To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianin wśród mięsiarzy - wegetarianizm to...

D.M. - 2012-08-19, 23:35

Z tego, co dziś napisano, dżepson1994 może zrobić wniosek, że jego stereotypy potwierdzają się.

Ale wtedy ja napiszę, że absolutnie nie popieram wymieranie ludzkości i uważam, że ludzie ulepszają świat. Zwierzęta w warunkach naturalnych doznają dużo cierpienia, i zdecydowana większość takich zwierząt umiera w młodym wieku. Człowiek natomiast, po pierwsze, chociażby dla swego gatunku potrafił stworzyć znacznie lepsze warunki. U ludzi nie umiera tak dużo dzieci, jak u innych zwierząt, i w ogóle średnia trwałość życia człowieka ciągle powiększa się. Nie bez problemów, ale rozwija się wolność człowieka, demokracja stopniowo wypiera dyktaturę.

Chociaż ludzie wciąż zabijają zwierzęta innych gatunków dla swoich potrzeb, ale chociażby jakimś niektórym przedstawicielom ulepszają życie: np. psom i kotom mieszkającym z ludźmi; w zoo też zwierzętom na ogół łatwiej, niż w warunkach naturalnych, moim zdaniem (chociaż wielu wegetarian z tym nie są zgodni). A część ludzi przychodzi do pomysłu niejedzenia zwierząt, i ten ruch szerzy się.

Za kilka tysięcy lat człowiek, być może, potrafi przekształcić na zoo całą Ziemię, uwalniając zwierzęta od okrucieństwa natury. I to też jest jeden z argumentów za istnieniem ludzi.

Hikikomori - 2012-08-20, 00:04

Jakoś nie mogę nadążyć za tym (DM) tokiem myślenia... Wydaje mi się, że żyjemy w zupełnie innych światach. Zoo jako raj dla zwierząt i to na całej ziemi, znaczy wszędzie klatki i wybiegi zamiast puszczy i sawanny dajmy na to?

A odpowiadając na pytanie, tak, jestem konserwatorem. I to też niedobrze, bo "takie bezrobocie, a oni wydają pieniądze na konserwację kościoła (i konserwatorów oczywiście;). Z poletka wege podobnie: "żal ci zwierząt, a dzieci w Afryce głodują". Z poletka kociego: "głupim kotom pomagasz, a tylu ludzi cierpi". No zawsze się coś ważniejszego znajdzie, niż to, co jest dla mnie ważne. I nieważne jest, że ci, co to mówią nic kompletnie nie robią na żadnym polu, nawet 1% nie wpłacą na te dzieci, bo tkwią w przekonaniu, że ten ich jeden % niczego nie zmieni. Tak jak według nich niczego nie zmienia to, co ja robię. I to mnie wnerwia najbardziej, że jeden z drugim d...y nie ruszy, ale lekką ręką wywala do kosza całą moją "życiową filozofię" i jeszcze od sekciarzy nawrzuca;/

D.M. - 2012-08-20, 00:29

Hikikomori napisał/a:
Zoo jako raj dla zwierząt i to na całej ziemi, znaczy wszędzie klatki i wybiegi zamiast puszczy i sawanny dajmy na to?


Ciężko przewidzieć, jak konkretnie to będzie wyglądało w takiej odległej przyszłości. Główne jest, że ludzie nauczą się dobrze kontrolować, co odbywa się na Ziemi. Sądzę, że klatek nie będzie, chyba że jakieś ogrodzone tereny. Zwierzęta mają być zorganizowane tak, żeby nikt nikogo nie jadł, ale żeby też nikt nie rozmnażał się zbyt szybko. Być może, to będzie osiągnięto z pomocą masowej genetycznej modyfikacji zwierząt.

A temat tego wątku jest "wegetarianizm to...". Więc, na przykładzie mojej ideologii widać, że wegetarianizm to nie koniecznie ekologizm, nie koniecznie wyzwolenie zwierząt od dominacji człowieka i nie koniecznie nienawiść do gatunku ludzkiego.

dżepson1994 - 2012-08-20, 00:30

Hikikomori, ależ nikt nie wywala do kubła Twojej filozofii życiowej, nawet ja. też jestem za ochroną zwierząt i respektowaniem przez sądy kar za ich krzywdzenie.

problem polega na tym, że część z Was, uważająca się za pokrzywdzonych (dlaczego? jakich krzywd zaznaliście?) otwierając się na zwierzęta, zamyka się na innych ludzi, wsadzając ich do jednego wora. czyli wora: "psychopatyczny gatunek winny moich nieszczęść". czym jest słowo oznaczające Twój nick - Hikikomori - jest to japońska plaga, polegająca na skrajnej formie ucieczki od społeczeństwa, w swój świat. takie idee są dla mnie nie do zaakceptowania na tej samej zasadzie, na której wegetarianie nie akceptują jedzenia zwierząt. zło to zło i nie można być tolerancyjnym np wobec kogoś, kto rości sobie prawo do decydowania kto ma prawo żyć, a kto do gazu..

poczytajcie conieco o bożyszcze niektórych wegan - chodzi mi o Petera Singera. jakie poglądy on reprezentował? popierał no eutanazję osób nie tylko niepełnosprawnych, ale chorych na jakąkolwiek chorobę przewlekłą, a także eksperymenty i tortury medyczne na niepełnosprawnych:

http://kefir2010.wordpres...-przyszlosc-na/

dziś pedofilia i poddawanie ludzi torturom medycznym są w powszechnej pogardzie. co jednak będziemy mieć za 10, 20 lat, gdy ludzie tacy jak Peter Singer nadal będą u władzy w uniwersytetach, mediach, polityce?

[ Dodano: 2012-08-20, 00:35 ]
D.M. napisał/a:


A temat tego wątku jest "wegetarianizm to...". Więc, na przykładzie mojej ideologii widać, że wegetarianizm to nie koniecznie ekologizm, nie koniecznie wyzwolenie zwierząt od dominacji człowieka i nie koniecznie nienawiść do gatunku ludzkiego.


i genetycznej modyfikacji ludzi? wiesz jaka przyszłość nas czeka, gdy powstanie "kasta" zmodyfikowanych genetycznie ludzi z super-zdolnościami, takimi jak znaczne polepszenie widzenia, słuchu, czy umiejętności telepatyczne. taka właśnie ideologia była credo nazizmu - powstanie super-rasy aryjskiej. dziś śmiejemy się z mierzenia czaszek i nosów przez nazistowskich "naukowców" z upuszczania krwi czy eksperymentów z lobotomią. mam nadzieje, że ludzkość się w końcu opamięta i za 20 lat będziemy z ulgą wspominać świat roku 2012 jako zakończony już koszmar.
sporo odbiegliśmy od tematu :twisted:

D.M. - 2012-08-20, 01:12

dżepson1994 napisał/a:
D.M. napisał/a:


Cytat:
A temat tego wątku jest "wegetarianizm to...". Więc, na przykładzie mojej ideologii widać, że wegetarianizm to nie koniecznie ekologizm, nie koniecznie wyzwolenie zwierząt od dominacji człowieka i nie koniecznie nienawiść do gatunku ludzkiego.



i genetycznej modyfikacji ludzi?


Do czego tu genetyczna modyfikacja ludzi? Nic o takiej nie pisałem. Można przedyskutować i taką kwestię, ale naprawdę lepiej gdzieś na innym wątku. :offtopic:

taffit - 2012-08-20, 09:24

dżepson1994 napisał/a:
co mają powiedzieć ludzie, którzy przeżyli Hołodomor (zmuszani do kanibalizmu by przeżyć), obozy koncentracyjne, Sybir, Gułag?


Mogą powiedzieć, że ludzie to podłe i zbrodnicze typy, zdolne do największych okrucieństw. Mają do tego pełne prawo ze względu na swoje przeżycia. My mamy do tego pełne prawo jako świadkowie historii ludzkiego okrucieństwa.

W moim przypadku jednak i zapewne w przypadku wielu innych ludzi takie stwierdzenie będzie pewnym skrótem myślowym. Nie uważam bowiem wszystkich ludzi i całej ludzkości za podłe kreatury. Tymi kreaturami są konkretnie ci, którzy takich podłych czynów się dopuszczają. A bywało, jest i będzie ich sporo. To oni wystawiają ludziom krwistą laurkę.

Hikikomori - 2012-08-20, 22:20

Wiem, co oznacza mój nick - próbowałam, pasowało mi, ale niestety musiałam wyjść z szafy, żeby zarobić na życie, bo nie mam na kim pasożytować ;P

Nie uważam się za pokrzywdzoną, ba, nawet uważam się za szczęściarę. Owszem, czasem ktoś mnie w balona zrobi i muszę przez pół roku klepać "biedę", ale to mały pikuś w porównaniu z tym, co spotyka innych. Historia każdego chyba narodu, to historia wojen. Ludzie mordują ludzi, ludzie mordują zwierzęta itd. Nie wiem... te pozytywne aspekty "ludzkości" w moich oczach nie są w stanie zrównoważyć zła, które gatunek ludzki wyrządził i wyrządza. Tyle. Lubię, cenię, szanuję pojedyncze jednostki, grupy ludzi, ale ogólnie to homo sapiens mnie przeraża.

Co do wizji przyszłości, to sądzę, że Transmetropolitan trafia w dziesiątkę;]

Bellis_perennis - 2012-08-21, 09:59

Cytat:
problem polega na tym, że część z Was, uważająca się za pokrzywdzonych (dlaczego? jakich krzywd zaznaliście?) otwierając się na zwierzęta, zamyka się na innych ludzi, wsadzając ich do jednego wora. czyli wora: "psychopatyczny gatunek winny moich nieszczęść".

A Ty nas wszystkich przypadkiem nie wsadziłeś do jednego wora? :-?

A aby nie robić offtopu to chciałam napisać, że dla mnie wegetarianizm to tylko dieta, dlaczego?
Bo dla każdego wegetarianizm będzie miał inną definicję ale wychodzącą z tego samego, z diety. Wszystkich wegetarian łączy niejedzenie mięsa mimo, że powody mają często skrajnie inne. Jedni nie jedzą mięsa walcząc z głodem na świecie, inni w walce o dobro zwierząt, inni chcą dla swojego zdrowia jak najlepiej, jeszcze inni robią to z szacunku dla Ziemi i jakby wykluczanie jakiejś grupy z grona wegetarian tylko dlatego bo kierują nią inne powody jest nie fair.
Jak się okazuje wegetarianizm nie jest ślepą walką o dobro zwierząt ale też walką o lepsze życie ludzi, ochroną ich środowiska, wegetarianizm ma różne aspekty i każdy z nich jest ważny.

Łysica - 2012-08-21, 20:44

Szufla!
Hikikomori napisał/a:
- bo to czasem nie chodzi o to, żeby im ktoś pomógł, tylko żeby sobie mogli ponarzekać i poużalać się nad sobą

I tu masz Hikikomori w stu procentach rację.
A wracając do tematu to,niech sobie piszą co chcą,i jak chcą a ja i tak nie będe jadł odzwierzęcych wynalazków :paw:
No ale jak ktoś napisze coś głupiego,lub obraźliwego to mu oddam z nawiązką :siekieryzada:

light sensitive - 2012-08-21, 20:58

dżepson1994 napisał/a:
dlaczego? jakich krzywd zaznaliście?


a Ty?

VEsna - 2012-08-21, 22:49

Chyba o coś innego chodziło w zamyśle w tym wątku,
nie żeby pisać czym jest dla nas wegetarianizm/weganizm
ale żeby skonfrontować to co o nas sądzą (i niestety dają temu upust) osoby jedzące konwencjonalnie (czyli pełne spektrum pokarmów odzwierzęcych też - i mięso i nabiał)

gdzieś pisałam, że nie spotkałam się z jakimś mega potępieniem
może dlatego, że przeszłam na weganizm w dojrzałym dość wieku (czego żałuję, żałuję, że tak późno) i już raczej mi nikt "nie podskoczy"

mi, z ręka na sercu nie zdarzyło się, zeby ktoś dziwnie skomentował wegetarianizm
weganizm - owszem- standardowo "a co złego z mleku, co złego w jajkach, przeciez się nic nie zabija by te produkty uzyskać" - ja po prostu tłumaczę spokojnie, że jednak się niestety zabija, że nia ma bekrwawego mleka i jajek - chocby "pośrednio
zwykle to kończy dyskusję, w kilku przypadkach ją zaczyna i mam na koncie kilka nawróconych duszyczek "serio? nie zdawałem/łam sobie sprawy"

śmieszne casy spotkały mnie przy rozmowach o witarianizmie
nie jestem witarianką ale sympatyzuję, nie ukrywam

i takie teksty
"Na surowo? Aaa to tatara mozna zjeść?"
"A łosoś wedzony na zimno?"
"a szynka, taka typu parmeńska to może być?"

:megapolew:
albo - "a oni wszystko miksują? chleb też?"

:)

PS. "edit" - muszę :)
moje dzieci
numer jeden - lat 11 z okładem, numer 2 lat lat 7 z okładem
Dziecko Numer Dwa pyta - a jaka jest różnica między weganizmem a wegetarianizmem?
Dziecko Numer Jeden (płacia męska) po lrótkim zastanowieniu - Bo wiesz, weganka to jest taka wegetarianka z wyzszym levelem peace :megapolew:

oczywiście uzupełniłam bardziej fachowo - ale pomysł zacny :)

marti - 2012-08-22, 17:36

Koleżanka mnie kiedyś rozbawiła, takiego wytłumaczenia wegetarianizmu to jeszcze nie słyszałam: "wegetarianie to tacy trochę asceci, chcą się po mału umartwiać, odmawiać sobie wielu rzeczy, czynią krzywdę swojemu organizmowi i zdają się mieć z tego przyjemność, trochę emo"
peace

sopocianka - 2012-10-12, 15:09

Gdy przychodzą do mnie znajomi, mój tata ma zwyczaj pytać: "Czy Pan/Pani też cierpi na tę dewiację?"... Ale jest kochany, bo kilka lat temu dał mi nieużywany grill, żebym miała osobny :)
hexehexe - 2012-10-18, 16:52

Cytat:
Gdy przychodzą do mnie znajomi, mój tata ma zwyczaj pytać: "Czy Pan/Pani też cierpi na tę dewiację?"...


A czy odpowiedź żartem: "Nie, na pańską dewiację nie cierpię." wchodzi w grę, czy też żartować sobie można tylko w jedną stronę?

sopocianka - 2012-10-20, 14:00

hexehexe napisał/a:
Cytat:
Gdy przychodzą do mnie znajomi, mój tata ma zwyczaj pytać: "Czy Pan/Pani też cierpi na tę dewiację?"...


A czy odpowiedź żartem: "Nie, na pańską dewiację nie cierpię." wchodzi w grę, czy też żartować sobie można tylko w jedną stronę?


Pytanie jest skierowane do moich znajomych, którzy nie są wege, więc nie bardzo.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group