Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Religia/duchowość a wegetarianizm
Autor Wiadomość
Michał 
Ostoja Wiedzy



Pomógł: 3 razy
Posty: 433
Skąd: Polska
Wysłany: 2005-08-31, 18:31   

Słowo "duchowość" zawsze wzbudzało we mnie mieszane uczucia ze względu na swoją niejasność. Najwidoczniej jest ono zarezerwowane dla osób prowadzących życie religijne. W takim razie ateuszom i agnostykom pozostaje mówienie o bogatym życiu wewnętrznym (chyba, że ktoś się upiera przy użyciu słowa "duchowość" jako metafory dla życia wewnętrznego).
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 37
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2005-08-31, 18:49   

animal-liberation.pl napisał/a:
Sylwia, skąd te informacje na temat stanowiska Benedykta XVI? Jestem przekonany, iż jego poglądy są zupełnie odmienne i nie różnią się niczym od poglądów jego poprzednika. Swego czasu amerykański profesor Robert White, który wsławił się eksperymentami podczas których przeszczepiał głowy i mózgi małpom, z dumą wspominał o słowach "zachęty" ze strony JPII.


Na temat Ratzingera i gratulacjach dla niego od PETY przytoczyl atykul Seba http://www.sas.aplus.pl/v...php?p=6153#6153 . Ja go pod spodem po krotce przetlumaczylam.

Nie wiem ,jak to bylo z tym "naukowcem" i JPII, ale bylabym ostrozna.. To, ze jakis psychol mowi o jakiejs "zachecie", to jeszcze nie znaczy, ze faktycznie miala miejsce, a jezeli miala, to ze dotyczyla wlasnie wiwisekcji - w koncu codzienie ktos twierdzi, ze jest Mesjaszem....

A o Benedykcie i zwierzakach slyszalam potemm jeszcze raz.Moja babcia nalogowo zbiera ksiazki o nowym papiezu ;) Pewnego dnia przybiegla do mnie i z duma (sic!) oswiadczyla, ze wlasnie przeczytala, iz Benedykt XVI "wypowiada sie stanowczo rzeciwko wszelkim doswiadczeniom na zwierzetach: "Takze one sa stworzeniami bożymi. Zostaly powierzone naszej opiece i nie mozemy po prostu robic z nimi tego, co chcemy.""

Zeby bylo jasne: nie identyfikuje sie z doktryna katolicka. Mam duzy dystans do tej instytucji. Ale nie lubie nagonki. Zwlaszcza, ze czesto ludzie powtarzaja od lat te same oskarzenia, nie patrzac na to, ze kosciol probuje cos z tym w koncu zrobic. Powoli, bo przeciez taka instytucja nie zreformuje sie w ciagu jednego pokolenia, ale zawsze. Przykladowo, kiedys doktryna katolicka (okreslona w Katechizmie) dopuszczala wszelkie doswiadczenia na zwierzetach jako moralnie dopuszczalnie. Obecnie zapis zostal zmienioy. W jego swietle nie mozna zakladac a priori, ze doswiadczenia takie sa usprawiedliwione, ale wykazac ich zasadnosc (np. ze wniosly juz cos do medycyny). JA WIEM, ZE TO ZA MALO, ze wszystkie testy na zwierzetach to okrucienstwo, itd. Ale to zawsze zmiana, maly krok do przodu, prawda? I mysle, ze warto zwrocic na to uwage. I docenic.

Ach, bylabym zapomniala.. Obecnie wiele ruchow chrzescijanskich dostrzega ten "dysonans milosierdzia" jezeli chodzi o czlowieka i zwierzeta i glosno nawoluje do bycia wege. Wystarczy troche pokopac w necie albo prasie.
Ostatnio zmieniony przez sylwia 2005-08-31, 19:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
xVeganBoyx 
Łamacz Klawiatur
Vegan Revolution



Wiek: 30
Posty: 286
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-08-31, 18:49   

Ja jestem ateista , choc wsrod wielu osob istnieje przekonanie jakoby bym nalezal do sekty poniewaz jestem wegninem ( dostaje bialej goraczki jak slysze te glupoty :[) . Uwazam ,ze wszystk ona swiecie mozna lub bedzie mozna racjonalnie wyjasnic a swiatem rzadza prawa natury .
_________________
Pro Life || Vegan || Poison Free
 
 
 
Michał 
Ostoja Wiedzy



Pomógł: 3 razy
Posty: 433
Skąd: Polska
Wysłany: 2005-08-31, 19:15   

sylwia napisał/a:
Na temat Ratzingera i gratulacjach dla niego od PETY przytoczyl atykul Seba http://www.sas.aplus.pl/v...php?p=6153#6153 . Ja go pod spodem po krotce przetlumaczylam.

Nie wiem ,jak to bylo z tym "naukowcem" i JPII, ale bylabym ostrozna.. To, ze jakis psychol mowi o jakiejs "zachecie", to jeszcze nie znaczy, ze faktycznie miala miejsce, a jezeli miala, to ze dotyczyla wlasnie wiwisekcji - w koncu codzienie ktos twierdzi, ze jest Mesjaszem....

A o Benedykcie i zwierzakach slyszalam potemm jeszcze raz.Moja babcia nalogowo zbiera ksiazki o nowym papiezu ;) Pewnego dnia przybiegla do mnie i z duma (sic!) oswiadczyla, ze wlasnie przeczytala, iz Benedykt XVI "wypowiada sie stanowczo rzeciwko wszelkim doswiadczeniom na zwierzetach: "Takze one sa stworzeniami bożymi. Zostaly powierzone naszej opiece i nie mozemy po prostu robic z nimi tego, co chcemy.""

Zeby bylo jasne: nie identyfikuje sie z doktryna katolicka. Mam duzy dystans do tej instytucji. Ale nie lubie nagonki. Zwlaszcza, ze czesto ludzie powtarzaja od lat te same oskarzenia, nie patrzac na to, ze kosciol probuje cos z tym w koncu zrobic. Powoli, bo przeciez taka instytucja nie zreformuje sie w ciagu jednego pokolenia, ale zawsze. I mysle, ze warto zwrocic na to uwage. I docenic.

Ach, bylabym zapomniala.. Obecnie wiele ruchow chrzescijanskich dostrzega ten "dysonans milosierdzia" jezeli chodzi o czlowieka i zwierzeta i glosno nawoluje do bycia wege. Wystarczy troche pokopac w necie albo prasie.


Dzięki za odpowiedź. Faktycznie, niektóre wypowiedzi Ratzingera są skierowane na wybrane formy intensywnej hodowli zwierząt, choć stwierdzenie, że sprzeciwia się on wszelkim doświadczeniom na zwierzętach stoi w sprzeczności z doktryną KK*. Byłoby czymś pożądanym, żeby Ratzinger rozwinął za swojego papiestwa temat intensywnej hodowli zwierząt. Z drugiej strony więcej nadzieji pokładam w działaniach oddolnego ruchu obrony zwierząt. Wszyscy wiemy jak to jest ze "słuchalnością" papieży wśród wiernych.

* Za KKK: "2417 Bóg powierzył zwierzęta panowaniu człowieka, którego stworzył na swój obraz 150 . Jest więc uprawnione wykorzystywanie zwierząt jako pokarmu i do wytwarzania odzieży. Można je oswajać, by towarzyszyły człowiekowi w jego pracach i rozrywkach. Doświadczenia medyczne i naukowe na zwierzętach są praktykami moralnie dopuszczalnymi, byle tylko mieściły się w rozsądnych granicach i przyczyniały się do leczenia i ratowania życia ludzkiego."
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 37
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2005-08-31, 19:24   

animal-liberation.pl napisał/a:

* Za KKK: "2417 Bóg powierzył zwierzęta panowaniu człowieka, którego stworzył na swój obraz 150 . Jest więc uprawnione wykorzystywanie zwierząt jako pokarmu i do wytwarzania odzieży. Można je oswajać, by towarzyszyły człowiekowi w jego pracach i rozrywkach. Doświadczenia medyczne i naukowe na zwierzętach są praktykami moralnie dopuszczalnymi, byle tylko mieściły się w rozsądnych granicach i przyczyniały się do leczenia i ratowania życia ludzkiego."


i to jest stary tekst. obecnie zmieniono "i" na "jezeli" zeby zmniejszyc i ograniczyc liczbe dopuszczalnych eksperymentow (pobozne zyczenie,wiem... le cos sie zaczyna dziac...)

Troche na temat "doktora Frankensteina" :

As an adviser to Pope John Paul II's Committee on Bioethics, White has strolled through the Vatican gardens with the pontiff about 15 or 20 times over the years. They talk about medical breakthroughs, like fetal tissue transplantation and brain death, as well as the pope's personal health matters. So far, the pope hasn't asked about the head transplants, and White hasn't broached the subject -- the pope is the one who broaches subjects.

(ze strony http://www.clevescene.com...2-09/putre.html ) No i tak poza tym: czy slowa kogos takiego mozna traktowac powaznie... ;)
 
 
 
:) 
Veg nad Vegami
Krówka



Wiek: 27
Posty: 193
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-08-31, 19:46   

ja tam w Boga wierzę. Ale cóż, przecież Bóg nie każe nam jeść mięsa. Co prawda, pozwolił.

Ja połączyłam wege z katolicyzmem. Nikt nawet nie wspomniał mi o sekcie. Raz mnie ktoś ostrzegł ;)

Da się połączyć wege z katolicymem :!: a jak widzę na forum mało jest takich jak ja :( i znów czuję się inna :(
_________________
Kocham KROWY www.krowy.ovh.org
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 37
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2005-08-31, 20:53   

Usmieszku, no co Ty... przeciez napisalam wyzej, ze nie ma problemu polaczyc jedno z drugim. To juz jest nas dwie :) (choc ja do kosciola nie chodze..)
 
 
 
xVeganBoyx 
Łamacz Klawiatur
Vegan Revolution



Wiek: 30
Posty: 286
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-08-31, 21:08   

Kiedys rozmawialem z dziewczyna (baaardzo religjina)ktora sie spowiada co tydzien z wegetarianizmu bo jej w kosciele mowia ,ze to grzech bo Bog dal zwierzeta by je wykorzystywac
no comments
_________________
Pro Life || Vegan || Poison Free
 
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 37
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2005-08-31, 21:12   

hi hi, to ona nie byla religijna, tylko stuknieta ;)
 
 
 
scrible 
Wyższy Stan Ducha
szatanista


Wiek: 34
Posty: 740
Skąd: blisko Breslau
Wysłany: 2005-08-31, 21:16   

Dokładnie, mówiłem o bardzo podobnej sytuacji. Ta dziewczyna też była bardzo religijna, tyle że wege nie była. Ale ksiądz przytaczał w czasie kazania podobne rzeczy. Ale na takie gaanie ejst jedna odpowiedź, teraz nie pamiętam ale chodzi mi o cytat z Ksiągi Rodzaju, gdzie jest znacząco stwierdzone, ze człowiek ma sie zwierzętami opiekować, a roślinami pożywiać. Jak to pisałem, to przypomniała mi sie inna rozmowa, gdzie także przytaczałem ten cytat. W odpowiedzi usłsyzałe, że mamy sie opiekować zwierzętami do momentu ich zabicia, aby je zjeść. Momentami ludzka głupota mnie przeraża...


Pozdrawiam
_________________
www.contraband-radio.com

Piątek godzina 22:00 czczimy szatana, naszego pana!!!
Kto nie słucha dostanie bana.
 
 
 
renka 
Ostoja Wiedzy


Pomogła: 3 razy
Wiek: 39
Posty: 566
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-08-31, 21:42   

W moim przypadku wegetarianizm zupelnie nie wiaze się z jakimkolwiek nurtem religijnym. Jak zapewne wieksza czesc z nas na tym forum zostalam wychowana w duchu katolicyzmu. Przejscie na wege diete nastapilo u mnie w wyniku wyzwalania się spod jarzma indoktrynacji ze strony moich rodzicow i bliskiego otoczenia. Wtedy tez odsunelam się od Kosciola, ale bardziej od jego zinstytucjonalizowanej formy. Najbardziej ociekajacy hipokryzja jest wg mnie sam kler. Brat mojego ojca jest ksiedzem, wiec bezposrednio mogę obserwowac jaki dwulicowy charakter kryje się pod sutanna. Niejeden proboszcz w mojej parafii tez był tego doskonalym przykladem. Osobiscie niewielu spotkalam w swoim zyciu ksiezy, gdzie czulam, ze godnie pelnia swoja zyciowa misje kaplanska. Nie przezywalam w swoim zyciu fascynacji inna religia – widocznie nie mialam takich potrzeb. Teraz chyba mi jednak tego troche brakuje, ale ciesze się, ze mam wybor. Jeżeli mam ochote wejsc do Kosciola i pomodlic się kilka minut – wchodze. Ale nie musi to być Kosciol katolicki. Może to tez być jakakolwiek swiatynia czy tez zupelnie nie wiazace się z żadna religijnoscia miejsce. W Boga (a raczej w Boginie) wierze, bo czuje, ze jest jednak jakas niepojeta moc, która bardzo często ujawnia się w codziennych sprawach. Nie wiem w jakiej wierze wychowam swoje dziecko (jakby nie było w jakis sposób tez będę indoktrynowac swoje dziecko – chocby narzucajac mu od malenkosci diete wege/wegan) – istnieje prawdopodobienstwo, ze będzie to wiara katolicka, aczkolwiek mysle, ze jeżeli faktycznie już taka droge wybiore to mimo wszystko będę starala się zmodyfikowac jej podejscie do kilku kwestii, glownie jeżeli chodzi o kreowanie wizerunku kobiety, jej roli w roznych sferach zycia i ogolnie kwestii kobiecosci.

Co do duchowosci to wg mnie nie musi sie ona wiazac z religijnoscia. Duchowosc moze istniec (i istnieje) poza jej obrebem.
 
 
maris 
Natchniony Veg



Posty: 148
Wysłany: 2005-08-31, 22:37   

8-) wypisalem sie z kosciola ...chyba nie musze uzasadniac decyzji,ale wierze w Boga,ktory ma wiele imion i form,wiele zalezy od wpojonej wiedzy i pogladow na temat wiary...Bog dal nam pokarm,a diabel kucharzy...podobnie jest z wiara,Bog dal nam MILOSC,a diabel glupote...
jednak lubie prawdziwych kaplanow z tzw powolania,ale jest ich malo.
lubie wchodzic do kosciola,gdy jest pusty i panuje cisza.
a wsrod wszystkich tzw swietych jest nasz patron-sw.Franciszek z Asyzu,ktory kochal wszelkie stworzenia....zbieral nawet dzdzownice z drogi,by uchronic je przed zabiciem przez nieuwaznycvh ludzi.
W wierze hinduskiej jest wiecej sensownej wiedzy na temat innych stworzen i tam nikt nie zaprzecza,ze zwierzeta maja DUSZE.
 
 
tomek 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 1 raz
Wiek: 46
Posty: 700
Skąd: Poznań
Wysłany: 2005-09-01, 07:46   

Garść refleksji z samego rana.
Oczywiście, że można być katolikiem i jednocześnie wegetarianinem; dobrym przykładem są niektórzy "ojcowie kościoła" czy benedyktyni. Równiez część zwykłych wiernych, przyznaję - dość niewielka, odrzuca spożywanie mięsa. Trudno jednak zaprzeczyć, że kościół katolicki, ustami swoich hierarchów, nie popiera wegetarianizmu, a wręcz czasem postrzega go jako objaw przystąpienia do sekty. W sumie moje pytanie miało sprowokować żywą dyskusję i tak się chyba stało.
Większość wypowiadających się osób reprezentuje, jak się wydaje, naukowy światopogląd, którego racjonalność doprowadziła do destrukcji świata dzikiej przyrody, genetycznie modyfikowanej żywności, skażenia chemią i wreszcie zakucia zwierząt w niewolę przemysłowej hodowli. To nie przypadek również, że rewolucja naukowa rozpoczęła się równolegle z rozwojem kapitalizmu i podbojem przez świat zachodni innych kultur, czego negatywne owoce zbieramy do dziś.
Wielką naiwnością jest sądzić, że racjonalne, naukowe podejście sprzyja wegetarianizmowi. Wyniki badań się zmieniają, jeszcze niedawno wiedza naukowa wskazywała, że odrzucenie mięsa jest szkodliwe dla zdrowia. Czy to oznacza, że ci którzy wówczas byli wegetarianami powinni zacząć jeść jak wszyscy, żeby oczywiście było racjonalnie? Kogo wtedy mieliby badać naukowcy by obalić mięsożerne mity?
I jescze parę słów o duchowości. Nie oznacza ona tylko relacji z bóstwem, bo np. taka religia jak buddyzm jest w swej istocie "ateistyczna" gdyż nie ma w niej miejsca dla osobowego Boga. Duchowość to stan świadomości, przekroczenie własnego ego, poczucie solidarności i jedności z innymi ludźmi, także zwierzętami, czy szerzej światem przyrody.
Instytucjonalne religie zaś to najczęściej walka o władzę i kontrolę nad umysłami wiernych.
_________________
http://meteo7.wordpress.com - blog pogodowy
 
 
Magnolia 
Veg Dojrzały


Posty: 61
Skąd: Koszalin
Wysłany: 2005-09-01, 10:14   

Moj wegetarianizm nie jest zwiazany z zadna religia,wiara,wyznaniem,sekta i itp.W moim dziecinstwie katolicyzm przejawial sie podczas Swiat i innych sytuacji zyciowych(slub,chrzciny),w ktorych musialam sie opowiedziec za czyms czego nie czuje,co zostalo na mnie wymuszone w imie dobra innych,celem zaspokojenia ich czegos tam..(czesto wynikalo to z ego) i w zwiazku z tradycja.Byly to moje doswiadczenia,ktore potwierdzily tylko moja swiadomosc tego,ze kazda istota ludzka ma wlasna wiare w swoim serduszku.Nie musze sie wpasowywac w ramy jakis sztucznie wymyslonych(bo przez ludzki umysl)religii.Jestem wolna a to pozwala mi na poszukiwanie Boga w sobie,w innch ludziach,w otaczajacym mnie swiecie roslinno-zwierzecym.Mam swiadomosc tego kim jestem i moim swiadomym wyborem jest to jaka droga zyciowa podazam a wegetarianizm jest jedna z tych drog. :D :sloneczko:
_________________
Zawsze warto uwierzyc w siebie bardziej.
 
 
 
Trop 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Wiek: 45
Posty: 353
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-09-01, 10:39   

Dla mnie w wegetarianiźmie, a dokladniej rzecz ujmując w weganizmie, pierwszorzędną motywacją jest empatia. Ta empatia "powstala" z rozbudzonej wrażliwości, która wcześniej, nie wiem do końca dlaczego" leżala odlogiem i chrapala w najlepsze. :-|

Wydaje mi się, że u wegetarian na zachodzie (tam, gdzie powstrzymanie się od jedzenia mięsa nie jest wymogiem religijnym i nie jest spowodowane ubóstwem) też glownym elementem jest empatia.

Element racjonalny też tu jest, uważam, że dieta ta jest zdrowa. Ale uważam też, że dieta w której obecne jest mięso w niewielkiej ilości (np. raz w tygodniu), nabial i jajka obok produktów roślinnych też jest korzystna dla zdrowia. I mam znajomych, szczegolnie kobiety, które dbają o zdrowie i sylwetkę, dla których takie wlasnie odżywianie jest ok i "straszenie" mięsem przyjmują jako swego rodzaju wegetariańską propagandę. Więc okazuje się, że przemawianie tylko do rozumu jest niewystarczające. Tu rzeczywiście trzeba czegoś więcej.

Z drugiej strony racjonalność jest chyba podstawą w argumencie, że "przemysl mięsny i mleczarski" stanowią poważne zagrożenie dla dobrobytu naszej planety. Także teoretycznie, racjonalne myślenie powinno w dzisiejszym świecie sprzyjać wegetarianizmowi.
Ale w przemysl mięsny, mleczarski i fermy kur niosek zaangażowane jest za dużo pieniędzy, żeby racjonalne argumenty mogly się latwo przebić przez mur chciwości machiny, która napędza popyt, podkręca podaż i podtrzymuje wygodne jej mity i przekonania (takie jak konieczność obecności mięsa w diecie). Kiedy o tym myślę, ręce opadają mi do samej ziemi. :(
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania