To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Ekologia - Efekt cieplarniany

buraczara - 2019-08-31, 17:32

D.M. napisał/a:
Wtedy niech znawcy omawiają, jak to zrobić w ciągu tych kilku lat, a nie marudzą twierdzeniami o niemożliwości zrobienia tego.

Znawcy to w tym wypadku naukowcy orzekajacy o niebezpieczenstwie, i w gestii naukowcow jest zbadanie tematu i wydanie stanowiska.
Niestety to nie naukowcy zajmuja sie wprowadzeniem odpowiednich zmian niedopuszczajacych do eskalacji zmian klimatycznych.
Marudza zapewne ci, ktorzy nie maja na te sytuacje zadnego realnego wplywu.
D.M. napisał/a:
Życzę mu dożyć XXII wieku, żeby żył w dwóch stuleciach, jak my.

dzieki.

D.M. - 2019-09-01, 16:59

buraczara napisał/a:
Niestety to nie naukowcy zajmuja sie wprowadzeniem odpowiednich zmian niedopuszczajacych do eskalacji zmian klimatycznych.

No, to są politycy orientujący się w temacie lub ufający odpowiednim naukowcom. Można ich też nazwać znawcami.

buraczara napisał/a:
Marudza zapewne ci, ktorzy nie maja na te sytuacje zadnego realnego wplywu.

Niezależnie od wpływu marudzącego, marudzenie raczej przeszkadza, niż pomaga. :)

arahja - 2019-09-01, 18:09

Jasne, bo niemarudzący ludzie, nieprzekonujący wladzy, że pewne kroki są niewłaściwe, będą nagrodzeni tym, że władza w magiczny sposób zyska rozum, przestanie modlić się o deszcz/sucho w sejmie za pieniądze podatnika i uchwali wszystko, co potrzeba, żeby wygrzebać się z węglowej czarnej dudy i zaplanować przemodelowanie polityki energetycznej szybko, sprawnie i jak najmniej boleśnie.

A potem opowiemy sobie tę o czerwonym kapturku...

Miła Gosia - 2019-09-01, 22:19

Cytat:
Załóżmy, że jednoznaczne

Założyć, to se można, że Lech przesra z Cracovią, albo gacie na lewą stronę. Mówimy o nauce panie doktorze matematyki.

Cytat:
Wtedy niech znawcy omawiają, jak to zrobić w ciągu tych kilku lat, a nie marudzą twierdzeniami o niemożliwości zrobienia tego.

Ależ oni pieją o tym bezustannie. Tylko trzeba by się "interesować specjalnie tym tematem".

orzechova - 2019-09-02, 11:49

nawet niekoniecznie, mi te wiadomości wyskakują ciągle w przeglądarkach. No ale to pewnie personalizowane reklamy, innym wyskakuje aliexpress albo pudelek, więc nie wiedzą co się dzieje D:
D.M. - 2019-09-02, 16:35

Miła Gosia napisał/a:
Założyć, to se można, że Lech przesra z Cracovią, albo gacie na lewą stronę. Mówimy o nauce panie doktorze matematyki.

Odpowiedni naukowcy, być może, są bardziej pewni, a matematycy zakładają. :) Kto ma konkretne propozycje, niech je propaguje. A marudzenie, że niby niepowodzenie jest nieuniknione, nie pomaga.

Miła Gosia - 2019-09-02, 21:55

Zgoda, z samego marudzenia pożytku nie ma. Ale idę o zakład, że jeśli ktoś zdaje sobie sprawę z zagrożenia dla naszej planety, a co za tym idzie i gatunku, to nie stoi z założonymi rękami czekając aż przyjdzie chłód i rozwieje smutki, tylko robi rzeczy typu:
- przesiada się z auta do transportu publicznego/na rower
- odstawia/ogranicza mięso i produkty odzwierzęce
- nie pali węglem/kaloszem/syfem w piecu
- w swoich codziennych wyborach konsumenckich stara się nie wspierać tych, którzy los przyszłych pokoleń na tym łez padole mają za nic
- nie głosuje na PiS
- angażuje się w jakikolwiek inny sposób w walkę z globalnym ociepleniem, chociazby przez uświadamianie innym wagi problemu.

A z tych rzeczy, co nie pomagają, a nawet trudno powiedzieć inaczej niż: szkodzą, to niewątpliwie należy do nich negowanie/umniejszanie poważnemu zagrożeniu przed którym wszyscy stoimy.

D.M. - 2019-09-03, 16:34

Miła Gosia napisał/a:
- przesiada się z auta do transportu publicznego/na rower
- odstawia/ogranicza mięso i produkty odzwierzęce
- nie pali węglem/kaloszem/syfem w piecu
- w swoich codziennych wyborach konsumenckich stara się nie wspierać tych, którzy los przyszłych pokoleń na tym łez padole mają za nic
- nie głosuje na PiS
- angażuje się w jakikolwiek inny sposób w walkę z globalnym ociepleniem, chociazby przez uświadamianie innym wagi problemu.

Ja wykonuję punkty 2, 3, 5. :) A zamiast punktu 1, to z reguły chodzę na piechotę, a do innych miejscowości z reguły jeżdżę pociągami.

Miła Gosia napisał/a:
A z tych rzeczy, co nie pomagają, a nawet trudno powiedzieć inaczej niż: szkodzą, to niewątpliwie należy do nich negowanie/umniejszanie poważnemu zagrożeniu przed którym wszyscy stoimy.

Żeby mówić o umniejszaniu, potrzebny jest punkt odniesienia względem którego to się umniejsza. Ja nie badałem informacji o problemach ekologicznych tak rzetelnie, żeby mieć konkretne zdanie o tym, jakie działania są niezbędne i jak szybko one mają się odbywać. Dlatego nie wyrażam się o tym konkretnie. Jestem ciekaw, czy wszyscy ci, którzy piszą tu tak kategorycznie, badali problem rzetelnie i niestronniczo; w szczególności, czy analizowali, jakie różnice zdań na ten temat są wśród odpowiednich naukowców i jacy naukowcy jak argumentują swoje poglądy na ten temat.

Miła Gosia - 2019-09-03, 17:47

D.M. napisał/a:

Ja wykonuję punkty 2, 3, 5. A zamiast punktu 1, to z reguły chodzę na piechotę, a do innych miejscowości z reguły jeżdżę pociągami.
no i bardzo dobrze!

D.M. napisał/a:
Żeby mówić o umniejszaniu, potrzebny jest punkt odniesienia względem którego to się umniejsza. Ja nie badałem informacji o problemach ekologicznych tak rzetelnie, żeby mieć konkretne zdanie o tym, jakie działania są niezbędne i jak szybko one mają się odbywać. Dlatego nie wyrażam się o tym konkretnie. Jestem ciekaw, czy wszyscy ci, którzy piszą tu tak kategorycznie, badali problem rzetelnie i niestronniczo; w szczególności, czy analizowali, jakie różnice zdań na ten temat są wśród odpowiednich naukowców i jacy naukowcy jak argumentują swoje poglądy na ten temat.

A jakby ktoś Cię ostrzegł: "strzelają, padnij!!", to byś posłuchał i uchylił się od kuli czy stał dalej i szukał punktu odniesienia?

Poza tym, nawet wątpiąc w zagrożenie klimatyczne, warto wdrożyć konieczne według bijących na alarm klimatologów zmiany, bo to ma służyć nie ich (i np. mojej) satysfakcji, ale dobru planety, a więc i naszemu i calej menażerii ją zamieszkującej.

arahja - 2019-09-03, 19:29

Miła Gosia napisał/a:
Zgoda, z samego marudzenia pożytku nie ma. Ale idę o zakład, że jeśli ktoś zdaje sobie sprawę z zagrożenia dla naszej planety, a co za tym idzie i gatunku, to nie stoi z założonymi rękami czekając aż przyjdzie chłód i rozwieje smutki, tylko robi rzeczy typu:
- przesiada się z auta do transportu publicznego/na rower
- odstawia/ogranicza mięso i produkty odzwierzęce
- nie pali węglem/kaloszem/syfem w piecu
- w swoich codziennych wyborach konsumenckich stara się nie wspierać tych, którzy los przyszłych pokoleń na tym łez padole mają za nic
- nie głosuje na PiS
- angażuje się w jakikolwiek inny sposób w walkę z globalnym ociepleniem, chociazby przez uświadamianie innym wagi problemu.



Uważam, że to jest bardzo wygodne kłamstwo do zamykania ust aktywistom. Nawet gdyby wszyscy Polacy przestali jeść mięso, to Bełchatów nadal będzie truł 1/3 Europy. Indywidualne wybory są niczym, jeśli przemysł nie zostanie dociśnięty do systemowych zmian. Mogę nigdy nie kupić plastikowej siatki, ale jeśli firmy nie przestaną ich produkować, a nie zaczną sprzedawać innych opakowań, to i tak nie będzie lepiej.

Miła Gosia - 2019-09-04, 06:42

Tego nie wiem, aż tak tematu nie zgłębiłam. No ale umówmy się, coś robić trzeba.
orzechova - 2019-09-04, 09:34

D.M., wkleję linka, może będzie Ci się chciało poczytać.
https://www.ipcc.ch/site/...spm-3polish.pdf
naukowcy są JEDNOZNACZNI. Nie ma różnic zdań. To tylko Duda tak gadał.
tu o negowaniu
https://oko.press/kaczynski-balcerowicz-i-giertych-na-liscie-wstydu-kto-w-polsce-negowal-grozbe-kryzysu-klimatycznego/
i katastrofie
https://oko.press/mowienie-o-katastrofie-klimatycznej-to-nie-alarmizm-lecz-wyraz-odpowiedzialnosci/

też mi się wydaje, że jako jednostki za wiele nie zdziałamy, no ale i tak rower power i chrzanić siateczki. Weganizm mnie nauczył takiego podejścia. A później czytam o kolesiu który codziennie zamawia kilka zgrzewek wody źródlanej żeby się w niej kąpać, i stwierdzam, że w sumie walić to, niech ta katastrofa nas zmiecie i będzie z głowy. Bo nie sądzę, żebyśmy nagle wszyscy otrzeźwieli.

D.M. - 2019-09-04, 21:17

Miła Gosia napisał/a:
A jakby ktoś Cię ostrzegł: "strzelają, padnij!!", to byś posłuchał i uchylił się od kuli czy stał dalej i szukał punktu odniesienia?

To zależy od okoliczności. Być może, upadłbym, a być może, nie zrozumiałbym, że to krzyczą do mnie. :) Poza tym, to zupełnie inna sytuacja, niż omawiana w cytacie, po którym to napisałaś.

Dziękuję za linki, orzechova. Jeden z nich u mnie dziś nie ładuje się, a w innych nie ma nic szczególnie ciekawego. Mogę zaproponować dodatkowo, dla większej obiektywności, poczytać o tym w Wikipedii; być może, na początek tu:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Opinia_naukowa_o_zmianie_klimatu
Ale tak naprawdę w tym artykule Wikipedii również nie znalazłem nic szczególnie ciekawego. :) Być może, jeszcze zainteresuje Cię, że niedawno np. widziałem taką opinię, że za kilkadziesiąt lat w Polsce może zniknąć 75% lasów i dużo żyjących w lasach gatunków.

W żadnym z tych źródeł nie widzę konkretnych twierdzeń o tym, że konieczne jest kompletne wykonanie jakichś określonych działań w ciągu jakiejś małej (nie większej od 10) ilości lat; a tym bardziej twierdzeń, że katastrofy nie da się uniknąć. (Choć jasne, że takie twierdzenia można przeczytać w wielu miejscach; a może i w tych źródłach są, tylko nie doczytałem; po prostu nie odnoszę wrażania, że któreś z nich jest powszechnie uznane wśród naukowców.) Jeżeli chciałaś przekonać mnie do jakichś innych twierdzeń, to sformułuj, proszę, te twierdzenia. Najprawdopodobniej, okaże się, że zgadzam się z mini. :)

orzechova napisał/a:
Weganizm mnie nauczył takiego podejścia.

Warto zauważyć, że czasem wegańskie podejście bywa sprzeczne z tym ekologicznym. Np. niektórzy uważają, że dla środowiska lepsze jest wykorzystanie skórzanych butów, niż tych sztucznych.

orzechova - 2019-09-05, 09:57

D.M. napisał/a:
Warto zauważyć, że czasem wegańskie podejście bywa sprzeczne z tym ekologicznym. Np. niektórzy uważają, że dla środowiska lepsze jest wykorzystanie skórzanych butów, niż tych sztucznych.


to, że niektórzy sobie tak uważają, nie znaczy, że to prawda. Skóra bierze się z ferm zwierząt, które mają ogromny negatywny wpływ na środowisko, i jest poddawana konserwacji w garbarniach, które też są trucicielami. Więc to wcale nie jest takie jednoznaczne.

Wracając do katastrofy klimatycznej:
czy to uznasz za konkret?
"Dziś Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu przy ONZ opublikował raport powstały na prośbę 195 państw, które podpisały porozumienie. Podpisało się pod nim 91 naukowców z 40 krajów, którzy przeanalizowali ponad 6 tys. naukowych badań dotyczących globalnego ocieplenia. Wnioski z raportu są niewesołe. Mamy 12 lat, żeby zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie 1,5 st. (względem epoki przedprzemysłowej, czyli drugiej połowy XIX wieku, odkąd zaczęliśmy emitować dwutlenek węgla na masową skalę). Potem będzie to już niemożliwe, temperaturę będzie można zatrzymać na poziomie 2 st. więcej – a koszty takiego ocieplenia będą dużo wyższe."
[z dnia 8.10.2018]
źródło
https://www.polityka.pl/t...katastrofy.read

https://www.theguardian.c...hange-scientist

"Na podstawie raportu IPCC, KK stwierdza, że wzrost średniej temperatury globalnej o 3° – 4°C będzie miał katastrofalne skutki i zachwieje podstawami obecnej cywilizacji. Do 2100 r. poziom mórz może się podnieść nawet o 90 cm, co będzie groziło zalaniem terenów zamieszkanych przez połowę populacji świata. W tym czasie liczba zgonów w samej Europie spowodowanych falami upałów może wzrosnąć aż pięćdziesięciokrotnie z ok. 3 tys. do ponad 150 tys. w efekcie zmian klimatu, pod koniec wieku klęski żywiołowe mogą dosięgnąć co najmniej 2/3 Europejczyków, zagrażając ich życiu i zdrowiu."

https://sozosfera.pl/nauka-i-srodowisko/klimatyczna-katastrofa-coraz-blizej/

"Oprócz pływomierzy do badania poziomów mórz wykorzystuje się satelity. Na podstawie obserwacji tego rodzaju NASA podaje, że od 1880 roku poziomy wód morskich wzrosły niemal o 25 cm. Dane satelitarne pokazują, że od 1993 roku przybywało nam średnio 3,3 mm w ciągu roku. Czyli 1 cm na trzy lata.

Co dalsze podnoszenie się poziomów mórz może oznaczać dla nas? Oprócz tego, że woda zaleje ogromne połacie lądu, zmusi ogromne liczby ludności do migracji, także w naszym kierunku, musimy też na przykład pogodzić się z perspektywą utraty znacznej części Pomorza."

http://biqdata.wyborcza.p...eRedirects=true

"Prof. Bogdan H. Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu powiedział w rozmowie z "PB", że działania te powinny być oparte na zrównoważonej gospodarce gruntami oraz ograniczaniu ubóstwa. "Niezbędna jest promocja zalesień i zatrzymanie usuwania drzew z naszego otoczenia. Nie da się tego osiągnąć bez jednoczesnych działań, w których uczestniczą globalne organizacje i firmy oraz lokalne społeczności. To musi być interakcja pomiędzy świadomością ekologiczną a ekonomią, żeby te światy nie oderwały się od siebie" - dodaje Chojnicki."

https://www.wnp.pl/energe...0945_1_0_0.html

już mi się więcej nie chce wklejać, jak się zainteresujesz tematem to poguglaj. I jak nie wiesz, to pisz, że nie wiesz, a nie, że katastrofa klimatyczna to straszydło, meh, i w ogóle to nie wiadomo czy nastąpi, itp. Innymi słowy nie neguj, bo wystarczy trochę wysiłku w szperanie w internetach żeby się przekonać.

D.M. - 2019-09-05, 17:14

orzechova napisał/a:
czy to uznasz za konkret?

Tak. Podałaś jeszcze niektóre konkretne informacje na temat globalnego ocieplenia. Wyglądają wiarygodnie.

orzechova napisał/a:
I jak nie wiesz, to pisz, że nie wiesz

Właśnie tak pisałem.

orzechova napisał/a:
że katastrofa klimatyczna to straszydło, meh, i w ogóle to nie wiadomo czy nastąpi

Nie pisałem, że to "straszydło" czy "meh". A że nie wiadomo, czy nastąpi poważna globalna katastrofa, oczywiście, pisałem i nadal tak uważam. Całkiem może zdarzyć się, że ludzie potrafią uniknąć czegoś takiego. W tym te teksty, które przytoczyłaś, oczywiście, nie twierdzą, że taka katastrofa jest nieunikniona.

orzechova napisał/a:
Innymi słowy nie neguj

I co, Twoim zdaniem, neguję? :) W powyższych postach nie zgadzałem się z innymi rozmówcami tylko w dwóch rzeczach:
1. Że poważna globalna katastrofa jest nieunikniona.
2. Gosia wyraziła zdanie, że niepotrzebnie użyłem słowa "załóżmy". Wyjaśniłem, że jednak nie jestem aż tak bardzo przekonany do tamtego twierdzenia, żeby nie używać tego słowa. A twierdzenie polegało na tym, że istnieją jakieś działania, których niewykonanie w ciągu kilku (czyli co najwyżej 10) lat spowoduje kompletną niemożliwość uniknięcia poważnej globalnej katastrofy. Wciąż nie mam pewności, że sprawa jest aż tak pilna; choć nie mam też pewności, że nie jest. W Twoich linkach chodzi o 12 lat.

I tyle.

Tak czasem oddziałuje stronnicze myślenie: kiedy jesteśmy do czegoś zbyt mocno przekonani, to wyrażenie przez kogoś nawet wątpliwości (a nie koniecznie niezgadzania się) dotyczącej jakiegoś poszczególnego niuansu teorii możemy postrzec jako kompletne zaprzeczanie całej teorii.

Nieco inny ciekawy przykład stronniczości demonstrują autorzy jednego z artykułów, który pokazałaś mi wczoraj: czepiają się żartów. Postrzegają żarty o mrozie jako żarty o globalnym ociepleniu i na podstawie tych żartów twierdzą, że niby ich autorzy negują globalne ocieplenie. Jeszcze i analizują na poważnie argumentację użytą w żartach. Piszą, by nie mylić pogody z klimatem. Oczywiście, takie mylenie jest ciekawym powszechnym błędem. Ale w rozpatrywanych przypadkach chodzi nie o to, że ludzie coś takiego mylą; po prostu ludzie żartują. Jeżeli wszystkie żarty badać w takim stylu, to prawie o każdym można napisać długie wyjaśnienia wykrywające błędność informacji zawartej w żarcie. :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group