Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Religia/duchowość a wegetarianizm
Autor Wiadomość
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-11, 22:55   

Eeeee, yyyy, nie wiem. Ja go w każdym razie znam.

BTW, jakiś czas temu nie było tam jeszcze przetłumaczonego tekstu o. Deara. Świetnie, że teraz jest, więc pozwolicie, że przekleję:



Cytat:
Nazywam się John Dear i jestem katolickim księdzem, pisarzem i wegetarianinem. Podróżuję po świecie promując pokój i życie bez przemocy. Służę również jako dyrektor naczelny Braterstwa Pojednania (Fellowship of Reconciliation), największej i najstarszej, wielowyznaniowej, pokojowej organizacji w Stanach Zjednoczonych. Chciałbym rozważyć razem z Tobą sprawę Wiary Chrześcijańskiej i wegetarianizmu.



Gdy patrzę dzisiaj na świat, widzę kulturę uzależnioną od przemocy. Ponad 30 wojen jest prowadzonych w różnych krajach. Więcej niż 1 miliard ludzi cierpi z powodu niedożywienia, a 2 miliardy nie mają dostępu do czystej wody i żyją w skrajnej biedzie. Według raportu ONZ, około 60,000 ludzi, głównie kobiet i dzieci, umiera codziennie z powodu głodu i chorób z tym związanych. W USA mamy do czynienia z egzekucjami, bezdomnością i różnego rodzaju niesprawiedliwością (m.in. rasizmem i seksizmem). W samych Stanach Zjednoczonych zabija się więcej niż 9 miliardów zwierząt gospodarskich rocznie, poprzez poderżnięcie gardła, czasem kiedy są jeszcze tego świadome. Każdego roku ginie w sieciach ponad 15 miliardów zwierząt morskich, które umierają przez uduszenie, zgniecenie lub odkształcenie ciała.

Zgadzam się z Mahatmą Gandhim, Dorothy Day z ruchu Catholic Worker i z doktorem Martinem Luthrem Kingiem Jr., którzy twierdzili, że jedyną ucieczką od kultury przemocy jest życie zgodnie ze starożytna mądrością, głosząca całkowite jej odrzucenie.
W dzień przed śmiercią Dr. King powiedział; „Wybór jaki stoi przed nami to już nie przemoc lub jej odrzucenie. To odrzucenie przemocy lub nieistnienie.” W tym miejscu właśnie dzisiaj stoimy – na krawędzi nowej kultury odrzucającej przemoc lub na krawędzi nieistnienia.

Odrzucenie wszelkiej przemocy rozpoczyna się od zrozumienia, że każde życie jest święte, że wszystkie ludzkie istoty są dziećmi Boga i że jako dzieci Boga mamy pewne obowiązki.
Nie wolno nam krzywdzić bliźnich, prowadzić wojen, budować broni nuklearnej lub bezczynnie patrzeć na to, jak miliony ludzi umierają z głodu każdego roku. Zwrócenie się w kierunku odrzucenia przemocy zmusza nas również do zastanowienia się w jaki sposób traktowane są zwierzęta w naszej społeczności. Kiedy sprzeciwiamy się przemocy, niesprawiedliwości i wojnie, szukamy pokoju i walczymy o prawa dla najbiedniejszych, powinniśmy również przełamać barierę gatunku poprzez objęcie królestwa zwierząt naszym chrześcijańskim współczuciem, co możemy uczynić wybierając wegetarianizm.

Kiedy patrzę na świat i rozważam kwestię przemocy i jej odrzucenia, jako Chrześcijanin, zwracam się w stronę nauk Jezusa. Gandhi powiedział, że Jezus był największym znanym w historii wyznawcą idei potępienie wszelkiej przemocy. Wiemy, że Jezus odrzucał przemoc w jakiejkolwiek formie. Zabierany przez żołnierzy na tortury przed ukrzyżowaniem, jako kolejna ofiara kary śmierci, powiedział do przyjaciół: „Odrzućcie szable”. Po śmierci Bóg wskrzesił go do życia. Jezus powrócił do swych przyjaciół głosząc pokój, zachęcając ich, by podążali za nim w kierunku boskiej sprawiedliwości i współczucia. Dzisiaj zachęca również nas do tego.

Od roku 1982 próbuję poważnie podchodzić do wezwania Jezusa do powstrzymywania się od przemocy. Wielokrotnie organizowałem demonstrację, byłem aresztowany pod zarzutem nieposłuszeństwa obywatelskiego, korzystałem z każdej okazji, aby głosić ideę odrzucenia przemocy za pomocą książek, artykułów, z akademickich audytoriów, miejskich ulic i ambon w całym kraju. Podróżowałem również do obszarów objętych wojną – na Bliskim Wschodzie, w El Salvador, Nikaragui, Haiti, Północnej Irlandii i Iraku, aby przemawiać o niesprawiedliwości, jaka dotyka tak wielu ludzi.

Kiedy rozpoczynałem 20 lat temu moją chrześcijańską, pokojową podróż, przeczytałem kilka książek o Mahatmie Gandhim, wspaniałym nauczycielu pokoju. Gandhi szukał duchowej równowagi. Ten pokojowy rewolucjonista walczył o sprawiedliwość w Północnej Afryce i niepodległość Indii. Spędzał 2 godziny dziennie na medytacji i modlitwie. Ślubował żyć prosto, mówić prawdę i nie stosować przemocy. Odmówił też spożywania mięsa, twierdząc, że „życie jagnięcia jest nie mniej ważne niż życie człowieka”.



Wegetarianizm jako droga do zakończenia głodu na świecie.

"Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli" (Ewangelia wg św. Jana rozdział 8 wers 32)


“Podczas gdy ludzie cierpią i umierają z głodu w Środkowej i Południowej Ameryce, zboża uprawiane w tamtych rejonach są eksportowane do Stanów Zjednoczonych, by wykarmić krowy, świnie i kurczaki z ferm hodowlanych”
W czasie, gdy studiowałem nauki Gandhiego, wpadła mi w ręce niesamowita książka Frances Moore’a Lappé pt. „Diet for a Small Planet” („Dieta dla Małej Planety”). Lappé twierdzi, iż moglibyśmy zakończyć głód poprzez odstąpienie części naszych bogactw najbiedniejszym ludziom tego świata, oszczędzanie pieniędzy na zbrojeniach i wojsku oraz poprzez przejście na dietę wegetariańską. Autorka podkreśla, że coraz więcej zbóż na świecie, zamiast trafiać do niedożywionych, lokalnych społeczności, jest uprawianych i transportowanych, aby nakarmić zwierzęta hodowane na mleko i jaja, a później zabijane lub te hodowane tylko po to by je zabić na mięso.
W obu przypadkach, produkty zwierzęce są przeznaczone dla mieszkańców rozwiniętego „Pierwszego” Świata i ich emisariuszy w krajach rozwijających się, zamiast dla głodujących mas.
Jeszcze dziesięć lat temu Chiny czerpały olbrzymie zyski z eksportu zbóż. Uważano za pewne, że będą kontynuować ten eksport. Jednak w wyniku zwiększającego się spożycia produktów zwierzęcych, głównie wieprzowiny, Chiny są teraz jednym z głównych importerów zboża. Praktyczne skutki takiego stanu dopiero zaczynają być odczuwane. Odwołując się do badań takich organizacji jak The Worldwatch Institute, wszystkie rozwijające się kraje, które swoją gospodarkę opierają na hodowli zwierząt, spotkają się z podobnymi konsekwencjami, głównie chodzi tu o zwiększający się głód i biedę.
Podczas głodu w Etiopii w latach 80-tych i w Somalii, na początku lat 90-tych, nie przerwano eksportu zbóż z tych krajów do Europy, aby mieszkańcy Pierwszego Świata mogli nakarmić zwierzęta z ferm hodowlanych i zaspokoić swój apetyt na mięso.
Równie przygnębiające jest to, że gdy ludzie cierpią i umierają z głodu w Środkowej i Południowej Ameryce, zboża uprawiane w tamtych rejonach są transportowane do Stanów Zjednoczonych, by wykarmić krowy, świnie i kurczaki.


Frances Moore Lappé uważa, że wszyscy powinniśmy dążyć do tego, by ograniczyć ubóstwo w krajach Trzeciego Świata i chronić środowisko, a bardzo ważnym krokiem w tym kierunku jest przejście na wegetarianizm. Według mnie, dążenie do tego, aby zakończyć głód, wojny i przemoc jest podstawowym moralnym i etycznym obowiązkiem każdego człowieka. Co więcej, dla mnie, jako Chrześcijanina, jest to zobowiązanie religijne, przykazanie nałożone przez Pana Boga.
Frances Moore Lappé pomogła mi odnaleźć związek pomiędzy sprawiedliwością, solidarnością i życiem bez przemocy. Dlatego też szybko zostałem wegetarianinem. Mam nadzieję, że Wy również chcecie, byśmy wszyscy poczynili krok w kierunku bardziej sprawiedliwego świata, w którym nie ma przemocy.

Biblijna wizja Współczucia i odrzucenia przemocy.
Są również inne, dobre powody, by zostać wegetarianinem i chciałabym przywołać kilka z nich, między innymi świadectwa Pisma Świętego, podstawowy szacunek i współodczuwanie dla stworzeń boskich, odpowiedzialne użytkowanie Naszej Planety, czy wreszcie dbałość a własne zdrowie.

W idealnym świecie stworzonym przez Boga, opisywanym w Księdze Rodzaju jako Ogród Edenu, nie było cierpienia, wykorzystywania i przemocy. Jak czytamy w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju: „I rzekł Bóg: «Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona»” Zaraz po stworzeniu, Bóg opisał ten świat jako „bardzo dobry”. To jedyny moment, kiedy Bóg nazywa stworzenie „bardzo dobrym” a nie po prostu „dobrym”. I to następuje zaraz po tym, jak Pan przykazuje spożywać tylko pokarmy roślinne.
Jednak po wygnaniu z Raju, ludzie prowadzili wojny, wykorzystywali niewolników, jedli mięso i wyrządzali sobie wszelkie, możliwe do wyobrażenia szkody.

Naucza się nas, że po Potopie, kiedy roślinność została całkowicie zniszczona, Bóg zezwolił ludziom na jedzenie mięsa. Uczeni twierdzą jednak, że zgodnie z kontekstem, było to tylko tymczasowe pozwolenie, które było skutkiem ludzkiej grzeszności i okrucieństwa: Bóg dał nam wolną wolę i pozwolił, abyśmy odrzucili Jego pokojową drogę odrzucenia przemocy. Próbował nam jednak pomóc powstrzymać się od przemocy, przez przykazanie, byśmy przestrzegali praw boskich. W Torze zawartych jest ponad 150 praw dotyczących spożywania mięsa, ale wizja Edenu jest cały czas idealnym obrazem świata i celem, do którego powinniśmy dążyć.
W rzeczywistości, Księga Kapłańska, surowo zabrania spożywania wszystkiego, co zawiera tłuszcz lub krew. Wielu uczonych uważa, iż prawo Mojżesza zakazuje spożywania mięsa, gdyż jest niemożliwe, by całkowicie usunąć krew ze zwierzęcia.
Najlepszym przykładem wegetarianina w Biblii jest Daniel, który odmówił spożycia mięsa od króla, nie chcąc zbezcześcić swojego ciała. On i trzej jego przyjaciele stali się dużo zdrowsi niż ktokolwiek inny z powodu ich wegetariańskiej diety. Bóg wynagrodził ich wszelką wiedzą i mądrością.
Ze wspaniałych historii, które następują później, dowiadujemy się, że ktoś pozostaje wierny Bogu, odmawia oddawania czci fałszywym bożkom i wystrzega się wszelkiej przemocy. I ta cudowna historia rozpoczyna się od boskiej aprobaty dla wegetarianizmu.
Księga Izajasza mówi, iż w Królestwie Bożym, które nadejdzie, wszyscy odrzucą szpady, zaprzestaną wojen, będą uprawiać własne drzewko figowe i nigdy więcej nie będą się lękać. Kilka fragmentów potępia jedzenie mięsa i przewiduje dzień, w którym „wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. (Iz.11:6-7)
Na koniec Księgi Izajasza Bóg mówi o tych, którzy zabijają zwierzęta w taki sam sposób jak o tych, którzy zabijają ludzi i zwiastuje świt nowego dnia pokoju.

Odnosząc się do proroka Ozjusza, Bóg mówi “W owym dniu zawrę z nią przymierze, ze zwierzem polnym i ptactwem powietrznym,
i z tym, co pełza po ziemi. Łuk, miecz i wojnę wyniszczę z jej kraju,
i pozwolę jej żyć bezpiecznie.”

Wszystkie te piękne wizje proroków osiągnęły swoje wypełnienie (jak głoszą Chrześcijanie) w życiu Jezusa. Jest on „drugim Adamem”, który zawrócił nas do Ogrodów Edenu. On jest „Księciem Pokoju” który propagował boską wizję współczucia, sprawiedliwości i wyrzekania się przemocy. Jezus spędził swoje życie podnosząc na duchu wątpiących, uwalniając uwięzionych, nawołując do sprawiedliwości i wstrzymywania się od przemocy. Zanim skończył 33 lata został skazany na karę śmierci za swoją działalność .
Gdy rozważam znaczenie bycia Chrześcijaninem dzisiaj, odnosząc się do radykalnie odrzucającego przemoc Chrystusa, wierzę, że w dzisiejszych czasach Jezus stałby po stronie głodujących, bezdomnych, uchodźców i dzieci tego Świata, które są cały czas uciśnione przez chciwość Pierwszego Świata. Gdyby Jezus żył w otaczającej nas teraz kulturze przemocy, zrobiłby wszystko, by stanąć twarzą w twarz ze strukturami śmierci i nawoływałby do kultywowania pokoju i życia. Chciałby, abyśmy zmienili każdy drobny szczegół swojego życia, abyśmy szukali fizycznej, duchowej, emocjonalnej i etycznej równowagi, by stać się dziećmi Boga pokoju. Anglikański ksiądz, teolog, profesor Oxfordu, Wielebny Dr. Andrew Linzey twierdzi, iż podążanie za Chrystusem to współodczuwanie i dzielenie się naszymi dobrami z najbardziej udręczonymi. W swojej książce „Animal Theology” („Teologia zwierząt”), mówi, że dzisiaj najbardziej ciemiężonymi stworzeniami na Ziemi są zwierzęta, tak okrutnie traktowane przez przemysł mięsny.
Wnioskuję, że jako Chrześcijanie, musimy stać po stronie biednych i ciemiężonych, ludzi i zwierząt.

W rzeczywistości w Ewangeliach jest wiele przychylnych odniesień do zwierząt. Udowadniają one, że Jezus darzył szacunkiem zwierzęta i naturę.

Lewis Regenstein wskazuje w swojej książce pt. „Replenish the Earth: A History of Organized Religions’ Treatment of Animals and Nature” Jezus nazywa swoich uczniów “owieczkami”. Porównuje on swoją troskę o Izrael z niepokojem kury z jakim troszczy się ona o swoje kurczęta. Porównywał siebie do zwierząt takich jak jagnię czy gołąb, ze względu na ich niewinność i łagodność. “Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi.”(Mt. 6:26). “Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych.”( Łk. 12:6)

W Ewangelii wg Św. Jana Jezus opisuje siebie jako “dobrego pasterza” i zauważa, że dobry pasterz poświęca życie dla swojego stada owiec. Czy możemy odważyć się i wywnioskować, iż Jezus wspiera każdy akt miłosierdzia i współczucia, by umrzeć, nawet w obronie zwierząt?


Jezus ucieleśniał miłosierdzie, współczucie i wystrzeganie się przemocy. My zostaliśmy wezwani, by podążać za nim. Do tej pory niewielu udało się do niego zbliżyć. Myślę tutaj o Św. Franciszku, który żył wśród biednych, głosił pokój i w szczególności kochał i czcił wszelkie stworzenie, również zwierzęta. “Naszym głównym obowiązkiem jest nie krzywdzić braci mniejszych.”, mówił “Ale to za mało. Mamy wyższy cel: powinniśmy służyć im pomocą kiedykolwiek tego potrzebują. Jeżeli człowiek wykluczy jakieś stworzenenie boskie z kręgu współczucia i litości, zrobi to samo w stosunku do ludzi”

Wielebny Dr. Linzey sugeruję, iż ludzie powinni zachowywać się nie jako panowie, ale jak słudzy tego świata. Chrystus przyszedł jako pokorny sługa i nawoływał do miłości, służenia sobie nawzajem i nie krzywdzenia nikogo. Linzey uważa, że Ewangelie wzywają do służby, również bezinteresownej służby nie tylko biednym i ciemiężonym, ale wszystkim stworzeniom boskim, w tym również zwierzętom. W ten sposób możemy stać się bardziej podobni do Jezusa Chrystusa.
Wielu wczesnych Chrześcijan opowiadało się za wegetarianizmem np. Tertulian, przeciwnik stosowania przemocy, Św. Jan Chryzostom, patriarcha Konstantynopola, Św. Jeremi, doktor kościoła i tłumacz Biblii. Teolog Klemens z Alexandrii zachęca Chrześcijan do bycia wegetarianami mówiąc „Człowiek jest dużo szczęśliwszy, gdy jego ciało nie jest grobem dla zwierząt”.
Nie ulega wątpliwości, że przez trzy pierwsze wieki naszej ery Chrześcijanie nie mogli zabijać ani uczestniczyć w wojnach. Wstrzymywali się od wszelkiej przemocy. Niektórzy uczeni uważają, iż pierwsi Chrześcijanie byli wegetarianami, a jedzenie mięsa nie było oficjalnie dozwolone aż do czwartego wieku, kiedy Kościół został przejęty przez Konstantyna i Imperium Rzymskie.
Potem, jak tylko Chrześcijanie odrzucili Jezusową ideę potępienia wszelkiej przemocy i wymyślili teorię tak zwanej „sprawiedliwej wojny” powoli zaakceptowali również jedzenie mięsa.
Niezależnie od tego, co było w przeszłości, pytanie jakie my, Chrześcijanie musimy sobie zadać brzmi: „W jaki sposób możemy upodobnić się do Jezusa i stać się bardziej wierni jego idei odrzucenia przemocy?” „Gdzie, w naszym życiu, możemy być bardziej współczujący i pełni miłosierdzia?”
Chrześcijanie dzisiaj zaczynają zdawać sobie sprawę z nakazu Ewangelii, który mówi, by dążyć do pokoju i sprawiedliwości dla wszystkich ludzi, odrzucić wojnę, aktywnie sprzeciwiać się przemocy. Coraz więcej rozważa również złe traktowanie zwierząt i reszty Stworzenia przez ludzi. Wielu z nich zostaje wegetarianami. W 1966 gazeta watykańska napisała po raz pierwszy: „ Złe traktowanie zwierząt, powodowanie ich bezpodstawnego cierpienia jest aktem okrucieństwa, godnym potępienia z Chrześcijańskiego punktu widzenia”
Niektórzy biskupi zaczęli zaliczać okrucieństwo w stosunku do zwierząt do podstawowego grzechu przemocy. W grudniu 2000 r. watykańska gazeta wskazała, iż Katechizm Katolicki mówi, że „jest sprzeczne z ludzką godnością wyrządzanie zwierzętom krzywdy lub ich niepotrzebne zabijanie” Artykuł dalej podnosił kwestie sposobu hodowania i zabijania zwierząt w celach konsumpcyjnych.
“Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, każdy byłby wegetarianinem.”
—Paul McCartney
Teolog Thomas Berry tak podsumował fenomen coraz większej popularności wegetariańskiej diety wśród Chrześcijan:
”Wegetarianizm jest sposobem na życie, w kierunku którego wszyscy powinniśmy się zwrócić ze względów ekonomicznych oraz dla własnego zdrowia i duchowej równowagi” Innymi słowy, jeszcze jednym sposobem, abyśmy my, Chrześcijanie, mogli uczcić dzieło Chrystusa, jest przejście na wegetarianizm.
Więc kiedy siadamy do stołu, odmawiamy modlitwę i błogosławimy Jezusa, powinniśmy również pozostać wierni jego życiu pełnemu współczucia i odrzucającemu wszelką przemoc przez przejście na dietę wegetariańską.
Wiemy, że jeżeli nasze życie jest pełne miłosierdzia , łaski i współczucia dla wszystkich stworzeń boskich, my również otrzymamy łaskę, którą Jezus obiecał nam w Ośmiu Błogosławieństwach.
Niestety dzisiejsza rzeczywistość nie jest ani łaskawa ani litościwa dla zwierząt. Traktujemy je w sposób okrutny i przerażający. Każdego roku USA hoduje i zabija 9 bilionów zwierząt gospodarskich i uśmierca 15 miliardów zwierząt morskich.
Kury hodowane po to, by znosiły jajka, spędzają całe swoje życie zatłoczone w drucianej klatce, niewiele większej niż szuflada, przetrzymywane w dusznych pomieszczeniach z tysiącami innych kur. Warunki są makabryczne. 1/3 ptaków cierpi z powodu złamań kości podczas przewozu do rzeźni, które często oznaczają kilka dni bez wody i jedzenia w ekstremalnych warunkach pogodowych. Jedno jajko to 34 godziny cierpienia kury, nie mówiąc już o transporcie do rzeźni. W ciasnej klatce zwierzęta nie są w stanie przejawiać swoich naturalnych instynktów np. grzebać w piasku, zaczynają więc szukać zajęć zastępczych np. wydziobują sobie nawzajem pióra, raniąc się do krwi.



“Współczucie, od którego cała etyka bierze swoje korzenie, może osiągnąć pełny zakres i głębię tylko, jeśli obejmuje wszystkie żywe istoty i nie ogranicza się do gatunku ludzkiego.”
—Albert Schweitzer
W międzyczasie kurczakom brojlerom, świniom, indykom, krowom mlecznym i mięsnym podaje się ogromne ilości leków, aby rosły szybciej. Są odizolowane od swoich matek w momencie narodzin i okaleczane bez znieczulenia. Kurczakom przycina się dzioby, krowy i świnie są kastrowane. Krowom dodatkowo obcina się rogi, a świniom przycina kły. Każde z nich przeżywa frustracje, zmuszone do życia na maleńkiej przestrzeni, bez możliwości zachowania się w sposób właściwy dla gatunku, bez ulgi i bez nadziei na ucieczkę. Następnie transportowane są bez jedzenia i wody do rzeźni, gdzie są zabijane często w niehumanitarny, okrutny sposób. Inspektorzy weterynaryjni obecni przy uboju przyznają, że krowy stojąc w kolejce na śmierć mają łzy w oczach.

Krowy mleczne i inne zwierzęta, które nie mogą dalej iść są zrzucane z platform ciężarówek, ich kończyny ulegają złamaniom, a ciała okaleczeniom. Często są zabijane poprzez poderżnięcie gardła i powieszenie za nogi, aby mogły się wykrwawić. Obdziera się je ze skóry czasem, gdy są jeszcze tego świadome. Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, wszyscy byliby wegetarianami, jak mówi Paul McCartney.
Jeśli ci rolnicy, pracownicy rzeźni i kierowcy ciężarówek traktowali by w ten sam sposób swoje psy i koty, niewątpliwie zostali by osądzeni i ukarani.
Należy również pamiętać, że większość zwierząt hodowanych na mięso jest jak „zwierzęta Frankensteina”. Krzyżówki genetyczne doprowadziły do tego, że przybierają na wadze tak szybko, iż ich serca, płuca i kończyny nie mogą nadąrzyć za wzrostem mięśni i tkanki tłuszczowej. Przykładowo kurczaki brojlery rosną teraz ponad 2 razy szybciej niż 30 lat temu i są zabijane nawet w wieku 2 miesięcy. Widok jest naprawdę przygnębiający, ponieważ wyglądają wtedy jak dorosłe kury, a piszczą cały czas jak pisklęta.
Krowy dają przeciętnie 4 razy więcej mleka niż dawałyby w naturalnych warunkach, a dużo daje nawet 10-13 razy więcej. Ich wymiona są tak przerośnięte, że dotykają podłoża. Indyki zostały tak zmodyfikowane przez krzyżówki, że często nie są zdolne do rozmnażania.
Kilka lat temu The Washington Post opublikował artykuł na Święto Dziękczynienia o indykach zatytułowaną „Techno-indyk: nauka podana na obiad”. Eksperymentujemy jak dr. Frankenstein na stworzeniach boskich. Zaspokajamy swoje demoniczne uzależnienie od przemocy do wszystkich boskich istot. Gandhi powiedział, że „Wielkość narodu i jego postęp moralny można poznać po tym w jaki sposób obchodzi się on ze swymi zwierzętami.”
Mimo tego, każdego dnia wyrządzamy ból, cierpienie i powodujemy śmierć milinów zwierząt.
Tołstoj twierdził, że „wegetarianizm stanowi kryterium, dzięki któremu możemy poznać, czy czyjeś dążenie do moralnej doskonałości jest prawdziwe i szczere.”

Wegetarianizm dowodzi, że nasza wiara we współczucie i sprawiedliwość jest prawdziwa i szczera, że jesteśmy świadomi naszego poświęcenia, dzień po dniu, za każdym razem, kiedy spożywamy posiłek. Rozpoczynamy życie bez przemocy i okrucieństwa, tu i teraz.
Na przestrzeni wieków ludzie powoli dojrzewali do świadomości i poszanowania praw człowieka, w tym prawa do życia. Obecnie powszechnie zrozumiałym jest, że wykorzystywanie i nierespektowanie ludzi ze względu na kolor skóry, religię, płeć, wiek są niedopuszczalne. Jeżeli będziemy kontynuować proces naszego moralnego dojrzewania, nauczymy się jak położyć kres wojnom, broni nuklearnej i innym rodzajom przemocy. Będziemy potrafili chronić naszą planetę przed zniszczeniem i przełamiemy barierę gatunku, zapewniając opiekę wszystkim boskim stworzeniom.


Albert Einstein nazwał ludzki dogmat wyższości nad innymi gatunkami “złudzeniem optycznym świadomości”
„Naszym celem”, powiedział „musi być wyzwolenie się... poprzez rozszerzenie kręgu współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury.”

Świetny humanitarysta i teolog Dr. Albert Schweitzer, w swojej przemowie w trakcie odbierania Pokojowej Nagrody Nobla powiedział: “Współczucie, od którego wszelka etyka czerpie swoje korzenie, może osiągnąć głębię jeśli obejmuje wszystkie żyjace istoty i nie ogranicza się do gatunku ludzkiego”

Wielu Chrześcijan, którzy uważają, że krzywdzenie psów czy kotów jest złe, nie myśli w ogóle o krzywdzeniu krów, świń, kur, ryb czy innych stworzeń. Musimy zrozumieć, że kiedy kupujemy mięso, płacimy ludziom, by byli okrutni dla zwierząt. Z prostego powodu, że wszystkie zwierzęta są umiłowane przez Boga i że Bóg obdarzył je zdolnością odczuwania bólu i cierpienia, powinniśmy wybrać dietę wegetariańską.


Wegetarianizm jako sposób, by chronić środowisko naturalne

Następnym powodem, aby zostać wegetarianinem jest ochrona środowiska naturalnego. Główne organizacje ekologów, takie jak the Sierra Club, the Union of Concerned Scientists, the Worldwatch Institute i the National Audubon Society zwracają uwagę na fakt, iż fermy hodowlane przyczyniają się do strasznego spustoszenia środowiska. Podobny wpływ ma rybołówstwo. W rzeczywistości człowiek nie może być jedzącym mięso ekologiem – to sprzeczność sama w sobie.

Hodowla zwierząt na mięso zanieczyszcza w poważnym stopniu wodę, glebę i powietrze. W USA 20 razy więcej energii potrzeba, by wyprodukować 1 kalorię pochodzącą z mięsa, niż 1 kalorię pochodzącą z pokarmu roślinnego. Marnujemy 70% z tego, co uprawiamy m.in. soję, kukurydzę, pszenicę i inne zboża, by nakarmić zwierzęta fermowe. Więcej nić połowa wody używana w USA jest wykorzystywana dla zwierząt hodowanych na mięso. Właśnie dlatego ludzie spożywający je wymagają 14 razy tyle wody dla swojej diety co wegetarianie. Do intensywnej produkcji mięsa potrzbea 25 razy tyle powierzchni gruntu co do produkcji pokarmów roślinnych.


Ale to nie wszystko. Produkcja mięsa jest nie tylko niewydajna. 9 miliardów fermowych zwierząt hodowanych w USA wydala 130 razy tyle odchodów, co wszyscy obywatele Stanów Zjednoczonych razem wzięci. 130 razy! Do tej pory nie wymyślono żadnego sposobu na utylizację zwierzęcych ekskrementów. Zawierają one bakterie, antybiotyki, hormony i pestycydy. Nie trudno domyślić się, że są to toksyczne odpady, które stanowią główne źródło skażenia wody w tym kraju.

Niestety w przypadku rybołówstwa sytuacja nie jest lepsza. Światowy morski ekosystem jest rujnowany dzień po dniu. Łodzie rybackie wloką za sobą sieci długości nawet kilku mil, które niszczą wszystko, co napotkają na swojej drodze. Wielkie kutry rybackie ogałacają morską faunę w zastraszającym tempie. 13 z 17 głównych światowych łowisk jest ogołocone lub poważnie uszczuplone. Pozostałe 4 są “nadmiernie” lub “w pełni” wykorzystane. Te same kutry wyrzucają nie przydatne, często martwe zwierzęta spowrotem do morza. Tam również trafiają spaliny pochodzące z silników kutrów.


Howard Lyman, były hodowca bydła, obecnie dyrektor EarthSave International, namawia ludzi, by zostali wegetarianami, twierdząc, że m.in. spożywanie mięsa przyczynia się do zniszczenia bardzo cennej, górnej warstwy gleby. Podkreśla, że ziemia uprawna, tętniaca niegdyś życiem, teraz jest martwa i jałowa. 85% erozji gleby w tym kraju jest spowodowane przez przemysłową hodowle zwierząt. Lymanowi został wytoczony proces – za to, że razem z Oprah Winfrey dyskutowali na antenie TV o możliwości wystąpienie choroby szalonych krów w USA. Do sądu podał go hodowca bydła z Texasu – Lyman wygrał proces.

Jeśli więc segregujesz śmieci, wyłączasz światło, gdy wychodzisz z pokoju, wybierasz rower lub spacer zamiast samochodu, to świetnie! Ale żeby jeszcze lepiej służyć Ziemi i Boskiemu Stworzeniu, musimy poczynić następny krok i stać się wegetarianami.

Ostatnio spytałem mojego młodego przyjaciela – Chrześcijanina, dlaczego został wegetarianinem. Powiedział mi, że zmiana ta dokonała się w nim, kiedy dowiedział się o destrukcyjnym wpływie korporacji przemysłu mięsnego na nasze środowisko. Nie mógł z czystym sumieniem jeść mięsa, wiedząc, że przyczynia się przez to do zniszczenia naszej planety. To było sprzeczne z jego zasadami: „Poprzez hodowanie brojlerów, przerośniętych krów i tuczników, przyczyniamy się do skażenia wód i degradacji lasów – wszystko po to, żeby wyprodukować mięso. Niszczymy ekosystemy najbiedniejszych krajów świata. Przemysł mięsny ma destrukcyjny wpływ na środowisko. Jeśli miliony ludzi zostałyby wegetarianami, zredukowalibyśmy w znacznym stopniu te niepokojące zjawiska i przyczynili do ocalenia naszej planety.”


Wegetarianizm jako droga do dobrego zdrowia, witalności i pełni życia.

Myślę, że jednym z głównych powodów, dla których powinniśmy przejść na wegetarianizm jest nasze zdrowie. Bóg ofiarował nam nasze ciało w darze, dlatego powinniśmy dbać o nie, aby móc pomagać innym ludziom i dobrze wypełniać obowiązki Chrześcijanina. Dzisiaj większość osób zgodzi się z tym, że nasz organizm może funkcjonować na diecie wegetariańskiej. Co więcej takie organizacje jak the American Dietetic Association (ADA) i the American Medical Association (AMA) stwierdziły, że dieta wegetariańska jest dużo zdrowsza. Wegetarianie ważą mniej, dużo rzadziej zapadają na choroby serca, raka i wylewy – 3 choroby z powodu których umiera najwięcej Amerykanów. Mięso zawiera duże ilości cholesterolu i tłuszczów nasyconych, blokujących nasze arterie.

Jedyni dwaj uczeni, którym udało się cofnąć chorobę serca, największego zabójcę Amerykanów, polecają tylko i wyłącznie wegańską dietę jako część ich terapii. Są nimi Dr Dean Ornish i Dr Caldwell Esselstyn. Pacjenci stosujący się do ich wskazań są “odporni” na choroby serca. Można to uzyskać poprzez obniżenie poziomu ich cholesterolu niżej 150, jak mówi Dr. Esselstyn – nigdy nie udokumentowano ataku serca u osoby o cholesterolu poniżej 150, przy czym weganie przeciętnie mają poziom 128. Warto również zaznaczyć, że wegetarianie przeciętnie ważą od 10 do 30% mniej niż jedzący mięso, a ludzie na programie Dr. Ornisha chudną zazwyczaj około 10 kilo w pierwszym roku i nie przybierają na wadze.

Ludzie spożywający produkty zwierzęce są w 40% bardziej narażeni na raka i istnieje dużo większe prawdopodobieństwo wystąpienia cukrzycy, artretyzmu, wylewu, osteoporozy, zapalenia wyrostka robaczkowego i zatrucia pokarmowego. Co więcej, mięso zawiera 40 razy więcej pestycydów i innych chemikaliów niż produkty roślinne. Jeśli chcemy cieszyć się dobrym zdrowiem i żyć pełnią życia, powinniśmy zostać wegetarianami.



Wielebny George Malkmus, baptysta z Północnej Karoliny, uważa, że Chrześcijanie powinni stanowić przykład dobrego zdrowia. Nie świadczy to o nas dobrze, jeśli zapadamy na śmiertelne choroby, którym można by zapobiec, tylko i wyłącznie przez nasz apetyt na produkty zwierzęce. Twierdzi on, że wegetarianizm, jako, że czyni nas zdrowszymi, może stanowić świetne narzędzie ewangelizacyjne. Zgadzam się z tym. Bóg chciał, byśmy byli zdrowi, szczęśliwi i pełni życia.
Podobnie wielebny Robert Schuller, pastor Kryształowej Katedry, zaleca tzw. „rajską dietę”. Jest to dieta, którą przeznaczył dla nas Bóg w Ogrodzie Edenu, dieta stworzona dla nas, byśmy mogli żyć długim i owocnym życiem. Wskazuje on gwiazdę sportu Jacka LaLanne jako przykład, co dieta oparta na warzywach, owocach, roślinach strączkowych może uczynić dla naszego zdrowia.

Wegetarianizm jako sposób, by by bronić prawa człowieka

“Nic nie wpłynie tak dobrze na ludzkie zdrowie i nie zwiększy szans na przeżycie na Ziemi, jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej”
—Albert Einstein
Przechodząc na wegetarianizm przyczyniamy się w znacznym stopniu do obrony podstawowych praw człowieka. Jest to jedyna dieta dla ludzi, którzy martwią się o los innych. Rzeźnie są pełne śmierci nie tylko zwierząt, ale również ich nieszczęsnych pracowników. Tutaj notuje się największą ilość wypadów, urazów i śmierci przy pracy. W rzeczywistości, pracownicy rzeźni ulegają wypadkom 9 razy częściej niż górnicy w Apallachach.
Czy Chrześcijanie powinni popierać taki stan rzeczy? Oczywiście nie. Jezus powiedział
„Zaprawdę powiadam wam, pókiście uczynili jednemu z tych
braci moich najmniejszych, mnieście uczynili”
Ewangelia wg Św. Mateusza, Roz.25,w.40
Nalegał, abyśmy stali po stronie biednych, najsłabszych i ciemiężonych. Nie powinniśmy wspierać finansowo przemysłu opartego na niesprawiedliwości i wyzysku.

Zakończenie

Gdy patrzymy w nieodległą przeszłość, widzimy niesamowicie pozytywne społeczne zmiany. Wielu dobrych, myślących ludzi XIX wieku nie rozumiało podstawowych praw kobiet, dzieci, Indian lub Afro-Amerykanów. W tym czasie kwitło niewolnictwo. Kobietom przyznano prawo do głosowania około 100 lat temu. Pierwsza sprawa sądowa dotycząca znęcania się nad dzieckiem miała miejsce w USA również mniej więcej 100 lat temu. W każdym z tych przypadków Biblia była wykorzystywana by znaleźć uzasadnienie dla niesprawiedliwości. Jednak dzięki Bogu powzięliśmy odpowiednie kroki, aby odwrócić ten stan rzeczy. Niestety cały czas używamy Pisma Świętego, by uzasadnić wojny, egzekucje, wykorzystywanie zwierząt i budowanie broni masowego rażenia. Tak jakby Bóg chciał, byśmy zabijali i stosowali przemoc.



“...Nadejdzie czas, kiedy ludzie będą traktowali zabijanie zwierząt tak jak dzisiaj traktują zabijanie ludzi”
—Leonardo da Vinci

Jestem przekonany, że Pan Bóg jest Bogiem pokoju i, że Jezus chce, byśmy byli ludźmi pokoju.
Przeszliśmy długą drogę w ostatnim stuleciu, ale jeszcze dużo przed nami. Musimy zakończyć głód, biedę, wojny, budowanie broni nuklearnej, wykorzystywanie zwierząt, karę śmierci, rasim, seksizm i każdą formę przemocy. Myślę, że w przyszłości ludzie wierzący będą zdumieni, że jedliśmy mięso, pozwalaliśmy ludziom głodować, traktowaliśmy siebie niesprawiedliwie, prowadziliśmy wojny, budowaliśmy wielkie arsenały atomowe i niszczyliśmy naszą planetę. Jeśli chcemy przetrwać, jak powiedział Dr King, musimy wyrzec się przemocy. Pierwszy, prosty krok w tym kierunku to przejść na wegetarianizm



”Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu”, powiedział Einstein „oraz nie zwiększy szans na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej.”
Mimo wszystkich problemów dzisiejszych czasów, pozostaje pełen nadziei. Coraz więcej ludzi dostrzega mądrość odrzucenia przemocy, również mądrość wegetarianizmu. Tylko w USA 1 milion ludzi rocznie staje się wegetarianami. Jeżeli to zjawisko zacznie nabierać pędu, będzie miało niezwykle pozytywne konsekwencje dla ludzkiego zdrowia, środowiska naturalnego, dobrostanu zwierząt i praw człowieka.
“Nadejdzie czas,” powiedział Leonardo da Vinci „kiedy ludzie będą traktowali zabijanie zwierząt tak jak dzisiaj traktują zabijanie ludzi”

Jestem przekonany, że społeczeństwo będzie patrzyło w przeszłość na okrucieństwa jakie wyrządzaliśmy zwierzętom tak samo jak obecnie spogląda na zbrodnie wyrządzone ludziom. Jeżeli przestaniemy jeść mięso i zostaniemy wegetarianami, poczynimy następny krok w kierunku Boskiego Miłosierdzia i Współczucia, zostaniemy pobłogosławieni.
Pozwulcie, że zakończę cytatem Lewisa Regensteina

Są istotne moralne, duchowe i biblijne powody, aby powstrzymać się od jedzenia mięsa. Hodowla, transport i ubój zwierząt pociągają za sobą każdego roku okrutne traktowanie i cierpienia miliardów stworzeń. Co więcej przyczyniają się do destrukcji środowiska. W rzeczywistości hodowlane fermy zwierząt powodują większe skażenie wód gruntowych i ubytki gleby oraz energii niż jakiekolwiek inne działalności człowieka razem wzięte. Zanieczyszczenie jezior i rzek, zniszczenie naturalnego środowiska, w tym lasów, to wszyst przemysko w dużej mierze wina przemysłu mięsnego.
To jednak nie wszystko. Konsumpcja mięsa i nabiału jest związana z większym prawdopodobieństwem wystąpienia raka, chorób serca, wylewów i innych śmiertelnych chorób.
Dlatego też, dieta wegetariańska zapobiega okrucieństwu w stosunku do zwierząt, pomaga chronić środowisko naturalne i własne zdrowie. A więc jest ona jak najbardziej zgodna z przesłaniem Pisma Świętego”


I jeszcze kilka ostatnich pytań:

Jestem pewien, że po przeczytaniu tego artykułu kilka pytań ciśnie Ci się na usta.
„Ale czy Jezus nie jadł mięsa?”
Niektórzy badacze Biblii uważają, że Jezus nie jadł mięsa. Wszyscy zgadzają się, że Chrystus chciał, abyśmy byli pełni współczucia, miłosierdzia i wystrzegali się przemocy przez całe nasze życie. Jak widzimy, świat w którym dzisiaj żyjemy, to świat biedy, głodu, okrucieństwa, zniszczenia środowiska, a jedzenie mięsa tylko powiększa te problemy.
A więc prawdziwym pytaniem brzmi: co miłosierny Jezus zrobiłby w dzisiejszym czasach wszechogarniającego okrucieństwa? Wierzę, że chciałby abyśmy zrobili wszystko co w naszej mocy, aby zatrzymać falę przemocy, głosili miłosierdzie i współczucie. To oznaczałoby również przejście na wegetarianizm.

„Ale czy Bóg nie zaakceptował poświęcania zwierząt dla ludzi?”

Stary Testament jest pełen wskazówek jak i kiedy zabijać zwierzęta, ale nie sądzę, by to usprawiedliwiało zjadanie zwierząt. Słowa Tory próbowały zredukować przemoc. Biblia jest pełna praw zezwalających na wojnę, poligamię, niewolnictwo i inne formy przemocy, ale prawa te miały na celu przeciwstawienie się niegodziwym praktykom, które wtedy miały miejsce. Boskie prawa w tym czasie miały na celu zmniejszenie ludzkiej grzeszności i przyspieszenie nadejścia nowego świata bez przemocy. Kiedy pojawił się Jezus, głosił on radykalną postawę powstrzymania się od przemocy i okazywania współczucia. Powiedział nam, że chciałby, abyśmy poświęcili nasze serca, by żyć w pokoju, sprawiedliwie i miłosiernie. On był dużo bardziej radykalny niż komukolwiek z nas mogłoby się wydawać.
Jak powiedział Gandhi, Jezus zapoczątkował doskonałą rewolucję miłosierdzia, współczucia i wystrzegania się przemocy. Dowiódł, że Bóg chce od nas, abyśmy rozpoczęli życie pełne miłosierdzia i współczucia. W Ewangeliach cytuje się słowa proroków nawołujące do pokoju i dążenia do Boskiej doskonałości, jaką jest Raj. Oni mówią, że Jezus wezwał nas do życia w Królestwie Bożym, Królestwie pokoju, miłosierdzia, braku przemocy, współczucia względem siebie nawzajem, względem innych stworzeń Bożych i względem Ziemi.

“Musimy zrozumieć, że kiedy kupujemy mięso, płacimy ludziom, aby byli okrutni dla zwierząt”
Jezus nie żądał ofiar, a współczucia.
Dlaczego by zatem nie poczynić wszelkich możliwych kroków, po to by stać się bardziej współczującymi, miłosiernymi i wiernymi naukom Jezusa Chrystusa, w świecie pełnym przemocy i cierpienia? Dlaczego nie przejść na wegetarianizm, choćby z miłości do Boga i Jego Dzieła Stworzenia?
Będzie to dobre dla Twojego zdrowia, środowiska naturalnego, a cierpienie zwierząt zmniejszy się w znacznym stopniu. Twoje życie duchowe będzie dojrzalsze i głębsze. Jedyne powody, z jakich jemy mięso to egoizm i niepohamowany apetyt, które nie są na pewno ideałami Chrześcijańskimi. Ale wszyscy jesteśmy w stanie być lepszymi.

Nadszedł czas, abyśmy wspólnie z Jezusem poczynili następny krok na drodze do miłosierdzia. Nadszedł czas, abyśmy zostali wegetarianami.

Dziękuję Ci, że mnie wysłuchałeś i zastanowiłeś się razem ze mną.
Niech Bóg błogosławi nas wszystkich i pomoże nam stać się ludźmi pełnymi współczucia i miłosierdzia, ludźmi, którzy podobnie jak Jezus przeciwstawiają się każdemu rodzajowi przemocy i okrucieństwa.

---

Ojciec John Dear, S.J., jest magistrem teologii Seminarium Teologicznego Berkeley, dyrektorem Braterstwa (the Fellowship of Reconciliation), najstarszej, wielowyznaniowej, pokojowej organizacji w Stanach Zjednoczonych. Wykłada teologię na Uniwersytecie Fordham. Jest autorem wielu teologicznych książek. Ojcies John Dear mieszka w Nowym Jorku.
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Hym
[Usunięty]

Wysłany: 2008-03-12, 14:25   

Jakub napisał/a:
Pawle, czy ja gdzieś kiedykolwiek napisałem, że etyka nie powinna być podstawą jeśli chodzi o vegetarianizm? .


Nie wiesz chodzi mi o to ze etyka, ktra by byla kiedys zauszmy uczona w szkolach (a nawet juz jest) jest tym czyms co czasmi walczysz w sparweie religii ze ludzie "z wychwania to robia" Etyka preciez plega nie na samodzinym myslniu, tylko gotowy SYSTEM ETYCZNY jest nauzany. Mysle ze jesesmy na pczatku drogi ktra np; chzresjstwo juz idzie 2000 lat. Czyli co jest wlasnym doznzniem a co insttyucja ip


ps. A ten ksiadz zacytowany przyz Ciebie, bardzo ciekawe, prawdziwe Chzresjastwo jednak nie umarlo:)
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-12, 22:46   

[quote="pawel"]
Jakub napisał/a:
Etyka preciez plega nie na samodzinym myslniu, tylko gotowy SYSTEM ETYCZNY jest nauzany. Mysle ze jesesmy na pczatku drogi ktra np; chzresjstwo juz idzie 2000 lat. Czyli co jest wlasnym doznzniem a co insttyucja ip


ps. A ten ksiadz zacytowany przyz Ciebie, bardzo ciekawe, prawdziwe Chzresjastwo jednak nie umarlo:)

Nooo, to juź zaleźy od wykładowcy etyki. Ja miałem takiego profesora, który zmuszał do myślenia i nie narzucał jedynie słusznego podejścia.

Do do Deara, zgadzam się. Tak to powinno wyglądać... :mrgreen:
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
tsohk
Ban!


Pomógł: 1 raz
Posty: 573
Wysłany: 2008-03-13, 22:48   

Wiecie, a ojciec Dear mnie jakoś nie przekonuje. Owszem, są dobre fragmenty, ale całościowo (po prawdzie do 1/3) to trochę naciągane. Podam tylko ze trzy fragmenty z przodu:

Jakub napisał/a:
W dzień przed śmiercią Dr. King powiedział; „Wybór jaki stoi przed nami to już nie przemoc lub jej odrzucenie. To odrzucenie przemocy lub nieistnienie.” W tym miejscu właśnie dzisiaj stoimy – na krawędzi nowej kultury odrzucającej przemoc lub na krawędzi nieistnienia.

Czy źródłem wszelkiego zła jest przemoc? Czy przemoc obejmuje wycinanie lasów i zatruwanie rzek? Jeśli tak, to przemoc jest tutaj rozumiana znacznie szerzej niż w zwyczajnym znaczeniu i w takim razie po co ta mistyfikacja? Jeśli nie, to wydaje mi się, iż nawet z przemocą czy bez ludzie i tak dążą nad krawędź nieistnienia poprzez samą demografię i konsumpcję. Ciekawe jak by wyglądała Ziemia z 20mld hippisów na pokładzie.) Z drugiej strony, gdyby (broń Boże oczywiście) rozpętała się wojna, która pochłonęłaby 2/3 ludu, to paradoksalnie, ale niewykluczone, że szanse ludzi przetrwania kolejnego tysiąclecia wzrosłyby.

Jakub napisał/a:
Równie przygnębiające jest to, że gdy ludzie cierpią i umierają z głodu w Środkowej i Południowej Ameryce, zboża uprawiane w tamtych rejonach są transportowane do Stanów Zjednoczonych, by wykarmić krowy, świnie i kurczaki.

Tak, to jest przygnębiające, ale z rachunku ekonomicznego powinno wyjść, że ten eksport im się opłaca --- powinni być w stanie wyprodukować więcej karmy dla siebie, albo nabyć inne niezbędne rzeczy. Jeśli tak nie jest nie powinni eksportować.

Jakub napisał/a:
Naucza się nas, że po Potopie, kiedy roślinność została całkowicie zniszczona, Bóg zezwolił ludziom na jedzenie mięsa. Uczeni twierdzą jednak, że zgodnie z kontekstem, było to tylko tymczasowe pozwolenie, które było skutkiem ludzkiej grzeszności i okrucieństwa...

Jakub napisał/a:
W rzeczywistości, Księga Kapłańska, surowo zabrania spożywania wszystkiego, co zawiera tłuszcz lub krew. Wielu uczonych uważa, iż prawo Mojżesza zakazuje spożywania mięsa, gdyż jest niemożliwe, by całkowicie usunąć krew ze zwierzęcia.

Dobry przykład przekleństwa niejednoznaczności i elastyczności interpretacji biblii. Bardzo trudny spór do rozstrzygnięcia mają uczeni [w piśmie świętym].
Dalej nie dam rady...))
_________________
www.nutritionecology.org
 
 
ikka 
Veg Dojrzały



Wiek: 38
Posty: 51
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-18, 20:27   

Jakub napisał/a:
To takie proste, a zarazem takie durne: Jezus był Bogiem i był bez grzechu, a skoro był bez grzechu i jadł zwierzęta, to znaczy że ja też mogę. Nie, nawet nie mogę, bo nie jedząc mięsa z powodów etycznych staram się być świętsza/świętszy od swojego Boga, a to pycha...

Tylko że traci się przy tym całą masę istotnych rzeczy, o których mówi chrześcijaństwo i które głosi sam Jezus.


Pociągniemy ten temat? Bo sam, Jakubie, jak mi się zdaje, napisałeś też, że trudno odmówić takiemu ciągowi myślowemu racjonalności. Mnie on akurat przekonuje. Jeśli Jezus był bez grzechu, to zjedzenie (zabicie, skrót myślowy) ryby (...gdy to nie jest konieczne, a wygląda na to, że J.Ch. miał wybór, kiedy jadł rybę po zmartwychwstaniu) nie jest grzechem. Chrześcijanin nie może powiedzieć: "wprawdzie J.Ch. popełnił niewielkie zło, ale to mi nie przeszkadza uważać go za przyjaciela i mistrza", tylko mówi: "On był doskonały, więc nie ma w tym niczego złego". Może wprawdzie twierdzić, że J.Ch. zapewne nie tknąłby kotleta, ale nie może niesprzecznie utrzymywać, że: "J. Ch. zjadł rybę", "jedzenie ryby jest złem, bo trzeba ją było zabić" i "J. Ch. jest Bogiem i jest doskonały".
Chyba że "bez grzechu" to tyle co "bez winy", bo wtedy można dopuścić, że J.Ch.-Bóg zrobił coś "obiektywnie" złego, jeśli tylko nie można mu z tego robić zarzutu.
Zgadzam się całkowicie z tym, że chrześcijaństwo z istoty jest vege (a nawet vegan :D ), ale wobec tego co w Ewangelii robi ta ryba? A jeśli w grę wchodzi i baranek, to już bardzo niepokojące :shock: Tyle że przedstawione wyżej rozumowanie mnie skłoniło raczej do powiedzenia: "Sorry, Panie, ale nie będę Abrahamem...", czyli gdybym miała wybierać między J.Ch. a życiem ryb, wybrałabym ryby,
tylko że, kurczę, wolałabym mieć jedno i drugie :-?
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-18, 20:49   

Cytat:
Pociągniemy ten temat?

Bardzo chętnie. :)
Cytat:
Bo sam, Jakubie, jak mi się zdaje, napisałeś też, że trudno odmówić takiemu ciągowi myślowemu racjonalności.

Owszem.
Cytat:
Jeśli Jezus był bez grzechu, to zjedzenie (zabicie, skrót myślowy) ryby (...gdy to nie jest konieczne, a wygląda na to, że J.Ch. miał wybór, kiedy jadł rybę po zmartwychwstaniu) nie jest grzechem.

Musimy się najpierw zastanowić, co naprawdę zrobił Jezus. Polował? - nie. Zabijał? - nie. Wyrządzał cierpienie? - nie. Przyjął poczęstunek, którym go uraczyli apostołowie. Trochę jak w buddyzmie - mnich nie może wybrzydzać, bo i tak żyje z jałmużny, więc... Ale jest zarazem bardzo silne wskazanie, żeby tego nie robić [mowa o buddyzmie].
Cytat:
Chrześcijanin nie może powiedzieć: "wprawdzie J.Ch. popełnił niewielkie zło, ale to mi nie przeszkadza uważać go za przyjaciela i mistrza", tylko mówi: "On był doskonały, więc nie ma w tym niczego złego".

Eeeee, chrześcijanin może powiedzieć bardzo wiele rzeczy, tylko co najwyżej trochę rozminie się z doktryną wypracowaną w toku chrześcijaństwa.
Im się wie więcej na ten temat [historia wczesnego chrześcijaństwa, dogmatyka etc.] tym człowiek ma większy dystans do tego, co sobie Watykan wypracowuje, czy co przekazuje jako swoją tradycję. ;-)
Cytat:
Może wprawdzie twierdzić, że J.Ch. zapewne nie tknąłby kotleta, ale nie może niesprzecznie utrzymywać, że: "J. Ch. zjadł rybę", "jedzenie ryby jest złem, bo trzeba ją było zabić" i "J. Ch. jest Bogiem i jest doskonały".

Taaaaak, tylko że Biblia ogólnie jest sprzeczna miejscami [a bardzo ostrożni teologowie powiedzieliby "niejasna"].... Są tam rzeczy jednoznacznie wskazujące, czego się robić nie powinno i jakie są powinności [vide choćby 7 błogosławieństw i cała nauka moralna Jezusa] i są rzeczy, które są z tym w sprzeczności. Przykładem właśnie Jezus jedzący rybę [co nota bene nie jest wykluczone jako zabieg literacki, to już w tych czasach J. utożsamiano z rybą - ichtis].
Cytat:
Chyba że "bez grzechu" to tyle co "bez winy", bo wtedy można dopuścić, że J.Ch.-Bóg zrobił coś "obiektywnie" złego, jeśli tylko nie można mu z tego robić zarzutu.

To jedna z możliwości na przykład.
Cytat:
Zgadzam się całkowicie z tym, że chrześcijaństwo z istoty jest vege (a nawet vegan ), ale wobec tego co w Ewangelii robi ta ryba?

Jedną z interpretacji już przedstawiłem. Drugą jest to, że wszak apostołowie-rybacy zapisali rybę w menu, bo była dla nich oczywista. ;-) Innych interpretacji, już znacznie mniej przekonująych i trzymających się kupy nie będę przytaczał.
Cytat:
A jeśli w grę wchodzi i baranek, to już bardzo niepokojące

Nie wiem, w jakim kontekście mówisz o baranku. Jeśli o baranku paschalnym, to przypominam że ofiara Jezusa zniosła wszystkie ofiary, jako ża sama była niepowtarzalną, jedyną i najważniejszą.
Cytat:
czyli gdybym miała wybierać między J.Ch. a życiem ryb, wybrałabym ryby,
tylko że, kurczę, wolałabym mieć jedno i drugie

Cóż, ja też. Na szczęście nie jestem chrześcijaninem i nie muszę martwić się obecną Tradycją kościelną. Dla mnie sprawa jest o tyle łatawiejsza [i zawsze była], że nie uznaję tego, co dobre za dobre tylko dlatego, że ktoś, kogo uważam za dobrego tak czyni. Raczej na odwrót, coś jest dobre lub złe obiektywnie, a dopiero na tej podstawie mogę kogoś do kategorii osób dobrych/złych w danym aspekcie przyporządkować.
A że za złe uznaję niepotrzebne zabijanie i wyrządzanie cierpienia, przeto ciąg dalszy jest oczywisty.

BTW, Kościół też dziś [wydaje mi się] nie zaryzykowałby powiedzenia, że niepotrzebne zadawanie cierpienia zwierzętom jest moralnie usprawiedliwione [bo byłby to tragiczny samobój dla teologii moralnej]. Niestety, Rzym trochę inaczej rozumie słowo "niepotrzebne". I nie jest w stanie [jako wielka i skostaniała instytucja] wyciągnąć wniosków z oczywistych faktów. Cóż, prawo inercji działa i pewnie zajmie to jeszcze kilka wieków...

Tyle ja, mam nadzieję, że nie zanudziłem i nie zdenerwowałem Cię za bardzo.
Pozdrawiam,
jakub :bye:
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Hym
[Usunięty]

Wysłany: 2008-03-18, 23:39   

Izu napisał/a:
z Simpsonów:

Jestem weganinem piątego stopnia - nie jem nic, co rzuca cień.

:mrgreen:


Wtrace sie ze swoim: ()
Wiec czy wegetraizm to idea cakowcie zewnatrzna, gdzie sie liczy...kto co robi, je..czego nie ja, jakim rdzajem weg sie jest czy takim czy siakim,...

anie kto co czuje? mysli?
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 40
Posty: 8390
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2008-03-19, 07:08   

IMO nieco absurdalnym jest argumentowanie w oparciu o rzekomo wypowiedziane slowa osoby, ktora byc moze nigdy nie istniala. Rownie dobrze moglbym powiedziec, ze moim mistrzem jest wojownik Jedi Yoda, ze bede postepowal dokladnie wedlug jego wskazowek i jadl dokladnie to co on jadl, bez wzgledu na to czy to zdrowe, czy etycznie poprawne itede, itepe.
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-19, 09:15   

Hate napisał/a:
IMO nieco absurdalnym jest argumentowanie w oparciu o rzekomo wypowiedziane slowa osoby, ktora byc moze nigdy nie istniala.

Patrząc z zewnątrz, tak. Ale dla chrześcijan Jazus jest realną postacią historyczną [co nawet nie budzi większych zastrzeżań historyków], co więcej jest człowiekiem-Bogiem-bezgrzesznym. A to już trochę komplikuję im sprawę, przynajmniej teoretycznie.
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
ikka 
Veg Dojrzały



Wiek: 38
Posty: 51
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-19, 19:10   

Nie zdenerwowałeś mnie, ależ wręcz przeciwnie, i dzięki :lol: Tylko się jeszcze dla zasady poczepiam.

Jakub napisał/a:
Musimy się najpierw zastanowić, co naprawdę zrobił Jezus. Polował? - nie. Zabijał? - nie. Wyrządzał cierpienie? - nie. Przyjął poczęstunek, którym go uraczyli apostołowie.


Na inne interpretacje - zgoda, ale to wyjaśnienie nie jest przekonujące. Przyjąłbyś? Mógł nie przyjąć i apostołów pouczyć, jak to nieładnie zabijać rybki.
Jakub napisał/a:
Eeeee, chrześcijanin może powiedzieć bardzo wiele rzeczy, tylko co najwyżej trochę rozminie się z doktryną wypracowaną w toku chrześcijaństwa.
Im się wie więcej na ten temat [historia wczesnego chrześcijaństwa, dogmatyka etc.] tym człowiek ma większy dystans do tego, co sobie Watykan wypracowuje, czy co przekazuje jako swoją tradycję.

Taaak, i tu pytanie, kto ma rację. A za doktryną stoi Duch Święty, co to ma w Kościele działać, i jeśli nawet wobec całej przypadkowości jej kształtowania się i nieracjonalności ostatecznych jego efektów trudno to działanie dostrzec, wykluczyć się go jednak nie da. Jako że jest ono przedmiotem wiary, a ona tam się zaczyna, gdzie myślenie się kończy. Z czym, rzecz jasna, skądinąd jednak nie musimy się zgadzać ;)
Jakub napisał/a:
nie uznaję tego, co dobre za dobre tylko dlatego, że ktoś, kogo uważam za dobrego tak czyni. Raczej na odwrót, coś jest dobre lub złe obiektywnie, a dopiero na tej podstawie mogę kogoś do kategorii osób dobrych/złych w danym aspekcie przyporządkować.

A że to nie jest takie proste, to wiesz na pewno. "Obiektywnie"... Raz, a w czym ugruntowanie tej obiektywności (jeśli Boga nie ma...), dwa, a skąd wiesz, że trafnie rozpoznajesz, co obiektywnie dobre? Procedura opisana w pierwszym zdaniu akurat nie jest wykonalna, bo żeby uznać kogoś za dobrego, musisz mieć już jakieś pojęcie o tym, co dobre. Ale - jak wyżej - skąd to pojęcie? Kultura i wychowanie, bo przecież nie idee wrodzone ani bezpośredni kontakt z Absolutem ;) A jeśli wychowanie, to i ludzie, od których się uczysz. W sumie proces cały jest cokolwiek kolisty. Ale to żadne odkrycie, tylko przypominam. W przypadku chrześcijanina byłoby tak, że postanawia naśladować Chrystusa, bo mu prima facie wygląda, że to dobry człowiek, a później już ufa coraz bardziej i także co do szczegółów. Z innej perspektywy - wchodzisz w system, on ma swoją wewnętrzną logikę, z zewnątrz niedostrzegalną, i wkręcasz się coraz bardziej w coś, co nic wspólnego z prawdą mieć nie musi (chociaż cóż to jest prawda z drugiej strony). Ale to ryzyko raczej, jak mi się wydaje, dotyczy bycia katolikiem i zaufania do KK niż bycia uczniem J.Ch.
A poza tym nie tylko: "uważam za dobrego", ale: "uważam za Boga" i stąd właśnie problem (rzekomy) z rybką. I domniemanym barankiem z Ostatniej Wieczerzy. No i są jeszcze nieszczęsne wieprze gerazeńskie, które tak niepokoiły Bertaranda Russella. I ogólnie że J.Ch. na świętego Franciszka jednak nie wygląda. Ale dobrze, zgoda, to nie musi być problem. A niepotrzebne zabijanie zwierząt i zadawanie im bólu jest według Katechizmu sprzeczne z godnością ludzką, tego by jeszcze brakowało, żeby KK twierdził przeciwnie :twisted:

:bye:
 
 
 
ikka 
Veg Dojrzały



Wiek: 38
Posty: 51
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-19, 20:14   

Nie... nadmiar optymizmu. No dobrze, z jedną rybką jakoś sobie poradzimy, a z większą liczbą? Przypuszczam, że gdyby Jezus był wegetarianinem, ewangeliści jednak by o tym wspomnieli. Prawdopodobnie nie był. I co? Nie wyciągnął ze swojej nauki wszystkich konsekwencji, z tym jeszcze można się pogodzić, ale nie pomyślał, że to, co je, było kiedyś żywe, i był bez winy? Bogiem? Sprawa jednak jest teoretycznie skomplikowana, praktykę też mi cokolwiek komplikuje (religijne praktyki). No bo jak w tej sytuacji. :hmmm: Ale nie żebym spać nie mogła z tego powodu, wiadomo :D
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-19, 20:33   

Cytat:
Na inne interpretacje - zgoda, ale to wyjaśnienie nie jest przekonujące. Przyjąłbyś? Mógł nie przyjąć i apostołów pouczyć, jak to nieładnie zabijać rybki.

Mógł. Dlaczego nie zrobił? Znów możliwości kilka:
1. Może dlatego, że o ryby było w tamtych czasach relatywnie łatwo, w przeciwieństwie do dobrych zbiorów czy zwykłego mięsa, zatem to może podpadać pod szczególne okoliczności. Po prostu ludzie wtedy i tam właśnie byli bardziej uzależnieni od rybołóstwa.
2. Nie wiemy tak naprawdę, czy J. zjadł ryby. Takie twierdzenie mamy bodajże tylko u jednego apostoła. Na dodatek wszystko przechodzi przez pryzmat ludzkiego spojrzenia i ryba mogła być tylko pewnym oczywistym motywem.
3. Jezus nie był bez grzechu [co nota bene zawsze wydawało mi się dość logiczne, jako że człowiek po upadku miał w swoją egzystencję wpisany grzech, przeto jeśli J. stał się taki jak my... reszte łatwo dopowiedzieć]. Aha, przypomnę że bezgrzeszność Jezusa nie była od początku oczywista w chrześcijaństwie i taki pogląd też wytworzył się z czasem.
Cytat:
A za doktryną stoi Duch Święty, co to ma w Kościele działać

No tak, tylko że to bardzo wygodne było stwierzenie dla Kościoła jako instytucji, więc mnie inspiracja DŚ w Kościele średnio przekonuje.
Po drugie pamiętajmy, nawet jeśli przyjmiemy, że DŚ działa w Kościele, to nie znaczy, wszystko jest już OK i jest niezmienne. Przypomnę tylko, że Duch Święty jakoś nie zainspirował przez wiele wieków chrześcijan do przyjęcia, że Ziemia przestała być płaska. ;-) Co z tego wynika, może jesteśmy (chrześcijańscy wegetarianie) forpocztą Ducha Świętego, która pojawiła się jako inspiracja dla przysżłych pokoleń [prawda, że urocze, iż w ramach teologii można dowodzić wszystkiego :mrgreen: ].
Cytat:
A że to nie jest takie proste, to wiesz na pewno. "Obiektywnie"... Raz, a w czym ugruntowanie tej obiektywności (jeśli Boga nie ma...), dwa, a skąd wiesz, że trafnie rozpoznajesz, co obiektywnie dobre?

Z doświadczenia. Bo na tym bazujemy, niezależnie od tego czy wierzymy w Boga, czy nie. A fakty są takie, że nikt nie chce cierpieć, bo w samej definicji cierpienia zawiera się to, że jest to stan, którego wolelibyśmy uniknąć [z różnych powodów, nie chcę w to wchodzić]. Więc jeśli jest jakaś sensowna i obiektywna podstawa do budowania moralności, to jest nią cierpienia właśnie. Już Arystoteles mówił, że dobrem jest to, co jest celem wszelkiego dążenia, a tym jest szczęście [lub patrząc negatywnie: brak cierpienia jako minimum]. A dalej to już można pociągnąć w sposób oczywisty... I ja to tak właśnie rozumiem.
Cytat:
Ale to ryzyko raczej, jak mi się wydaje, dotyczy bycia katolikiem i zaufania do KK niż bycia uczniem J.Ch.

Tak, tu jest znacznie większe pole do niesprawiedliwości i złego osądu. W Kościele, a nie w naśladowaniu zasad, które w założeniu są dobre.
Cytat:
No i są jeszcze nieszczęsne wieprze gerazeńskie

Wieprze nie są wcale wielką zagadą, jeśliby się zastanowić i poczytać trochę o moralności i teologii.
Cytat:
A niepotrzebne zabijanie zwierząt i zadawanie im bólu jest według Katechizmu sprzeczne z godnością ludzką, tego by jeszcze brakowało, żeby KK twierdził przeciwnie

Kiedyś twierdził. Oto przykład: "One nie zostały stworzone prze Boga. Nie mają praw. Zwierzęta są dla człowieka, który ma nad nimi takie samo prawo, jak ma nad roślinami i kamieniami. Może je zabić na pożywienie i jeśli jest prawe zabicie ich na pożywienie i to bez ścisłej konieczności, musi być równie prawe zabicie ich, sprawianie im bólu z każdego dobrego, racjonalnego powodu, jak choćby pogłębianie ludzkiej wiedzy, zdrowia etc. a nawet ze względu na rekreację." - "Słownik Katolicki" z 1896 roku.

Spokojnej nocy,
jakub :bye:
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
ikka 
Veg Dojrzały



Wiek: 38
Posty: 51
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-19, 23:35   

:D
1 mnie przekonuje, 2 mniej, bo gdyby J. nie jadł ryb, to pewnie któryś z ewangelistów by o tym wspomniał (chyba że mięsożercy skrupulatnie wszystko wycenzurowali), 3:
Jakub napisał/a:
Jezus nie był bez grzechu

by sprawę ładnie załatwiało, ale to argument raczej nie dla ortodoksów. (Nie wiem poza tym, czy grzeszność Jezusa nie usprzeczni już maksymalnie Trójcy Świętej: Syn grzeszny - Ojciec z definicji czystym dobrem, tymczasem Syn współistotny Ojcu, i kto zna Syna, zna także Ojca... A grzeszność człowieka po upadku to stan jednak nienaturalny, więc można spójnie twierdzić, że Chrystus był człowiekiem i bez grzechu).
Jakub napisał/a:
urocze, iż w ramach teologii można dowodzić wszystkiego ].

...jest pseudonauką i zbiorem nonsensów :mrgreen: Przeszkadza nam to? :D
Jakub napisał/a:
A fakty są takie, że nikt nie chce cierpieć

A fakty nijak się mają do powinności. Ale to już megaczepialskość... tak serio to zgoda, zgoda.
Jakub napisał/a:
Kiedyś twierdził. Oto przykład: "One nie zostały stworzone prze Boga.

Taaa... Przez wtórne przyczyny sprawcze. Albo są ostatnią hipostazą Jednego i raczej niebytem niż bytem :lol:
Ale dzisiaj katolicki ksiądz pisze coś takiego:
„»To prawda, poświęciłem Kasjopei dużo czasu, ale Kasjopeja dała mi więcej aniżeli ja jej«.
Owo »więcej« to było zawalenie się mojej dotychczasowej konstrukcji piramidalnej świata: z człowiekiem na szczycie i z podporządkowanym mu stworzeniem. Tak widział rzeczywistość święty Tomasz z Akwinu i inni teolodzy, wszyscy rzekomo w oparciu o przesłanie biblijne. Tak jednak nie jest! Każde stworzenie ma życie od Boga i nie jest skazane na zależności pańszczyźniane od innych. Taka będzie, wydaje mi się, teologia XXI wieku. Chrześcijaństwo będzie musiało zmienić swój stosunek do zwierząt (zmienią się przez to także nasze kulinarne przyzwyczajenia). Tego nauczyła mnie Kasjopeja. I za to jestem jej wdzięczny”
I oby był prorokiem. Dobrej...
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-20, 00:03   

Cytat:
czy grzeszność Jezusa nie usprzeczni już maksymalnie Trójcy Świętej: Syn grzeszny - Ojciec z definicji czystym dobrem, tymczasem Syn współistotny Ojcu, i kto zna Syna, zna także Ojca...

Ależ niesprzeczność jest ludzkim sposobem pojmowania i nijak ma się do Boga, który jest wszechmogący i wszechmocny i wykracza poza ludzkie kategorie. ;-)
Cytat:
A fakty nijak się mają do powinności. Ale to już megaczepialskość... tak serio to zgoda, zgoda.

Ależ oczywiście, że ma się. Bo przecież z faktów, obserwacji świata i naszego namysłu nad nim tworzymy w ogóle coś takiego, jak moralność. Zatem fakty mają się cholernie "jakoś" do moralności.

Eeeee, aaaa.. Kto to powiedział? Ksiądz Heller? - bo tak mi się skojarzyła Kasjopea od razu. Choć pewnie nie on... No więc kto?

***EDIT***

Już wiem, ksiądz Stanisław Musiał, "Wakacje z Kasjopeją". :D
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 37
Posty: 6752
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2008-03-20, 20:42   

Ja już się pogodziłem z tym, że J.Ch. mógł jeść ryby. Ale jak dla mnie był to wymóg czasów związany z dostępnością pokarmów etc.

A grzeszność Jezusa... w końcu w ladacznicę też nie rzucił kamieniem :lol:

No i oczywiście motyw forpoczty Ducha Świętego bardzo mnie ujął heheh
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group