zabijając je na pokarm. Także nie jestem przekonana, czy chrześcijaństwo godzi się bezproblemowo z wegetarianizmem,
tzn. być wegetarianinem nie jest grzechem, ale nie jest również grzechem jedzenie mięsa i eksploatowanie zwierząt dla potrzeb czlowieka. Czyli tam gdzie wegetarianizm widzi moralny dylemat, dla kościola dylematu w ogole nie ma.

Kościól występowal przeciw zlemu obchodzeniu się ze zwierzętami (cokolwiek to znaczy, w obliczu przyzwolenia na ich zjadanie) tylko w kontekscie, że agresja wobec zwierząt może przenieść się na ludzi.
O ile pamiętam, to o tym pisze Singer w "Wyzwoleniu zwierząt". Ale musialabym to sprawdzić, bo już chwilę temu tę książkę czytalam.

Jesli o mnie chodzi, to urodzilam się i wychowalam w rodzinie katolickiej srednio pilnie chodzącej do kościola. Przeszlam fazę agnostycyzmu i przychylam sie do ateizmu, ale zawsze gdzies czai się maly znak zapytania 8-)
 
 
 
scrible 
Wyższy Stan Ducha
szatanista


Wiek: 34
Posty: 740
Skąd: blisko Breslau
Wysłany: 2005-08-31, 15:00   

Mi opowiadała koleżanka jak ksiądz w "jej" kościele w czasie kazania pojeżdżal wegetarian. Mówił, że mięso należy jeść... I tego podobne teksty, już nie pamiętam dokłądnie, po za tym nie warto ich pamiętać.
Mały znak zapytania jest zawsze. Dlatego też nie ejstem ani agnostykiem, ani ateistą...
Poprostu taki mały pagan chłopczyk :mrgreen:


Pozdrawiam
_________________
www.contraband-radio.com

Piątek godzina 22:00 czczimy szatana, naszego pana!!!
Kto nie słucha dostanie bana.
 
 
 
Alispo 
Veg Do Potęgi


Pomogła: 16 razy
Wiek: 38
Posty: 3461
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-08-31, 15:27   

ja sie z zadna religia nie czuje zwiazana,natomiast z niektoryumi sympatyzuje z powodu szerzenia pro-wegetarianskich postaw ;)
_________________
http://onlyonesolution.org
 
 
XsebaX 
Wyższy Stan Ducha



Wiek: 40
Posty: 749
Skąd: Śrem/Warszawa
Wysłany: 2005-08-31, 15:49   

Alispo napisał/a:
ja sie z zadna religia nie czuje zwiazana,natomiast z niektoryumi sympatyzuje z powodu szerzenia pro-wegetarianskich postaw ;)


A sympatyzujesz tylko dlatego, ze religia szerzy zasady pro-wegetarianskie?
_________________
Zapraszam na najlepsze forum mlodziezowe www.nedds.pl
 
 
 
Alispo 
Veg Do Potęgi


Pomogła: 16 razy
Wiek: 38
Posty: 3461
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-08-31, 16:25   

nie tylko,ale ja tak mam,ze nic by mnie nie zainteresowalo,jesli nie mialo by czegos pro-zwierzecego w sobie,to juz chyba fanatyzm :twisted: ;)
_________________
http://onlyonesolution.org
 
 
tomek 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 1 raz
Wiek: 46
Posty: 700
Skąd: Poznań
Wysłany: 2005-08-31, 16:47   

Wg mnie religia i duchowość to niekoniecznie to samo. Posłużę się tu cytatem z Dalajlamy:"Religia oznacza dla mnie wiarę w możliwość zbawienia, a co za tym idzie w pewną metafizyczną, nadprzyrodzoną rzeczywistość, taką jak niebo czy nirwana. Wiążą się z nią róźne nauki, dogmaty, rytuały, modlitwy itd.. Duchowość zaś odnosi się do tych przymiotów ducha - takich jak miłość, współczucie, cierpliwość, tolerancja, umiejętność przebaczania, poczucie odpowiedzialności, harmonia i zadowolenie - które dają szczęście nam samym i innym". Tak rozumiana duchowość jest mi bardzo bliska. Inspiruję się również taozmem, zen czy niektórymi chrześcijańskimi herezjami średniowiecznymi.
To więc, że odrzucam hierarchiczne, instytucjonalne kościoły nie oznacza że neguję duchowy wymiar egzystencji ludzkiej. Kroczę własną ścieżką i weganizm doskonale się w nią wpisuje.
_________________
http://meteo7.wordpress.com - blog pogodowy
 
 
Michał 
Ostoja Wiedzy



Pomógł: 3 razy
Posty: 433
Skąd: Polska
Wysłany: 2005-08-31, 17:13   

Zapewne wegetarianizm jest do pogodzenia z większością (lub wszystkimi) religii, gdyż nie wiadomo mi nic o jakiejkolwiek wyznaniu, które nakazywałoby jedzenie zwierząt. W tym sensie na pewno religię da się pogodzić z takim stylem życia.

Religie także niesią ze sobą przesłanie miłosierdzia i współczucia i możnaby się spodziewać, że powinno to mieć wpływ na stosunek wyznawców do zwierząt. Gdy jednak połączymy to z boskim przyzwoleniem na "panowanie" powstaje dysonans moralny (czy też jak ujął Gary Francione "moralna schizofrenia"). Nie odnosi się to jedynie do religii, ale ogólnie do całego społeczeństwa. Ludzie roszczą sobie prawo do wykorzystywania zwierząt (zaznajczają, że tylko tam gdzie jest to konieczne i niezbędne), konstruują prawodawstwo mające zapobiegać "zbędnemu cierpieniu" u wykorzystywanych zwierząt a kończy się na tym, że zwierzęta są wykorzystywane dla najbardziej trywialnych celów. Parafrazując przysłowie ludzie chcą mieć krowę i jednocześnie ją zjeść. Uważają, że obecny system, który sprowadza zwierzę do roli przedmiotu, o który się dba jest wyrazem "humanitarnego traktowania" zwierząt.

Nie ma chyba sensu wskazywać palcem na konkretne wyznania czy też przywódców religijnych. Obecna sytuacja jest wynikiem wielu skomplikowanych czynników, które miały miejsce przynajmniej od ostatnich 10,000 lat kiedy to zaczęliśmy na dużą skalę zniewalać zwierzęta.

W moim przypadku wegetarianizm dość dobrze współgra z naturalistycznym świadopoglądem i widzę, że nie jestem tutaj odosobniony.

Sylwia, skąd te informacje na temat stanowiska Benedykta XVI? Jestem przekonany, iż jego poglądy są zupełnie odmienne i nie różnią się niczym od poglądów jego poprzednika. Swego czasu amerykański profesor Robert White, który wsławił się eksperymentami podczas których przeszczepiał głowy i mózgi małpom, z dumą wspominał o słowach "zachęty" ze strony JPII.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group