Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Religia/duchowość a wegetarianizm
Autor Wiadomość
wojtek 
Veg Dojrzały
Yakamoza... :)


Wiek: 31
Posty: 64
Skąd: Wejherowo
Wysłany: 2008-03-20, 21:21   

Bla bla bla bla bla... :) Czujcie a nie naśladujcie... :)
 
 
 
tsohk
Ban!


Pomógł: 1 raz
Posty: 573
Wysłany: 2008-03-20, 23:39   

No właśnie. Tym bardziej, że przede wszystkim, Jezus był terrorystą walczącym o wyzwolenie Izraela spod jarzma Rzymu. Przed trzydziestką walczył mieczem razem ze swoimi towarzyszami, ale po trzydziestce doszedł do wniosku, że lepszy będzie non-violence, czyli tak jak Gandhi. No. Reszta to już legenda, dorobiona przez późniejszych apostołów-PR-makerów. Łatwo zauważyć, że kwestii diety Jezus poświęcał bardzo mało uwagi --- takie to były czasy, że ludzie sami ze sobą mieli poważne problemy, a hodowli przemysłowej nie było. No więc podsumowując, moim zdaniem bez sensu jest wyprowadzanie moralności wobec zwierząt z legend o życiu Chrystusa i z tego co powiedział, jak go poczęstowali rybą. Tak się złożyło, że jak mnie na Syberii poczęstowali rybą, to spożyłem ją z wdziecznością i radością.
Tak więc równie dobrze można by zapytać, co o jedzeniu mięsa sądził Zaratustra. No tak, tak, wiem, wierzący w Chrystusa Pana to wszystko inaczej widzi...
_________________
www.nutritionecology.org
 
 
ikka 
Veg Dojrzały



Wiek: 38
Posty: 51
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-20, 23:46   

:offtopic:
Jakub napisał/a:
fakty są takie, że nikt nie chce cierpieć

Ja wiem... Jeśli to nawet prawda, z tego zdania nie wynika, że "nikt nie powinien cierpieć" czy że "nikt nie powinien powodować niczyjego cierpienia". Nie jestem pewna, czy trzeba się tym przejmować ;)
taffit napisał/a:
J.Ch. mógł jeść ryby. Ale jak dla mnie był to wymóg czasów związany z dostępnością pokarmów etc.

Tak, dla mnie to też najrozsądniejszy argument.
 
 
 
tsohk
Ban!


Pomógł: 1 raz
Posty: 573
Wysłany: 2008-03-20, 23:54   

Co off-topic, co off-topic? :offtopic:
_________________
www.nutritionecology.org
 
 
ikka 
Veg Dojrzały



Wiek: 38
Posty: 51
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-21, 00:04   

To o moralności off-topic. A Zaratustra miód lubił, zdaje się :D
 
 
 
Hym
[Usunięty]

Wysłany: 2008-03-21, 04:26   

i tu sie wlasnie naklada. Jeden o Zaratustrze drugi o Jezusie.

Ale pwoiedam wam, zaprawde filofia ktra glosi jedynie co robic co nie, co jesc co nie, a nie mowi nic o wspolczuci i rpzwaoju osbowsci jest najgarsza filofia jaka moze sptkac czlowiaka, zwierzacia i ptaka..
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-21, 08:53   

Cytat:
Przed trzydziestką walczył mieczem razem ze swoimi towarzyszami, ale po trzydziestce doszedł do wniosku, że lepszy będzie non-violence, czyli tak jak Gandhi.

Jakoś nie przypominam sobie świadectw o tym, że Jezus walczył mieczem, a Ty? Bo chyba nie chodzi Ci o stwierdzenie, że nie przyniósł miecz, bo to by było dość prostackie i zupełnie niesłuszne interpretowanie.
Podobnie nie przypominam sobie Gandhiego z mieczem.
Cytat:
Ja wiem... Jeśli to nawet prawda, z tego zdania nie wynika, że "nikt nie powinien cierpieć" czy że "nikt nie powinien powodować niczyjego cierpienia".

Moja droga, albo uznajemy że jest logiczne przejście od zdań typu "jest" do zdań typu "powinno być" albo nie. Ale jeśli przyjmujemy drugą okoliczność, to WSZELKIE rozmowy o moralności nie mają sensu. Przy przyjęciu pierwszego założenia, wydaje się dość oczywiste, że z powszechnej niechęci odczuwania cierpienia wyprowadzamy zasadę moralną o konieczność jego minimalizowania...
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Brigitte 
Mały Veg
weganka


Wiek: 27
Posty: 6
Skąd: ze Szczecina
Wysłany: 2008-03-21, 19:51   

Jestem ateistką i weganką. I bardzo dobrze mi się z tym żyje.
Przestałam wierzyć w boga i jadać mięso mniej więcej w tym samym czasie (mając 12 lat), ale nie było to w żadnym stopniu ze sobą powiązane.

Pozdrawiam.
 
 
 
wojtek 
Veg Dojrzały
Yakamoza... :)


Wiek: 31
Posty: 64
Skąd: Wejherowo
Wysłany: 2008-03-21, 19:59   

Nie wierzysz w Boga, tak? A więc czym jest pierwotna siła która powołała to wszystko do życia?
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-21, 20:20   

wojtek napisał/a:
Nie wierzysz w Boga, tak? A więc czym jest pierwotna siła która powołała to wszystko do życia?

A skąd wiesz, że jest jakaś pierwotna siła, która powołała wszystko do życia? Samo to sformułowanie jest niewłaściwe, bo już wskazuje, że coś zostało "powołane" albo że jest jakaś "pierwotna siła".

Pozdrawiam,
jak
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
tsohk
Ban!


Pomógł: 1 raz
Posty: 573
Wysłany: 2008-03-22, 12:35   

Skoro istnieje to musiało jakoś zaistnieć, nieprawdaż? Zresztą to było pytanie do Brigitte, która niepotrzebnie przepadła, po tym jak już powiedziała parę słów o sobie...)
A tą pierwotną siłą, która powołała wszystko do życia jest nie kto inny jak Wiedźma Ple Ple, ona i tylko ona byłaby to tego zdolna, to chyba oczywiste? Że też za każdym razem muszę heretykom tłumaczyć, że słońce świeci jasno.
PS. Według innej, niepotwierdzonej wersji mieszkańców planety Viltvodle VI, którzy jako jedyna inteligentna rasa w kosmosie wynalazła koło dopiero po tym, jak wynalazła dezodorant w spray'u, tą siłą jest Wielki Zielony Artlebał, który stworzył świat poprzez kichnięcie. Ale to oczywisty absurd.
PPS. Ach, zapytacie skąd ja to wszystko wiem... rany, ale z Was tępaki,) to chyba oczywiste, że Wiedźma Ple Ple mi powiedziała...
_________________
www.nutritionecology.org
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-22, 12:58   

Cytat:
Skoro istnieje to musiało jakoś zaistnieć, nieprawdaż?

Nieprawda. Dlaczego ludzie tak łatwo odrzucają ideę wiecznego istnienia??
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
JAgniecha 
Veg Do Potęgi
Go Vegan!



Pomogła: 5 razy
Wiek: 37
Posty: 2510
Skąd: z Polski...
Wysłany: 2008-03-22, 13:27   

tsohk napisał/a:
Wiedźma Ple Ple mi powiedziała...

tsohk ... znowu sie nacpales...

:D
_________________
Time not important.
Only life important.
 
 
 
ikka 
Veg Dojrzały



Wiek: 38
Posty: 51
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-22, 19:59   

Jakub napisał/a:
Przy przyjęciu pierwszego założenia, wydaje się dość oczywiste, że z powszechnej niechęci odczuwania cierpienia wyprowadzamy zasadę moralną o konieczność jego minimalizowania...


...ale własnego cierpienia czy powszechnego? I jakimż to sposobem wyprowadzamy?Wyrosłam w przekonaniu, że błąd naturalistyczny odpowiada za całe zło tego świata, chodzi z wielkim worem i zabiera niegrzeczne dziewczynki... :twisted:
Przyjmijmy sobie po prostu taką zasadę, po co wyprowadzać. Ja się boję wyprowadzać :mrgreen:
W całej tej gadaninie o izolowanych od bytu powinnościach chodzi, jak sądzę, o to, żeby normom moralnym zapewnić powszechną ważność, czyli uniezależnić je od osobniczych preferencji. W praktyce interesy kolidują i jeśli dobre jest to, co mnie uszczęśliwia, to różne moralności się mnożą. A etyka z założenia ma regulować życie zbiorowe, więc powinna być wspólna...
Niepotrzebny offtop... Pozdrawiam :bye:
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-22, 22:52   

Cytat:
...ale własnego cierpienia czy powszechnego?

Jeśli uznajemy że cierpienie jest złe (a co do tego się chyba zgadzamy) i przyjmujemy przy tym, że inni ludzie odczuwają ból i cierpienie tak samo jak my i tak samo jak my nie chcą ich odczuwać, wtedy dotyczy to powszechnego. Chyba że uznajemy, że tylko nasze ból i nasze cierpienie się liczą, ale to trochę mało przekonujące i ciężkie do utrzymania.
Cytat:
Wyrosłam w przekonaniu, że błąd naturalistyczny odpowiada za całe zło tego świata, chodzi z wielkim worem i zabiera niegrzeczne dziewczynki...

A co ma błąd naturalistyczny do tego, o czym piszę??
Cytat:
W całej tej gadaninie o izolowanych od bytu powinnościach chodzi, jak sądzę, o to, żeby normom moralnym zapewnić powszechną ważność, czyli uniezależnić je od osobniczych preferencji.

Ależ o to chodzi w całej nauce o moralności. Więc albo uznamy, że liczy się tylko o, czego ja chcę i wtedy "wolnoć Tomku z swoim domku" + rezygnacja z całej etyki, ale przyjmujemy, że jednak pewne zasday istnieją, poszukujemy ich i staramy się postępować wg nich.
Mnie się pierwszy punkt widzenia nie podoba, jest niebezpieczny i uważam, że należy go zwalczać.
Cytat:
W praktyce interesy kolidują i jeśli dobre jest to, co mnie uszczęśliwia, to różne moralności się mnożą.

To, że interesy kolidują, bo każdy inaczej rozumie swoje szczęści nie znaczy jeszcze, że nie istnieją ogólne ramy, wyznaczane przez podstawowe zasady...
Cytat:
A etyka z założenia ma regulować życie zbiorowe, więc powinna być wspólna.

Co dość bezsensownie się komponuje z Towim pytaniem z początku posta: "własnego cierpienia czy powszechnego?". ;-)

Pozdrawiam,
j. :bye:
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group