To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianizm & Weganizm - Katoliczka weganką?

filifjonka - 2012-07-30, 18:05

Cytat:
Jest też jednak druga strona medalu: dominują tu ateiści i agnostycy.


Ale na ile to cecha ogólna wegetarian, a na ile ludzi korzystających z internetu, nie wiadomo. Teraz mi dopiero przypomnieliście o tym micie "Bóg stworzył zwierzęta by je jeść", ale wydaje mi się bzdurny, tak jak i szukanie sprzeczności w zestawieniu wegan-katolik. Jest dobrze ;-) Bądźcie wierzącymi weganami.

tiger - 2012-07-30, 18:19

katolik=weganin ... nie ma tu żadnej przeszkody :-) trwaj w tym z czystym sumieniem
Natasha - 2012-07-30, 18:41

tiger napisał/a:
katolik=weganin ... nie ma tu żadnej przeszkody :-) trwaj w tym z czystym sumieniem


i czystym żołądkiem :)

marti - 2012-07-30, 19:00

Tak szczerze to wg mnie katolicy tymbardziej powinni być wege, jednak fakt, dziwnym i niezrozumiałym dla mnie jest, że Kościół niejako odciąga od takiej postawy.
Myślę, że skoro jesteś praktykującą katoliczką, to całkiem spokojnie sama możesz odpowiedzieć sobie, że nie ma żadnych przeciwskazań.

Naziyah - 2012-07-30, 19:51

Wg. stanowiska Kościoła zwierzęta nie mają duszy i tu może być problem - bo zawsze znajdzie się jakiś jego przedstawiciel który stwierdzi, że w takim razie całe to przejmowanie się losem zwierząt, że one niby cierpią, jest bezpodstawne.

BTW, eż chodziłam do szkoły katolickiej i atmosfera raczej nie była tam zbyt pro-wege : ]

D.M. - 2012-07-30, 21:48

Oto wątek, z którego widać statystykę co do stosunku uczestników tego forum do religii:
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=2420

Lilia84 - 2012-07-30, 23:12

Dziękuję za odpowiedzi podtrzymujące na duchu ;)

Ja też nie widzę przeszkody, ale wiecie, kto pyta nie błądzi. Kiedyś jak się odważe to z chęcią zamienię o tym słowo np. przy spowiedzi :D z jakimś młodszym księdzem.

taffit - 2012-07-31, 12:12

Mam nadzieję, że trafisz lepiej niż ja.
Ja usłyszałem, że łamię 5 przykazanie, bo zabijam sam siebie.
I jeszcze garść podobnych bzdur.
:jezus: :shock2:

Lilia84 - 2012-07-31, 12:13

A zabijasz sam siebie BO? :/
Surri - 2012-07-31, 12:15

taffit napisał/a:
Mam nadzieję, że trafisz lepiej niż ja.
Ja usłyszałem, że łamię 5 przykazanie, bo zabijam sam siebie.
I jeszcze garść podobnych bzdur.
:jezus: :shock2:

Nie ma tego złego :twisted:

taffit - 2012-07-31, 12:44

Cytat:
A zabijasz sam siebie BO? :/


Nie jem mięsa.

dietetyczka - 2012-07-31, 13:04

W USA są chrześcijańskie stowarzyszenia wegan i wegetarian :)
Lilia84 - 2012-07-31, 13:23

Po pierwsze, obrażanie się na Kosciół katolicki dlatego, że trafiło się na niezbyt rozgarniętego księdza, jest głupotą. Głupota wynika z niewiedzy. Ksiądz to człowiek, a człowiek to nie istota wszechwiedząca ani święta/boska, on ma prawo być głupi na pewne tematy bo mimo święceń kapłańskich (przyznaniu mu funkcji w Kościele) pozostaje omylnym, niedoskonałym człowiekiem.
Ja sama trafiałam tylko w jednym kościele (klasztor z ojcami i braciszkami :D ) na diametralnie różne przypadki spowiedników. Jeden był typowym no powiedzmy ignorantem, tkwiącym głową w średniowieczu, do tego niedosłyszał i mówił od rzeczy :D każdy kto odchodzi z konfesjonału po spowiedzi u niego, ma na twarzy szeroki uśmiech rozbawienia, bo spwowiedz u niego to komedia. Ale moc rozgrzeszania ma. Inny ojczulek za to był bardzo otwarty i święty niemal, wspaniały człowiek, dość młody. Jeszcze inny to mi mówił per ,,laska,, przy spowiedzi itp itd. i że w dupe dostane jak sie nie pozbieram (depresja). Mimo około 50tki na karku ten ojciec jest niezłym luzakiem.

Także mówię, ksiądz to tylko człowiek. Poza tym, jak ktoś w tym siedzi :) znaczy sie interesuje sie religia katolicka, jej źródłami, oraz poszukuje prawdy, to też wie, że zło osobowe istnieje, i są na to miliony dowodów. A księża są zawsze na pierwszej linii atakowani, nękani, kuszeni i zwodzeni, bo wiadomo, że jak ksiądz zbłądzi, to za nim pójdzie (znaczy się rownież zwątpi ale w Boga) wiele owieczek (tych nie myślących samodzielnie).

hexehexe - 2012-09-27, 22:46

Cytat:
tak ale mi chodzi o to że weganie często parają się dziwnymi zajęciami, wierzą w jakieś energie, wahadełka, inne światy, itp. itd.


Z moich obserwacji wynika, że większość to ateiści, agnostycy. Wiesz dlaczego? Bo wyrwanie się z przyzwyczajeń wpajanych od dzieciństwa w jednej kwestii (wszechobecne i niezbędne mięsko) otwiera drogę na wyrywanie się z innych przyzwyczajeń.
Porzucając mięso: 1. widzisz, że można inaczej. 2. spotykasz się ze zdziwieniem/ niechęcią ze strony tradycjonalistów. To pozwala Ci się w czuć w sytuację tych "spoza normy" i zaczynasz na nich patrzeć bardziej otwarcie, aż w końcu zdajesz sobie sprawę, że może ten, także w okresie dzieciństwa wpojony "bóg" może być inny niż narzuca ta "nasza" tradycja albo że może go nie być wcale. Chodzi o to, że odbiegnąwszy od normy/przeciętności/tradycji w jednej kwestii nabierasz zdolności patrzenia z innej perspektywy, z perspektywy "spoza". :)

Dlatego ateizm często występuje wśród wegan, albo odwrotnie: weganizm u ateistów- bo kolejność bywa różna, ale często jedno drugie wspomaga :) spójrzcie: ateista który dzieciństwo spędził jako katolik, rzuciwszy tę wiarę staje się obserwatorem SCHEMATYZOWANEGO SZEREGU ZACHOWAŃ GRUPY katolickiej- widząc jak bardzo ludzie potrafią "zmechanizować" swoje zachowania i codzienne czynności i uprawiać owczy pęd (sorry tak to wygląda z boku) jest mu łatwiej wyłamać się z tradycji w innych kwestiach, np. w weganizmie :)

Co do ezoteryki, okultyzmu, tarota itd. to też wynika z porzucenia "tradycyjnej"/ "naszej" wiary, a więc wyłamania się ze schematu. Tyle że taki "wyłamany" człowieczek może uznać, że skoro jego "rodzinna" religia (ta w której się wychował) jest nietrafiona, to znaczy że wszystkie religie są mitami (tak powstaje nam ateista/agnostyk) natomiast człowiek z większymi potrzebami duchowymi po prostu będzie szukał dalej, gdzie indziej :) . No i znajdzie sobie jakieś swoje zabobony albo inną religię :) .

No i warto też wspomnieć, że, wbrew opinii ignorantów, buddyzm i dżinizm (ahimsa) nie są związane z weganizmem z lecz wegetarianizm :) bo oni tam wszyscy, w Indiach, piją mleko = dar od swojej bogini matki-krowy.

Dodatkowo ja sobie tłumaczyłam sprawy weganizmu, w kontekście religii katolickiej (jak jeszcze sama ją wyznawałam) tak oto: Jezus przekazał w Nowym Testamencie najważniejsze wskazówki służące zbawieniu, a nie wypowiadał się na tematy drobniejsze.

Pozdrawiam :) Mam nadzieję, że żaden niewydarzony ksiądz Cię nie zniechęci do weganizmu (np. taki jak ci :/ http://www.youtube.com/watch?v=x0ZiEvShilU )

Milia - 2012-09-27, 23:33

Natasha napisał/a:
wg mnie Biblia ani nam nie nakazuje ani nie zakazuje spożywania mięsa
nie sądzę by weganizm był niezgodny z prawem katolickim

Mysle ze zdecydowanie nie o to autorce postu chodzilo, tylko o trudnosci z identyfikowaniem sie z dana grupa.
W pewnym sensie rozumiem autorke postu, dlatego ze mi weganie oraz wegetarianie zawsze kojarzyli sie, i nadal kojarza, z:
- "obwislym" stylem, nie umiem tego scislej sprecyzowac, ale ogolne wrazenie jest takie ze wszystko na nich "wisi": szerokie "pantalonowate" spodnie (najlepiej zgnilo-zielone lub zgnilo-pomaranczowe, szal typu arabskiego (to cudo chyba zwie sie SZESZ), dlugie wlosy (w szczegolnosci u facetow) zazwyczaj nierozczesane... itd. Nawet ich bizuteria "wisi" (np te rozciagajace kola ktore wkladaja sobie do uszu aby dziura w uchu rozciagala sie, i - wyjawszy kolo - ucho "wisialo".
Dla odmiany, moj styl: koniecznie wysokie obcasy, misterny (lecz zawsze naturalny!) makijaz, filigranowa bielizna, spodnica badz spodnie zawsze pasujace do mojej sylwetki, rajstopy we wzorki, nie bede dalej sie rozpisywac, mam nadzieje ze udalo mi sie naszkicowac to co chcialam powiedziec
- z muzyka punk
- z socjalno-lewicowymi pogladami, bezrobociem, nieudacznictwem.
Jestem wegetarianka i w pewnym sensie zle mi z tym ze nie moge miec przyjaciol-wegetarian. Problem z identyfikowaniem sie z grupa.
Co na ten temat myslicie?
Co na ten temat mysli autorka tego tematu?

W kazym badz razie, wracajac do religii, sa szanse ze Jezus - chac nie chcac - byl wegetarianinem, dlatego ze wywodzil sie z biedoty i poprzestawal z biedota, a w dawnych czasach mieso to by wielki festyn.
Mamy co prawda fragment o rozmnozeniu ryb, ale nigdzie nie mowia co by Jezus te ryby potem zjadl.
Ale calej Biblii nie znam, moze umknely mi jakies fragmenty.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group