Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jedzenie roślin dziko rosnących
Autor Wiadomość
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 40 razy
Posty: 1552
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2013-07-22, 13:07   

Ja dawałem/daje liście rośliny (posiekane, młode i starsze) komosy na zupy (młodsze liście na surowo jadalne), często z nasionami czy kwiatostanami, nie bawiłem się specjalnie w obieranie/zbór nasion.
Liście górne, najmłodsze i najlepsze, często z przylegającymi kwiatostanami/nasionami szły do zupy.

Jak podaje Łuczaj nasiona komocy białej gotuje się jak kasze (też możliwość robienia z nich mąki). Moczymy na noc nasiona i przepłukujemy dobrze przed gotowaniem (zawierają saponiny, podobnie jak fasola).

Nasiona raczej od sierpnia się pojawiają (kwitnie, zielonkawobiało lub żółtawo, od lipca do października).

Nasiona i starsze liście nie zaleca się spożywać na surowo.

Komosa biała ma podobne właściowści kulinarne jak inne komosy (w tym częsta strzałkowa) czy (podobne wyglądem) łobody.

Łuczaj:
„Jadalne są także nasiona, które były mielone na mąke. Nasiona zawierają saponiny (jak fasola), dlatego powinny być przed użyciem namoczone przez noc, a potem dobrze przepłukane. Zawierają 49% węglowodanów i 16% białka.

Pamiętać należy, że do rodzaju tego należy Komosa ryżowa Chenopodium guinoa, gatunek amerykański, którego nasiona są sprzedawane w sklepach ze zdrową żywnością, gdy tymczasem jego bliski krewniak- komosa biała -jest bezlitośnie tępionym chwastem!

Całość tekstu u Łuczaja (to samo co w „Dzikie rośliny jadalne Polski- przewodnik surwiwalowy) http://www.luczaj.com/jadalne.htm#komosa )




„Nasiona: okrągłe / około. 0,7 - 1,5 mm / czarne / 3.000 na roślinę”







„Gotujemy je (nasiona) jak kaszę, po ugotowaniu wyglądają jak czarny kawior.”
Za: http://dobrytarot.pl/viewtopic.php?t=2714 :

„Dawniej lebiodę (Komoe białą) jedzono w całej Polsce. Nie było wsi, gdzie nie znano by tego chwastu. Już w XIX wieku była synonimem biedy, ale używano jej powszechnie. Jest rośliną jednoroczną, rośnie w ogródkach i na polach. Zbierano ją późną wiosną, na przednówku, kiedy była jeszcze delikatna, w lecie zaś obrywano młodsze listki. Lebiodę zazwyczaj sparzano wrzątkiem lub podgotowywano, a potem smażono na maśle lub smalcu. Dzięki wstępnemu sparzeniu jest dużo smaczniejsza niż tylko gotowana czy smażona.
Przyrządzano ją z gotowanymi ziemniakami, ze śmietaną, z mlekiem, z jajkami. Najczęściej na gęsto jak szpinak. W niektórych regionach dodawano ją także do zupy. Niektóre starsze osoby jeszcze w latach 60. XX wieku zbierały ją dla smaku, a najwięksi jej amatorzy robią to do dziś. Lebioda najpopularniejsza jest (była) na Podhalu i Lubelszczyźnie.
Od czasów prehistorycznych do XVIII wieku uprawiano ją w Europie, a w Japonii (znana tam jako akaza) jedzona jest do dziś.”

ZA http://kuchnia-w-ciezkich.../06/komosa.html :

I Wiki (http://pl.wikipedia.org/wiki/Komosa_bia%C5%82a) podaje:
„Starsze liście i nasiona są trujące. Łatwo jednak pozbawić ich trujących składników – przed spożyciem muszą być gotowane, a wodę po gotowaniu odlewa się. Z nasion można przyrządzać mąkę i kasze.”

Europie na tzw. przednówku, oraz w czasie braków żywności podczas I i II wojny światowej była zbierana i wykorzystywana do spożycia, jako warzywo. Podczas oblężenia Leningradu uratowała wielu ludzi przed szkorbutem i śmiercią głodową. Liście mają dużo białka (16%), węglowodanów (49%), witaminy C, prowitaminy A.
Ostatnio zmieniony przez Degon 2013-07-22, 13:10, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 81 razy
Wiek: 33
Posty: 5712
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-07-22, 13:20   

no właśnie u Łuczaja też czytałam o komosie, ale nie wiedziałam czy te białe farfocle które aktualnie są na moich roślinkach to kwiaty czy może już nasiona.. [kwiaty chyba].
to poczekam jeszcze na nasionka.
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
szynka-szynka 
Veg Do Potęgi



Pomogła: 79 razy
Wiek: 27
Posty: 2340
Skąd: blabla
Wysłany: 2013-08-08, 14:00   

Czy ktoś kojarzy wysoką roślinę doniczkową z owocami w postaci białych strączków?

Podżerałam taką roślinkę gdy byłam mała i chciałabym dowiedzieć się, jak się nazywa.
_________________
~a Degon dupę da
 
 
szynka-szynka 
Veg Do Potęgi



Pomogła: 79 razy
Wiek: 27
Posty: 2340
Skąd: blabla
Wysłany: 2013-08-30, 22:29   




Głóg czy róża?
_________________
~a Degon dupę da
Ostatnio zmieniony przez szynka-szynka 2013-08-30, 22:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
giya 
Veg nad Vegami


Posty: 156
Skąd: Sosnowiec/Chrzanów
Wysłany: 2013-08-31, 01:21   

jeśli to głóg, to ma jedno nasionko środku. jeśli róża, ma pełno ostrych w dotyku nasionek i łykowaty miąższ. głóg ma miękki miąższ, jedno twarde nasionko.
_________________
natura to okrutna suka.
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 81 razy
Wiek: 33
Posty: 5712
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-09-02, 12:10   

i inne listki.
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
giya 
Veg nad Vegami


Posty: 156
Skąd: Sosnowiec/Chrzanów
Wysłany: 2013-09-03, 02:44   

Noi głóg to drzewo bardziej, a róża to krzewy :)
_________________
natura to okrutna suka.
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 40 razy
Posty: 1552
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2013-10-02, 20:07   

Musze to tu wstawić:

„Drugą dobrą stroną tej pracy był żywokost, który rósł nad rowem. Po wydobyciu
łopatą ziemi patrzyliśmy, czy nie ma żywokostu. Gdy był, płukaliśmy go w rowie i jedliśmy.
Koledzy mówili, że żywokost jest bardzo zdrowy, dla mnie było to po prostu coś, co można
zjeść. Jadłem tam też mlecz - takie zielsko, nazywają je też dmuchawcem - gorzkie, ale
zupełnie dobre do jedzenia. Jadłem też lebiodę - inni nazywali to komosą; były to spore
krzaki, ale ja zrywałem tylko czubki i tak jak żywokost czy dmuchawiec żarłem na surowo.
Narwane zielsko ładowałem do kieszeni i co pewien czas, gdy w pobliżu nie było esesmana
lub kapa, w kieszeni oddzielałem kilka liści, które skręcałem w kulkę i niepostrzeżenie
wkładałem ją do ust.” Stanisława Grzesiuk w „Pięć lat kacetu”
http://blackevo.kewlnet.t..._lat_kacetu.pdf

(Główny bohater przedstawia swoje losy podczas pięcioletniego pobytu w obozach koncentracyjnych Dachau, Mauthausen i Gusen)
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 40 razy
Posty: 1552
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2016-02-07, 15:58   

No zaczyna się przyroda ruszać powolutku. Twardzielki pokrzywy pierwsze.

Za wiki o pokrzywie: „Wraz z nadejściem wiosny, z pąków śpiących znajdujących się na kłączach wyrastają nad ziemię w drugiej połowie marca ulistnione pędy i szybko rosną”

A tu proszę, dziś, 7 luty:



Aż mam palce zdrętwiałe od poparzenia przez nie :/ XD. Dają czadu takie młodzieniaszki. Będą za zupę. Herbatka zaś ze świerkowych igieł/gałązek.


:offtopic:
Pogoda w święta Bożego Narodzenia też była lekko dziwaczna i przyroda lekko głupiała:

_________________
"A Degon noge da"*

*autor tegoż genialnego palindromu pozostaje nieznany
Ostatnio zmieniony przez Degon 2016-02-07, 16:27, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
franek 
Veg Dojrzały


Posty: 58
Skąd: Znikąd.
Wysłany: 2022-08-22, 18:29   

Witam.

Widzę, że temat jedzenia dziko rosnących roślin jest dość martwy.
Jestem ciekaw czy ktoś się tym interesuje? Chętnie podyskutowałbym na ten temat jeśli w ogóle jest ktoś chętny.

Pozdrawiam.
_________________
Jak gadał wujek Myszosław "Abyśmy tylko zdrowi byli".
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group